Ostatnie dni Misia w domu tymczasowym

Misiu w potrzebie

Misio powoli poznaje dobre strony człowieka.

Proszę Państwa oto Miś. Miś jest już szczęśliwy dziś. A to dlatego, że za trzy dni opuści dom tymczasowy i pojedzie do, być może pierwszego w swoim życiu, prawdziwego domu. Nie znamy historii Misia, ale z pewnością nie był on psem domowym, a człowiek nie kojarzy mu się dobrze. W domu tymczasowym starano się pokazać mu, że z ludźmi może być miło. Cierpliwość, wytrwałość i wyrozumiałość. To one towarzyszyły Misiowi i jego obecnej opiekunce przez ostatnie dwa tygodnie. I udało się ? Misio nie leży już przytulony do tylnej ściany budy i nie je tylko w niej w dodatku pod osłoną nocy. Nie cofa się gwałtownie widząc zbliżającego się człowieka. Teraz Misio je z ręki, wychodzi do miski pomimo bliskiej obecności opiekunki. Ba, Misio opuszcza budę i śpi obok niej. Oczywiście do pełni sukcesu jeszcze daleka droga, ale to już zadanie przyszłego, stałego opiekuna. Na razie trzeba cieszyć się tym, co udało się osiągnąć. Jednak na tej znajomości zyskał nie tylko Misio. Mnie, jego opiekuna, nauczył on cierpliwości oraz ignorowania krytyki innych. Niech się śmieją widząc dorosłego człowieka siedzącego na ziemi przed budą i gadającego do niej. Niech krytykują. Niech niedowierzają. Im nie zależy. Tymczasem liczy się efekt. Liczy się sukces. Liczy się pies. Dlatego nieważne, że niewiele wiesz o psiej psychice. Nieważne, że nie jesteś zwierzęcym behawiorystą. Pomoc można nieść różnie, czasem nieudolnie. Ale ten efekt … Powiem Wam w sekrecie, że gdy po raz pierwszy poczułam język Miśka na dłoni, rozpłakałam się. Dla mnie pobyt z nim to wspaniała, choć trudna lekcja życia.

autor: Renata Kamińska 

Poprzednie wpisy:
Misio chce wierzyć, że człowiek to nie tylko strach i ból (+film)
Tylko buda i strach… Biały Miś… przy wyciąganiu z budy posikał się ze strachu…
Tylko buda i strach… Biały Miś ma do Was wielką prośbę, dla niego to szansa na prawdziwy dom…
Tylko buda i strach… Potrzebny pilnie dom tymczasowy

Pomagamy w znalezieniu domu.

Misiu w potrzebie Misiu w potrzebie

2 thoughts on “Ostatnie dni Misia w domu tymczasowym”

  1. Pani Renatka to taki Psi Anioł Stróż o wielkim sercu, oddanym sprawie i niezwykle zaangażowana w to co robi. I bardzo słuszna uwaga, że każdy z nas może być takim Aniołem wystarczy tylko chcieć naprawić to co inni popsuli. Misio jest niezwykłym szczęściarzem, że natrafił na panią Renatkę a ona, że natrafiła na Misia. Ta trudna relacja zaowocowała piękną przyjaźnią❤️. Gdziekolwiek będzie Misio w jego sercu na zawsze pozostanie zapach dłoni Pani Renaty…zapach zaufania. A tego zapachu nigdy się nie zapomina….

    Pozdrawiamy cieplutko
    Maja ze swoimi urwisami Herą i Hathor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *