Staruszek Ben za tęczowym mostem

Labrador Ben

Jego szczęście trwało zbyt krótko…

Ben odszedł, a mi pęka serce, leże przy nim i próbuje moim biciem serce wzbudzić jego ❤? ale nie skutkuje…
To z boku to male światełko dla niego ❤?

Pani Agnieszko proszę się trzymać, najważniejsze że dała mu Pani miłość na którą tak bardzo zasługiwał ❤.

Poprzednie wpisy: List z Niemiec od Bena
Ben – labrador, który myśli że jest yorkiem – wyadoptowany
BEN – BISZKOPT PO PRZEJŚCIACH MARZY O CIEPŁYM, WSPANIAŁYM DOMKU CZ.3
BEN – BISZKOPT PO PRZEJŚCIACH MARZY O CIEPŁYM, WSPANIAŁYM DOMKU CZ.2
BEN – BISZKOPT PO PRZEJŚCIACH MARZY O CIEPŁYM, WSPANIAŁYM DOMKU
Bezimienny, chory w schronisku czeka na pilną pomoc. Najlepiej dom tymczasowy

Labrador Ben Labrador Ben Labrador BenBen

5 thoughts on “Staruszek Ben za tęczowym mostem”

  1. Wiem że jest ciężko i smutno ale najważniejsze że Ben nie odszedł w samotności że miał kochająca rodzinę:) Wiem że chciałoby się aby one nasze kochane adoptusie żyły wiecznie…Bardzo współczuję:( Proszę pamiętać że Ben będzie zawszw żył w Pani sercu i w wspomnieniach:)Biegaj szczęśliwy kochany za TM.

  2. Wszystkie moje psiaki, które biegają za Tęczowym Mostem – biały Trop piękny szpic, czarny Bąbel – kundelek czekoladolubek, Reda – biała bokserka w czarne cętki, Sith alaskan malamut – smakosz piwa żyją w moim sercu i tylko czasami serce dziwnie łaskocze i gardło mnie ściska kiedy pomyślę o nich a One jak na komendę merdają ogonkami powodując te dziwne objawy… i wiem, że czekają Tam teraz na moją akitkę Ikori aby ją przywitać kiedy przyjdzie na nią pora… i w końcu na mnie abym znowu mógł je wszystkie zabrać na spacer…
    Pozdrawiam…

    1. Cudny wpis…. siedzę i łzy same cisną się do oczu. Mój pies śpi obok, a ja nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie straciłam też nigdy psa, bo nigdy żadnego nie miałam. To niesprawiedliwe, że cudne, duże psy żyją tak krótko….. pozdrawiam

  3. Cóż, moja psina padła po 13 latach. Człowiek się pozbierał, bo musiał. Przykro tylko, że własnego psa nie można pochować we własnym ogrodzie, bo Opiekuńcze Państwo wie lepiej, jak zorganizować życie (i śmierć).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *