Betina powtórnie do adopcji – wyadoptowana

Betina biszkoptowa sunia

Takie sytuacja niestety też się zdarzają. Niestety, nie wszystkie adopcje kończą się happy endem… Niestety, Betina znów szuka domu… Wydaje się, że obecne opiekunki podjęły decyzję o zaadoptowaniu psa zbyt pochopnie i nie były przygotowane na wszystko to, co tak naprawdę oznacza życie z czworonogiem… Betka nie jest psem o specjalnych, wygórowanych potrzebach. Nie ma alergii – tak typowej dla labradorów, nie cierpi na żadne choroby. Zdrowa, zadbana, zadowolona życia. Niesamowite jest w niej to, że mimo wszystkiego, co ją spotkało, mimo tylu zawodów, że to jednak nie ten dom, nie ci ludzie, nie to miejsce, ona nadal ufa i kocha człowieka.

Czytaj dalej Betina powtórnie do adopcji – wyadoptowana

Sonia II – 5 – letnia labradorka o kryształowo czystym psim serduszku…wyadoptowana

Sonia do adopcji

Sonia znalazła dom

Sonia – 5 – letnia labradorka o kryształowo czystym psim serduszku, której życie to jedno wielkie pasmo dramatów i cierpień doznanych z rąk człowieka…

Czytaj dalej Sonia II – 5 – letnia labradorka o kryształowo czystym psim serduszku…wyadoptowana

Zakład upadł, labrador został… nieaktualne

Samotny labrador

We Wrześni nastąpiła likwidacja zakładu pracy, pies pozostał… Dokarmia go jakaś  kobieta. Pies nieufnie podchodzi do człowieka, zapewne zapominał już kto to człowiek i nie wie co to jest głaskanie.  Pracował jako stóż za miskę strawy. Przecież labradory się do tego nie nadają. Kto dał mu taką „pracę”?

Może ktoś się zlituje nad biedakiem, zakocha się w nim od pierwszego wejrzenia. Czekamy na więcej informacji. Michał z Gniezna, który go zauważył deklaruje dowóz psa w każde miejsce w Polsce.

MAM NOWE I ZARAZEM DOBRE INFORMACJE

Jak się okazało pies ma swoich właścicieli którzy mieszkają w domu obok.
W związku z tym że ich dom nie ma ogrodzenia, dogadali się z właścicielem byłego zakładu i pies sobie tam biega.

W błąd wprowadziła mnie nieświadoma pani w sklepie która przekazała mi te wszystkie poprzednie informacje
Ponoć wcześniej były tam jeszcze inne psy gdy zakład funkcjonował. Stąd to małe zamieszanie.

Przejeżdżam tamtędy raz w tygodniu, bedę go miał na oku , czy nie dzieje mu się krzywda , czy ma wodę w misce i jedzenie.

Czytaj dalej Zakład upadł, labrador został… nieaktualne

Rossa – bardzo korpulentna, około 4 – 5 letnia dziewczynka, której życie to wyboista i burzowa droga, naznaczona bólem labowego serca…

Rossa czeka na dom

Rossa wyadoptowana – zamieszkała w Węgrowie

Rossa to wypieczona blondynka, która kiedyś pędziła życie domowej maskotki, zaś przez ostatnie 2,5 roku ponuro egzystowała w schroniskowym boksie. Mimo brutalnych przeciwności losu ta uśmiechnięta sunia zachowała pogodę ducha oraz wielką miłość do dwu – i czworonożnych istot, dwunożne traktując jako maszyny drapiąco – głaszczące, zaś czworonożne jako kompanów do zabawy i zalizania.

Czytaj dalej Rossa – bardzo korpulentna, około 4 – 5 letnia dziewczynka, której życie to wyboista i burzowa droga, naznaczona bólem labowego serca…

Tunia – 7 – letni klejnot, którego blask i piękno przesłoniło ludzkie okrucieństwo…/wyadoptowana

Tunia mix labradorka

TUNIA ZNALAZŁA DOMEK.
Ta prześliczna blondynka jest typowo wypieszczonym, kanapowym labkiem, który całe swoje życie spędził w cieple i miłości w ludzkim domu. Po 7 latach okrutny los, pod postacią straszliwej decyzji człowieka, wydał na Nią wyrok – schroniskowy boks, zimny beton i wyglądanie na świat przez kraty. Za co? Podobno była przyczyną alergii…

Czytaj dalej Tunia – 7 – letni klejnot, którego blask i piękno przesłoniło ludzkie okrucieństwo…/wyadoptowana

Biszkopt to 5 – letni blondyn, terytorialista, któremu życie nie szczędziło kopniaków i zawiedzionych nadziei… – nieaktualne

Biszkopt czeka na dom

Wyadoptowany.

Czytaj dalej Biszkopt to 5 – letni blondyn, terytorialista, któremu życie nie szczędziło kopniaków i zawiedzionych nadziei… – nieaktualne

POPROSZĘ KAWĘ, CZEKOLADĘ I BISZKOPTA – Część I

poradnik dla chętnych do adopcji labradora

Wstęp

Dzisiejszy świat, przesycony zwyrodniałą potrzebą „wyścigu szczurów” oraz zdezelowaniem naturalnego środowiska sprawia, iż coraz częściej ten, kto śmie szumnie nazywać się człowiekiem, popełnia czyny niegodne, nie tylko wobec innych ludzi, ale również (a może przede wszystkim) wobec zwierząt. Zanikają ogólnoludzkie wartości, takie jak tolerancja, poszanowanie dla odmienności (tak wizualnej, jak gatunkowej), empatia, czy poczucie odpowiedzialności za drugą istotę.

Czytaj dalej POPROSZĘ KAWĘ, CZEKOLADĘ I BISZKOPTA – Część I