Czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?

Jaga, wyadoptowana labradorka

My TAK.

Jeszcze przedwczoraj błagaliśmy o pomoc w poszukiwaniu domku tymczasowego dla biednej czarnulki Jagi, którą do wczoraj nie rozpieszczało życie, mieszkała w kotłowni i była maszynką do rodzenia. W ciągu prawie jednego wieczoru zgłosiła się do nas Pani Anna z mężem Michałem z Ostromecka, którzy nie widząc w realu nawet suni zaoferowali, że pojada po nią i dadzą jej nie tylko DT, ale zaadoptują ja na zawsze. Sunia została wyrwana z tego koszmaru, odwiedziła z opiekunami jeszcze tego samego wieczoru weterynarza. Okazało się, że Jaga to niesamowita dziewczyna. Skoncentrowana na człowieku. Rezydent w domu nowych opiekunów Lucky w niej zakochany… nie odpuszcza jej na krok. Dla Jagi zostało w nowym domku przygotowane super posłanie (którego prawdopodobnie nigdy nie miała) , ale pierwszej nocy wolała twardą podłogę. Całą pierwszą noc super przespała, nic nie nabrudziła. Dzisiaj została odrobaczona, wykąpana w specjalnym szamponie dermatologicznym. Woda była prawie czarna, nic dziwnego, przecież do wczoraj mieszkała w kotłowni. Jaga ma zapalenie spojówek. Oczka od dzisiaj są zakrapiane antybiotykiem. Po wyleczeniu będzie diagnozowana, czy nie ma „podwijającej powieki”. Jaga nadal nie chce odpoczywać na posłaniu – ciągle się kładzie na kafle – w domku ma ogrzewanie podłogowe. Jaga nieustanie domaga się pieszczot, na spacerze chodzi za człowiekiem jak cień. Jaga labradorowy IDEAŁ. Dla nas ekipy Labradory.org ta błyskawiczna adopcja Jagi jest najpiękniejszym prezentem na zbliżające się święta. Dla Pani Ani, jej męża Michała, rezydenta Luckiego i jeszcze dwóch kotów jest to też najpiękniejszy prezent bożonarodzeniowy. Dziękujemy nowym opiekunom Jagi za tak wspaniały odruch serca.

Jaga, wyadoptowana labradorkaJaga, wyadoptowana labradorkaJaga, wyadoptowana labradorka

One thought on “Czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?”

  1. Jagusiu, uwierz, że teraz będzie już tylko lepiej. Nadrabiaj stracony czas. Ciesz się wszystkim. Kochaj i bądź kochana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *