SŁODKA MLECZNA CZEKOLADA, KTÓREJ SERDUSZKO KOCHA NAJMOCNIEJ, CHOĆ… TROSZKĘ NIERÓWNO

labradorka Bisia

Wyadoptowana. Bisia – sunia z przeszłością, ponurą, brudną i rozpaczliwie smutną.

Dziś – około 9 – letnie brunatne cudo i mistrzyni w „opiece” nad dzieckiem. Labradorka przez całe swoje życie nie wiedziała czym jest dom, człowiek i głaski. Doświadczyła brudu kojca, smrodu zepsutych resztek w misce i macierzyństwa w stopniu maksymalnym. Jej sutki sięgały ziemi, stawy bolały okrutnie, a pchły i kleszcze odbywały na Jej futerku treningi karate. Odebrana interwencyjnie, bała się własnego cienia…

Dla Bisi pierwszy dotyk ludzkiej ręki był ogromnym przeżyciem – kuliła się ze strachu, nie wiedziała czym jest smycz, a na spacerach kładła się co kilka kroków, kaszląc i sapiąc. W domu chowała się w najciemniejszym kącie i udawała, że jej nie ma. Wizyta u weterynarza nie pozostawiła złudzeń – sunia była wyeksploatowana płciowo do granic możliwości, sterylizacja stała się niemal zabiegiem ratującym życie dziewczynki. Kłopoty z poruszaniem się były efektem chorych stawów i serduszka. RTG, USG, i EKG serca potwierdziło wstępną diagnozę – sunieczka wymaga stałego podawania leków, aby Jej serducho mogło bić równo i mocno – specjalnie dla Człowieka, który Ją pokocha i da Jej Prawdziwy Dom.

Dobrzy Ludzie, którzy uratowali Bisię teraz by Jej nie poznali. Bisia stała się mistrzynią w najnowszej sportowej konkurencji – znikanie jedzenia z kuchennego blatu. Ot, był kotlet – nie ma kotleta! A sunia siedzi na podłodze z idealnie niewinnym spojrzeniem brązowych oczu i ogonkiem uprzejmie majtającym się na boki…

Bisia to także cudowna towarzyszka dziecięcych zabaw. Pozwala małym rączkom zaglądać sobie do pysia, miziać uszy, a ogonek niemalże wiązać na supełki. Jej różowy ozorek soczyście oblizuje małe dziecinne buzie. Bisiula odkryła także uroki wylegiwania się na kanapie – toż to wspaniałe miejsce, w sam raz dla labradora! Pokazała, że potrafi rządzić w zwierzęcym stadzie i szybciutko, w pokojowy sposób podporządkowała sobie pozostałych członków psiego towarzystwa. Ludzi Bisia kocha bardzo, do tego stopnia, że nie lubi zostawać sama w domu. Niczego nie niszczy, ale popłakuje dosyć głośno. Natomiast człowieka wracającego do domu wita obłąkańczym tangiem stęsknionego labradora. W tej chwili Bisia potrzebuje tylko jednego – Domu, swojego własnego, prawdziwego Domu, w którym nie będzie schodów, ale za to będą głaszcząco – drapiące Człowieki, którym brakuje do szczęścia właśnie statecznej, czekoladowej labradorki. Domu, w którym będzie micha pełna smaczków oraz kiełbaska, do przemycania lekarstwa na serduszko. Domu, który stoi blisko kliniki weterynaryjnej, zatrudniającej na etacie kardiologa, i w którym Ludzie mają zamiłowanie do częstych, spokojnych spacerów w towarzystwie rozkosznej brązowej „psijaciółki”. Domu, w którym Dzieci i Psy są towarzyszami życia na dobre i na złe.
autor. E. Frankiewicz

kontakt w sprawie adopcji:
608391927 (Ryszard), 607492249 (Martyna), 889856600 (Małgorzata), 669585207(Katarzyna),
adopcje@labradory.org

labradorka Bisialabradorka Bisia

Poprzednie wpisy:
Królowa patyków śni o prawdziwym domku.
Bisia pozdrawia świątecznie
Labradorka która kocha dzieci, do wzięcia od zaraz
Dziewięcioletnia labradorka z pseudohodowli
Bisia, labradorka z pseudohodowli – już po sterylizacji
Bisia, labradorka z pseudohodowli – uaktualnienie
Bisia z kompleksami z pseudohodowli
Bisia – labradorka z pseudohodowli
Bisia szuka spokoju i troski
Labradorki zabrane z pseudohodowli – uaktualnienie
Labradorki zabrane z pseudohodowli

Kilka zdjęć z poprzednich wpisów:

Labradorka Bisia Labradorka Bisia Labradorka Bisia Labradorka z pseudohodowli

One thought on “SŁODKA MLECZNA CZEKOLADA, KTÓREJ SERDUSZKO KOCHA NAJMOCNIEJ, CHOĆ… TROSZKĘ NIERÓWNO”

  1. Pani Ewa ma talent w opisywaniu histori labiszonów..Ehh już mi się łezka w oku zakręciła. Nie mam wątpiliwości że gdybym była na miejscu adoptowałabym Bisię…miałaby swojego człowieka, drugiego labka przyjaciela wszystkich zwierząt no i czułe rączki moich dzieci:)Ale..cóż. Od samego początku Bisia jest bliska mojemu sercu i bardzo chciałabym dla niej cudownego domku i zachęcam Państwa do adopcji starszego labradora ( sama juz niedługo adoptuję starszego labka) bo to przekochane psy które potrzebują kontaktu z człowiekiem jak my powietrza:)Trzymaj się Bisiu. Domek musi się znaleźć…Czy te oczy mogą kłamać???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *