
Ax wyadotpowany
„Szukam dobrego i odpowiedzialnego domu dla labradora, który obecnie przebywa w schronisku. Piesek jest bardzo smutny i nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji”.

Ax wyadotpowany
„Szukam dobrego i odpowiedzialnego domu dla labradora, który obecnie przebywa w schronisku. Piesek jest bardzo smutny i nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji”.

Bazylek wyadoptowany.
Bazyl odbył wizytę u weterynarza. Lekka demolka gabinetu, zębiasto – wiercące protesty podczas nakłuwania żyły w łapce i krwawe łaty na spodniach lekarza – rzecz niemal normalna, po prostu pieskie życie. Ale co dalej?
Czytaj dalej Szczęśliwy pies? Nie dajcie się zwieść! – cz. II – wyadoptowany

Lem nasz niewidomy bohater kilku wpisów został dzisiaj wyadoptowany. Zamieszkał w Milanówku pod Warszawą.
Czytaj dalej Niesamowity Lem dla wybrańców – szczęsliwe zakończenie

Colin jak pamiętamy został zabrany ze schroniska. Stan jego oczu nie był zachwycający 🙁 ….

Roxi została wyadoptowana
Roxi ma 7 lat. W obecnym domu pojawiła się mając 2 latka. Wychowywała się razem z kotem. Ich przyjaźń była tak duża, że jedli razem ze wspólnej miski.

Sunia wyadoptowana
Marina jak port jachtowy, czeka na swojego żeglarza by przycumował do niej na stałe.
Czytaj dalej „Marina” – kto zacumuje w jej sercu na stałe? Wyadoptowana

Maniek wyadoptowany, szczęśliwy pies, szczęśliwa rodzina
Maniek to młodzian, taki prawie labrador. Być może ktoś go porzucił? Błąkał się po ulicach i po miesiącu został zabrany do schroniska w Łowiczu.

Lem został wyadoptowany.
I można być pięknym, młodym, niewidomym… super psem. Lśniąco czarna sierść, piękne oczy, które mimo, iż nie widzą, zaglądają w sam głąb ludzkiej duszy, różowy jęzor, zawsze chętny do całusów, gruby ogon kręcący radosne świderki. Do tego wszystkiego płomienna miłość do świata, kulturalna i nie nachalna grzeczność wobec dwu – i czworonogów, powalająca na kolana uprzejmość w dzieleniu się michą z żarełkiem. Taki właśnie jest Lem.

Lem został wyadoptowany
Lem był na konsultacji u dr. Garncarza – okulisty z Warszawy. Diagnoza została postawiona jednoznacznie. Lem już nigdy nie zobaczy świata. Choroba ma podłoże genetyczne. Najprawdopodobniej będąc młodszym jeszcze widział.
Serdecznie dziękujemy Pani Bożenie Karskiej z Warszawy za sfinansowanie diagnostyki Lema

Lollka zwiedziła kawał świata. Była między innymi w Wiśle, Żywcu, Szczyrku i Jarosławiu łażąc przy okazji po możliwych dostępnych górskich trasach. Pokonywała je w Beskidzie Śląskim, Beskidzie Małym. Była też na słynnej górze Żar gdzie właśnie jechała kolejką linową.

