Szczęśliwy pies? Nie dajcie się zwieść! – cz. II – wyadoptowany

Szczęśliwy Bazyl?

Bazylek wyadoptowany.
Bazyl odbył wizytę u weterynarza. Lekka demolka gabinetu, zębiasto – wiercące protesty podczas nakłuwania żyły w łapce i krwawe łaty na spodniach lekarza – rzecz niemal normalna, po prostu pieskie życie. Ale co dalej?

Czytaj dalej Szczęśliwy pies? Nie dajcie się zwieść! – cz. II – wyadoptowany

NIACH – NIACH… I ROZESZŁO SIĘ PO KŁACH…

Dieta barf

Każdy miłośnik psów z całą pewnością doskonale zna widok swojego domowego pupila, który modlitewnym wzrokiem wpatruje się w drzwi lodówki, cichcem wylizuje z dziecięcej rączki biszkopcik lub jabłuszko, czy też niedostępnymi nam sposobami tajniaków kradnie soczystego schaboszczaka wprost z obiadowego talerza, wyglądając przy tym jak uosobienie niewinności.

Czytaj dalej NIACH – NIACH… I ROZESZŁO SIĘ PO KŁACH…

Antek – gentleman bez jaj… wyadoptowany

Antoni do adopcji

Antek znalazł swój dom.
Antek to szlachetna mieszanka cudownego labradora z dostojnym owczarkiem niemieckim. Młody, niespełna roczny prawie mężczyzna (bo tych najważniejszych elementów w okolicach ogona został już pozbawiony), porzucony przez dwunożnego stwora, który śmiał nazwać się człowiekiem.

Czytaj dalej Antek – gentleman bez jaj… wyadoptowany

Szczęśliwy pies? Nie dajcie się zwieść – wyadoptowany

Bazyl w potrzebie

Bazylek wyadoptowany.
Czy można być szczęśliwym (nawet będąc przystojnym brązowym labradorem), na dwóch metrach kwadratowych, bez świeżego powietrza, światła i na gołej, zimnej ziemi? Bez wody, w blaszanych ścianach, gdzie od czasu do czasu rzucono Mu do brudnej miski ochłap starej, śmierdzącej kiełbasy?

Czytaj dalej Szczęśliwy pies? Nie dajcie się zwieść – wyadoptowany