Labrador Mieszko po miesiącu w DT – niezwykła przemiana – nieaktualne

mieszko

Wyadoptowany. Ile może wydarzyć się w ciągu miesiąca – 31 dni?

Czasem na tyle niewiele, że w październiku nie potrafimy sobie przypomnieć jednej konkretnej rzeczy, którą robiliśmy w kwietniu. Czasem jednak w ciągu miesiąca może zmienić się wszystko! Dziś mija 31 dni nowego życia Mieszka. Jeszcze 32 dni temu Mieszko zasypiał w zimnym kojcu wśród ujadania innych psów. 30 dni temu obudził się w ciepłym, cichym mieszkaniu oddalonym o setki kilometrów od miejsca, w którym został porzucony.

Rozmyślanie o przeszłości to jednak ludzka domena. O co chcecie się założyć, że Mieszko o dawnym życiu nie myśli ani przez chwilę? Może o jakiegoś pysznie cuchnącego smaczka?

W zeszłym tygodniu wszyscy przeżywaliśmy emocje związane z bazarkiem. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli w nim udział i wrzucili grosik do Mieszkowej sakiewki! Dziękujemy także pracowitym elfom Małgorzata Prusakiewicz i Maria Waśkiewicz, które zorganizowały to wydarzenie, a teraz podliczają, sprawdzają, pakują, wysyłają… A co działo się w tym czasie na dworze Mieszka?

W piątek uzyskaliśmy wynik posiewu z ranek na łapkach Mieszka wraz z antybiogramem, na podstawie którego został dobrany dla Mieszka odpowiedni antybiotyk. Kuracja rozpoczęła się w sobotę i będzie trwała nawet 6 tygodni. Nadal codziennie przemywamy ranki i choć niektóre są wciąż bardzo brzydkie i czasem pojawiają się nowe, to mam wrażenie, że niektóre wyglądają odrobinkę lepiej. A może to tylko takie moje marzenie? Jedna z najbrzydszych ranek utworzyła się tuż przed rozpoczęciem leczenia na przedniej łapce i nasz niedźwiadek przynajmniej na noce musiał wrócić do plastikowego kołnierza, który jest niewygodny, ale chroni najlepiej. Ciągle Mieszkowi obiecuję, że już niedługo odłożymy kołnierz na zawsze…

W niedzielę Mieszko łyknął ostatnią tabletkę na giardię. Miejmy nadzieję, że jednorazowa terapia wystarczy. Mieszko wydziela teraz mniej trujących oparów, co chyba jest dobrym znakiem. Za kilka dni zaczynamy fascynujący proces zbierania materiału do ponownych badań – ku uciesze sąsiadów, bo kogo nie bawi w niedzielny poranek widok ubranej w lateksowe rękawiczki zaspanej kobiety grzebiącej w psich odchodach, podczas gdy jej pies odwraca się i w odwiecznym odruchu próbuje ten największy skarp zakopać razem z zapaloną badaczką? Wynik badania będzie znany pod koniec przyszłego tygodnia. Trzymajcie kciuki!

Od poniedziałku Mieszko przyjmuje dodatkowo lek przeciwbólowy i przeciwzapalny na stawy. Przez cały czas dostaje też probiotyk, który ma chronić jego brzuszek. Na razie Mieszko nie zdradza oznak złego samopoczucia i nie ma nic przeciwko łykaniu leków, którym tak często towarzyszą przecież smaczki. Korzysta też Mila, bo przecież dać smaczek jednemu psu, gdy drugi patrzy, to zbrodnia, dla której nie ma i nie może być wybaczenia.

Zauważyliśmy, że Mieszko nabrał stopniowo sił: nie męczy się już tak szybko, robi mniej przystanków i sam wyciąga nas na coraz dłuższe spacery! Ostatnio skorzystaliśmy z dobrej pogody i zabraliśmy Mieszka po raz pierwszy na pobliską łąkę – podczas deszczu zejście na nią jest tak rozmokłe, że Mieszko nie dałby rady zejść. Na łące Mieszko od razu chciał zaprzyjaźnić się ze wszystkimi napotkanymi psiakami i podbił serca wszystkich właścicieli. Ujawniła się w nim też natura wędrowca – gdy ruszył przed siebie, nie miał zamiaru się zatrzymać!

