Mały – kto stworzy dobry dom dla niewidomego 4-latka? ❤

Mały, niewidomy labrador w potrzebie

(…) CZŁOWIEK mógłby dać mu możliwość fajnego życia – biegania, bawienia się, przytulania, nauki, spacerów, spania w ciepełku…

PRZESZŁOŚĆ MAŁEGO: Rok 2017, przydrożny rów w pewnej polskiej wsi a w nim młody, wystraszony, wychudzony i niewidomy labek. Tak „suchy”, że można było niemalże uczyć się na nim podstaw anatomii… Właśnie w takich okolicznościach i takim stanie znaleźli go przypadkowi ludzie. Jego wcześniejsze losy są nieznane, ale wiemy przecież, że historia lubi się powtarzać – najprawdopodobniej ktoś się go po prostu pozbył…

TERAŹNIEJSZOŚĆ MAŁEGO: Ludzie, którzy znaleźli Małego, mają wielkie serce dla zwierząt – nie raz już pomagali innym psiakom i kotkom w potrzebie. Zapewnili mu schronienie i pomoc w najlepszym jak potrafili wydaniu – zabezpieczyli, zaprowadzili do weterynarza, zaszczepili na wściekliznę, odkarmili. Mały nie zna jednakże „domowego życia”, bo nigdy w domu nie mieszkał – jego całym światem jest kojec, którego topografię zna jak własną kieszeń i w którym radzi sobie idealnie. Raz spróbowano go „zwabić” do przedpokoju w domu, ale bardzo się bał tej nowości. Mały to młody piesek, który bardzo chce się bawić i biegać. Jest przy tym bardzo silny i energiczny a jego opiekunowie – mimo, że bardzo by chcieli – nie mają już niestety tyle werwy, żeby sprostać jego potrzebom… Mały przebywa więc większość czasu w kojcu, bo teren nie posiada ogrodzenia – byłoby zbyt duże ryzyko, że zagubiony uciekłby i spotkałaby go jakaś tragedia… Mały to typowy labek również pod innymi względami – jest przyjaźnie nastawiony do dzieci (8 lat) i zwierząt (kotów i suczek). Uwielbia mizianie i głaskanie – cały czas chce się tulić przez kraty…

PRZYSZŁOŚĆ MAŁEGO: Co tu dużo pisać… Obecnym opiekunom Małego bardzo na nim zależy, bo to świetny i kochany psiak – są jednak realistami i przyznają wprost, że nie są po prostu w stanie zapewnić mu odpowiedniej dla niego opieki i nauki. Musimy więc pomóc stworzyć dla Małego warunki odpowiednie dla jego potrzeb. Potrzebuje domu, w którym mimo swojej niepełnosprawności mógłby czuć się bezpiecznie i uczyć się życia z człowiekiem. Potrzebuje zatem opiekuna, który pomógłby mu uczyć się „domowego życia”. Dla Małego poszukujemy Domu Tymczasowego / Domu Tymczasowego z opcją Domu Stałego. Trzeba sprawdzić zachowanie labka i możliwości życia wspólnie z ludźmi w warunkach domowych. Przed Małym jest dużo nauki, dlatego potrzebni są doświadczeni opiekunowie, którzy pokierują jego socjalizacją.

Żal jest tak młodego i pięknego psiaka… Los odebrał mu wprawdzie możliwość patrzenia na świat, ale CZŁOWIEK mógłby dać mu możliwość fajnego życia – biegania, bawienia się, przytulania, nauki, spacerów, spania w ciepełku…

UWAGA: Osoby wahające się nad adopcją/opieką nad niewidomym psem – proszę zapoznać się z podobnymi historiami psiaków na naszej stronie (Atos, Deryl, Hania, Lord i wiele innych). Wszystkie rodziny, które adoptowały niewidome labki, są przeszczęśliwe – ich życie jest bezproblemowe a i miłość do swoich pupili przeogromna!

Oprac. P. Wasilewska

Poprzedni wpis:
Na imię ma Mały – młody, niewidomy, piękny labrador szuka domu…

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
608 391 927 (Ryszard), 607 492 249 (Martyna), 509 267 878 (Monika),
✉ adopcje@labradory.org

Mały, niewidomy labrador w potrzebie Mały, niewidomy labrador w potrzebie Mały, niewidomy labrador w potrzebie Mały, niewidomy labrador w potrzebie

23 thoughts on “Mały – kto stworzy dobry dom dla niewidomego 4-latka? ❤”

  1. Śliczny kochany … Domku przybywaj !!! … Dobrzy ludzie – jeżeli macie możliwość- przygarnijcie malucha …. a na pewno odda Wam spotęgowaną dawką miłości :))) ….

