Bianka i Betty – kolejne, bardzo złe wieści…

Labradorki Betty i Bianka

Trzymajcie kochani kciuki za zdrowie Bianki

Niestety, nasza Bianka nie dostała wygranej na loterii życia… Po wyleczeniu z zakażeń, miała tylko 3 tygodnie zdrowia… Ponownie pojawiły się objawy niewydolności krążenia z wysiękiem do osierdzia, oraz opłucnej. A serce nie jest w stanie prawidłowo pracować. Początkowo sądziliśmy, że wystąpiły nerkowe lub płucne powikłania po zakażeniu Dirofilarią, więc kolejne 2 wizyty w klinice i niestety ostateczne rozpoznanie, które brzmi jak wyrok – nowotwór podstawy serca.? Jest już po czterech punkcjach, a my czekamy na termin operacji u doktora psiej chirurgii kardiologicznej, który zgodził się psa operować. To nasza ostatnia szansa.. Choć też obarczona bardzo dużym ryzykiem, bo Bianka ma też znacznie powiększona wątrobę i może nie ‚udźwignąć’ znieczulenia. Właśnie wróciłyśmy z kolejnej inwazyjnej wizyty u lekarza. Każda kolejna wizyta jest przez nią gorzej znoszona – fizycznie i psychicznie… Dziś nie chciała już wyjść z samochodu…

Niepokój dotyczy też młodszej siostry – Betty, kiedy wyjeżdżam z chorą Bianka do kliniki (z reguły nie ma nas około 4 godzin). Po powrocie widać, jak kreatywnie radziła sobie ze stresem 😉 Obie suczki są tak ze sobą związane, że aż się boje myśleć, co będzie, gdy przyjdzie czas się żegnać… Ot takie niedobre wieści, choć chciałoby się nieba przychylić, żeby widzieć radość na kochanym pysku… Bianka to bardzo wrażliwa, czuła i zrównoważona suczka. Spragniona pieszczot, głaskania, bycia razem. Tak uważnie przypatrująca się, czy mam dla niej czas i tak pięknie przypominająca o sobie, przytulając się i podrzucając pyskiem moja rękę, jakby mówiła – „No zajmij się mną bardziej”. O ile mogłam jej dać spokojne i kochające się stado, wspólne zabawy, spacery, kąpiele w jeziorze, smakowite jedzenie i dużo czasu, to w sprawie zdrowia, które nie daje się‚ „poprawić”, zaczynam odczuwać bezsilność… Krotko mówiąc – płakać się chce.

Na zdjęciach – na wspólnym spacerze i odpoczynek w cieniu po powrocie. Już od dawna Bianka i Betty spacerują bez smyczy. Są tak posłuszne, że reagują od razu na każdą moja prośbę (polecenie). Poza tym, że już teraz nie spacerujemy…

Pozdrawiam Hania

Poprzednie wpisy:
Bianka i Betty – Dirofilaria repens – ostrzeżenie dla właścicieli zwierząt
Bianka i Betty – ze składu budowlanego wprost do łóżeczka
Bianka i Betty, dwie piękne samotne labradorki, mają tylko siebie… mieszkają na terenie składu budowlanego
Bianka i Betty, dwie piękne labradorki szukają domu

Labradorki Betty i Bianka

2 thoughts on “Bianka i Betty – kolejne, bardzo złe wieści…”

  1. Strasznie smutne ?
    Nasz ukochany labek odszedł rok temu (chłoniak ?), ale ryczymy do dziś.
    Kochana, trzymamy bardzo mocno kciuki z nadzieją, że wszystko potoczy się jak najlepiej.
    Duuuuuuuuuużo szczęścia i mega zdrówka

    1. Bardzo dziekujemy☺️ Każde energetyczne wsparcie bedzie nam potrzebne ? W poniedziałek jestesmy umowione na pierwsza konsultacje we Wrocławiu, a poniewaz jestesmy w dobrych rekach, wiec tli sie nadzieja, ze mimo wieku( co tu duzo mowić, niestety-starości..) Bianka bedzie miała jeszcze troche fajnego zycia w Spa 🙂 dzieki wielkie! Czekamy na dobre czasy ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.