Nie uwierzylibyście też, ile nasz senior ma siły, gdy bardzo chce dotrzeć do jakiegoś psa, który wyda mu się atrakcyjny! Gdy spodobał mu się pewien golden retriever, musiałam przekazać smycz mężowi, bo nie mogłam utrzymać naszego zalotnika! Może ta nagła sympatia wynikła też z faktu, że Mieszko ma w sobie coś z goldena: jego futerko w dotyku jest po goldenowemu mięciutkie, a nie po labradorzemu szczotkowate. Nigdy nie dowiemy się, kim byli rodzice Mieszka, ale jedno trzeba przyznać, że bardzo im się ten Mieszko udał! I nawet z rodowodem nie mógłby być kochańszy i piękniejszy.

Mieszko wrósł bardzo w nasze życie i trudno sobie wyobrazić, że kiedyś go nie było. Te niespieszne spacerki w poszukiwaniu idealnego krzaczka, bo Mieszko to taki wstydzioszek, że podczas toalety musi schować przynajmniej głowę… Te jego pełne żalu piski, gdy ucieka od niego kolejny obiekt westchnień. To prychanie i kichanie, gdy się go głaszcze, i leciutkie podgryzanie, gdy radość z pieszczot sięga zenitu. Nawet jego chrapanie w sypialni, przy którym tak dobrze się zasypia. Jego oberki, gdy zbliża się pora posiłku. Dźwięk ogonka uderzającego rytmicznie o sprzęty domowe. Dziesiątki niepowtarzalnych drobiazgów, których tak często w zabieganiu nie dostrzegamy u naszych zwierzaków – i naszych bliskich. Mieszko jako ambasador miłości i głasków ma więc na dziś taki apel: niech każdy, kto przeczyta ten tekst, pogłaszcze dziś dodatkowo swojego sierściuszka i przytuli innych domowników, bo Mieszko wie, że najcenniejsze co można komuś dać – to uczucie.

Oprac. M. Michalak


Dziękujemy Wszystkim za ogromne wsparcie duchowe i finansowe – i prosimy o dalszą pomoc. Przed Mieszkiem jeszcze szereg badań i długie leczenie.

DOKONAJ WPŁATY.
PODARUJ LABRADOROWI SZANSĘ NA GODNĄ STAROŚĆ!

Bezpośrednio na konto fundacji:

FUNDACJA PRZYJACIELE CZTERECH ŁAP
ROKITNO 2
74-304 NOWOGRÓDEK POMORSKI
PayPal: fundacja@przyjacieleczterechlap.pl
PKO BP 39144011850000000017295136
z dopiskiem Mieszko

Poprzednie wpisy:
Książę Mieszko I Radosny
O jakim domu marzy Mieszko?
Mieszko – wiadomość, o jakiej tylko marzyliśmy
Mieszko wciąż czeka – na diagnozę i na własny dom
Labrador Mieszko przedstawia się w filmie
Historia Mieszka –  Labrador Mieszko pragnie pogodnej starości
Labrador z nowotworem, nie pozwoliliśmy mu umrzeć w schronisku
Starszy labrador z nowotworem. Potrzebny dom tymczasowy

Wydarzenie na Facebooku: Mieszko w schronisku dostał bilet za Tęczowy Most.

Kontakt:
608391927 (Ryszard), 607492249 (Martyna), 889856600 (Małgorzata), 669585207(Katarzyna),
adopcje@labradory.org

mieszko3 mieszko4 mieszko5

2 thoughts on “Labrador Mieszko po miesiącu w DT – niezwykła przemiana – nieaktualne”

  1. Naprawdę wypiękniał…Futerko wspaniałe:) A co ze zmianą na łapce? Już tak zostanie czy jest szansa że to się z czasem zmniejszy pod wpływem leków? Trzymam kciuki Mieszku.. Na lepszą opiekę chyba nie mogłeś chłopie trafić. Panie Cię kochają;) Zdrowia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *