Bisia z kompleksami z pseudohodowli

Labradorka Bisia

Wyadoptowana. Bisia to wspaniała delikatna sunia, która nieśmiało zaczyna poznawać normalne życie.

Jeszcze trochę problemów ma z wchodzeniem i wychodzeniem z domu, w środku natomiast swobodnie porusza się po pomieszczeniach. Zdarza jej się już nawet przewrócić kosz i sprawdzić, czy coś się nie zmarnuje przypadkiem w śmieciach oraz sprawdzić zawartość blatu w kuchni, czy stołu. Jak każdy lab, chętnie towarzyszy w czasie gotowania posiłków.

Zdarzają jej się sporadyczne wpadki z siuśkami, ale idzie jej naprawdę bardzo dobrze, jak na psa, który przez lata mieszkał w tak tragicznych warunkach.
Zdecydowanie pokazuje swoją pozycję w stadzie, potrafi warknąć, czy skoczyć na innego psa, gdy coś jej się nie podoba. Apetyt ma iście labradorzy. Spokojnie podróżuje samochodem, w nowych miejscach panikuje i próbuje uciekać, dlatego jadąc do weterynarza zakładamy i obrożę i szelki. Tłok i hałas, a także jeżdżące samochody ją przerażają.

Zaczyna nosić zabawki, czy piłki, ale najczęściej robi to, gdy nikt nie widzi, jakby bała się, że nie może.

Wybrała sobie ulubione miejsce do spania i przed każdym położeniem, mości sobie, układając kocyki, „wydrapując” sobie legowisko. Coraz częściej i chętniej przychodzi na głaskanie, ustawia się obok, by móc ją całą miziać. Nie lubi zbyt śmiałego objęcia, nachylania się nad nią itp. Boi się nowych osób, potrzebuje czasu. Bardzo łapczywie zabiera smakołyki, więc trzeba uważać na palce

Potrafi chodzić po schodach, choć ze względu na swoje stawy, które są w stanie tragicznym, w przyszłości nie powinna mieszkać wyżej, niż na parterze, a najlepiej bez schodów. Dostałyśmy nowe leki na serduszko, za 10 dni skontrolujemy, jak wpływają na Bisię, czy pomogą. Jak ustabilizuje się jej zdrówko, czekać ją będzie sterylizacja (ze względu na wysokie ryzyko ropomacicza i guzów).

Kochani, Bisia jest schorowanym psem, wymaga leczenia i przyjmowania medykamentów już do końca swojego życia. Pomóżcie tej słodkiej, wystraszonej Czekoladce. Pokażmy jej wspólnie, że życie może być piękne, że nie musi cierpieć.
autor: Natalia Niedzielska

Bisia obecnie przebywa w domowym hoteliku u Natalii.

Sunia prosi o pomoc Ludzi Wielkiego Serca, o finansowe wsparcie leczenia i pobytu w hoteliku choćby symboliczną złotówką. Możliwe, że jej szanse na adopcje wzrosną i znajdzie swój dom.

KONTO DO WPŁAT
FUNDACJA PRZYJACIELE CZTERECH ŁAP
ROKITNO 2
74-304 NOWOGRÓDEK POMORSKI
paypal: fundacja@przyjacieleczterechlap.pl
39144011850000000017295136
z dopiskiem: Labradory z pseudo

kontakt w sprawie adopcji:
608391927 (Ryszard), 889856600 (Małgorzata), 607492249 (Martyna),
adopcje@labradory.org

Labradorka BisiaLabradorka Bisia

2 thoughts on “Bisia z kompleksami z pseudohodowli”

  1. Besia ( 3,5 roku) zachowuje się identycznie jak nasza Bella którą dokładnie miesiąc temu przywieźliśmy do domu. Bella niestety była do tego strasznie bita. Po miesiącu gdy sierść zaczyna nabierać prawidłowej barwy przy codziennej pielęgnacji odnajdujemy duże blizny na całym ciele. Do tego dochodzi lęk przy pierwszym głaskaniu przez mojego męża. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak poprzedni właściciel mógł ją traktować w tej pseudohodowli. Ale mamy już pierwsze małe sukcesy. Bella umie już wchodzić po stopniach, umie gryźć :), i powoli nabiera coraz większego zaufania. Oczywiście gdyby nie nasz Lab Szejmus który jest z nami odkąd skończył pięć tygodni ( teraz ma 2,5 roku)aż tak wielkich postępów by nie było. Pomaga jej w każdym najdrobniejszym geście. Do tego nasza mała kotka Mia przymila się do niej kiedy tylko może a Bella traktuje ją jak swoje dziecko. Jeszcze bardzo dużo pracy przed nami, lecz nie mam wątpliwości że będzie coraz lepiej. Tego samego życzę Besi z całego naszego serduszka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *