„A my zakochani w niej po uszy”

Labradorka Zoja

Wieści z domu Zojki.

Po długiej walce z chorobą, zakończonej eutanazją naszego poprzedniego ukochanego labka (również adopciaka) bardzo długo nie mogliśmy zdecydować się na kolejnego psa. Aż pewnego wieczoru weszliśmy na stronę labradory.org i zobaczyliśmy JĄ, to był impuls – tak nam się wtedy wydawało. Dziś, kiedy Zoja jest już z nami, jesteśmy pewni, że to Aron zza tęczowego mostu maczał w tym swoje łapki, to on wybrał dla nas swoją następczynię 🙂
Zoja idealnie wpasowała się w naszą lekko zakręconą rodzinkę, świetnie dogadała się z kotami (choć na głowę wejść sobie nie da!)
Jest CUDOWNA! Posłuszna, wiecznie uśmiechnięta i wpatrzona w nas jak w obrazek, a my zakochani w niej po uszy 🙂

Poprzedni wpis: 
„Pokochasz mnie?” Słyszysz to pytanie? To Zoja nieśmiało Ci je zadaje – nieaktualne

Labradorka Zoja Labradorka Zoja Labradorka Zoja Labradorka Zoja Labradorka Zoja

4 thoughts on “„A my zakochani w niej po uszy””

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.