
Dzisiaj po 10 miesiącach oczekiwania Grand został wyadoptowany.
List od Granda:
Dziś nadszedł długo wyczekiwany przeze mnie dzień. Z Anglii przyjechała po mnie Moja Rodzina! Tak bardzo się cieszyłem, że
nareszcie ktoś i po mnie przyjechał, że już (na wszelki wypadek) nie odchodziłem od nich nawet na krok. Pokochałem Moją Rodzinę od pierwszego wejrzenia (i z wzajemnością). Kiedy mój nowy Pan otworzył bagażnik w aucie, nie zastanawiałem się nawet sekundy, wskoczyłem szybciutko i już byłem gotowy do podróży po lepsze życie.
Przy tej okazji bardzo dziękujemy Barbarze Sidor i Beacie Kwiecień, za wspaniałą opiekę nad naszym Grandem, a także darczyńcom, którzy wspomagali Granda, oraz wszystkim, którzy trzymali za niego kciuki.
Poprzednie wpisy:
Grand lubi dzieci, nie boi się weterynarza…
Grand w nowym towarzystwie
Grand piękny pięciolatek bez domu.
Czy ktoś mnie skserował?
Ochroniarz z powołania, pieszczoch z natury
Grand – piękny, potężny…





Czesc Grand, to ja LOBO. Mieszkalem kiedys dlugie miesiace w kojcu w schronie w Raciborzu. Przyjechala po mnie moja nowa rodzinka z Hamburga i tez , podobnie jak Ty, nie zastanawialem sie wcale i od razu wskoczylem do mojego nowego auta.
Moja pani mowi, ze jestem wspanialym psem. Ciesze sie i staram jak moge, zeby nie zmienila zdania. Pani i pan chodza ze mna na dlugie spacery, nabralem tezyzny fizycznej i chociaz mam juz swoje lata , to nawet poszalec z nowymi kumplami lubie.
Tobie tez zycze, zeby sie twoje marzenia spelnily i twojej nowej Rodzince zycze zebyscie wszyscy razem byli bardzo szczesliwi jeszcze przez wiele lat.
Serdecznie Cie pozdrawiam.
Lobo