  2. Witam jestesmy domem Deryla obecnie Misia. Kochani nie bojcie sie wziac niewdomego psiaka nie ma prawie roznicy, jak sie obezna z otoczeniem to ktos kto nie wie nie powiedzialby ze on niewidomy. Naprawde wezcie go dajcie dom a bedziecie miec kochajacego i oddanego przyjeciela.

  3. Kolejny raz bardzo namawiam do adopcji niewidomego psa. Nam też nikt nie wierzy, że Lord nie widzi. On sam chyba nie przyjmuje tego faktu do wiadomości, bo robi wszystko to co Sonia. Nawet aportuje bo udało się kupić piłkę z dzwoneczkiem. Renata

      1. Witam. Co prawda, mam straszne obawy, ale chcę Małego adoptować, nie wiem do końca czy podolam, ale jestem gotowa ( mimo obaw ) przyjąć wyzwanie… Porady, które przeczytałam, myślę, że pomogą… Więc piesku przybywaj…

        1. Chętnie pomogę, przynajmniej radą. Jeśli ma Pani jakieś doświadczenie z psami to powinno być dobrze. Pozdrawiam Renata.

    1. Czeka na doświadczony dom (i to nie ze względu na ślepotę), najlepiej z ogrodem gdzie byłby odpowiednio zsocjalizowany

      1. Warunki byłyby bardzo dobre – ogród 1,5 tys m, kojec i buda, jeśli będzie chciał z niej korzystać. Waham się bardzo, bo nawet nie rozmawiałam o nim jeszcze z rodziną, a sytuacja jest niełatwa. Przeprowadzamy się w połowie września na wieś, bardzo chcemy wziąć psa. Problem w tym, że mamy dwa koty. Jeden zupełnie normalny, radosny, z charakterkiem, ale drugi – po przejściach (nie wiadomo jakich, ale miał ogromny poziom lęku, kiedy adoptowaliśmy go 6 lat temu – Maniek ma 11) z niedawno dopiero zdiagnozowanym, a zapewne trwającym od dawna idiopatycznym zapaleniem pęcherza. No i problem drugi – mój mąż co prawda miał psa, ale trudno go zaliczyć do doświadczonych w tej
        kwestii, a ja nie miałam w ogóle… Pomyślałam o labku ze względu na jego przysłowiową łagodność (choć nie wiem, na ile to prawda, na ile mit), bo wymyśliłam, że ze względu na Mańka powinniśmy wziąć takie psie cielę… Ale widzę, że Mały to jednak chyba dla nas za trudny przypadek . I jeszcze strome schody w domu… Szkoda. Będę się dalej rozglądać..

        1. Buda i kojec nie wchodzi w rachubę to tu właśnie problem chodzi o to aby nauczyć go mieszkać w domu z ludźmi

          1. Nie mam zamiaru trzymać psa w budzie – będzie do jego dyspozycji, jeśli będzie miał na to ochotę, a kojec to wyłącznie chwilowe rozwiązanie, jeśli na terenie będą obcy ludzie , robotnicy itp. To tak na marginesie.

  4. A po co buda do dyspozycji?! Labrador jest psem do domu. Tak się na początku mówi- do dyspozycji , a później tam zostanie. psa trzeba socjalizować, a nie jak jakiś problem to do kojca. Jeśli są obcy ludzie, to psa się bierze do domu.

  5. Witam,

    A jak piesek reaguje na inne stworzenia? Mamy dwa psy, Boarder Collie i Jack Russel Terriera – bywa apodyktyczny, ale tylko na początku 😉 Poza tym w psim stadzie jest jeszcze owca, która myśli że jest psem – to długa historia, a na działce mamy kury (ogrodzone) oraz kozy (wypasane poza działką) stąd też moje pytanie czy Mały miał styczność z innymi zwierzakami? Jak reagował?

    1. Trudno powiedzieć jakby reagował na te zwierzęta, generalnie jest przyjazny do innych psów, ale sam siedzie w kojcu…

  6. Witam. Hania i Pani Renata mają rację. Człowiek na brak wzroku u psa patrzy przez swój pryzmat i uważa, że jest to ciężka dysfunkcja. Nic bardziej mylnego. Biorąc na tymczas Lorda byłam przerażona, bo też postrzegałam go w takich kategoriach. Lord po kilku dniach miał już opanowany rozkład domu i podwórka i okazał się świetnym psem. Zresztą opinia o nim Pani Renaty jest podobna. Biorąc na tymczas Deryla nie miałam już żadnych wątpliwości , że to świetny pies i sobie bez problemu poradzi, zresztą Hania również jest nim zachwycona. Niewidome pieski mają to do siebie, że są ostrożniejsze i nie ma obawy, że przewrócą dziecko lub osobę dorosłą. Więc jeśli ktoś ma wątpliwości czy niewidomy pies sobie poradzi to spokojnie z Hanią i Panią Renatą je rozwiewamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *