Kochani
. Kiedyś ten dzień musiał nadejść. Od dzisiaj zaczynamy rozglądać się za domem adopcyjnym dla naszego WOJTUSIA.
Wszyscy wiecie, że Wojtulka jest na dla nas szczególnie ważny i wyjątkowy. To pies, który przeżył niemożliwe, a mimo to nigdy nie stracił wiary w człowieka. Kiedy w największe mrozy został znaleziony w stanie agonalnym z dziurą w podniebieniu i roztrzaskaną czaszką, nikt nie dawał mu większych szans. Badanie tomografii komputerowej pokazało ogrom tragedii jaką ten bezbronny psiak musiał przeżyć. Oprawca wydał na niego wyrok, strzelał w głowę śrutem i bił, żeby zabić. Uderzał mocno i metodycznie, a jednak Wojtuś przeżył i NIGDY się nie poddał! Przeszedł rekonstrukcje podniebienia i długie leczenie.
Teraz jest gotowy, żeby ruszyć dalej. Chcielibyśmy, żeby trafił do wyjątkowo domu, który doceni jak wspaniałego psa przyjmuje pod swój dach. Bo Wojtuś to nie tylko wojownik, to również WIELKA kula chodzącej miłości. Jeżeli pokocha, to całym sobą, bo człowiek wciąż jest dla niego najważniejszy. Wojtuś nie widzi, dlatego fajnie gdyby w domu był inny stabilny pies, który będzie dla niego wsparciem, chociaż nie jest to koniecznością. On prawdopodobnie nie widzi od urodzenia, dlatego Wojtusiowa codzienność niczym nie różni się od codzienności psów widzących. Wojtula funkcjonuje zupełnie normalnie i oczy zastąpił innymi zmysłami. W pierwszym kontakcie bywa nieśmiały i wycofany, ale szybko nabiera odwagi. Nowy opiekun powinien zdawać sobie sprawę, że to nie jest „zwykły” pies, to Wojtuś, który już zawsze będzie „naszym oczkiem w głowie”. Nie zależy nam na ogromnym domu i wielkim podwórku – zależy nam na rodzinie, dla której będzie najważniejszy.
Wojtula obecnie przebywa w domu tymczasowym u Karoliny, gdzie dostał to wszystko czego oczekujemy od domu stałego. To dzięki pełnej poświecenia, dotychczasowej opiece, Wojtek zapomniał o tym co było i z ufnością patrzy w przyszłość. Chcielibyśmy, żeby trafił do ludzi , którzy oddadzą mu całe swoje serce i wynagrodzą, to czego musiał w swoim krótkim życiu doświadczyć . Nie mamy wygórowanych oczekiwań, zależy nam na dobrym ciepłym Człowieku, który podaruje Wojtusiowi bezwarunkową miłość, troskę i zrozumienie, bo Wojtuś jak nikt inny, zasługuje na wszystko co najlepsze. Jeżeli jesteś gotowy na przyjęcie Wojtulki, zadzwoń.
Wojtuś przebywa w okolicach Radomia.
Poprzedni wpis
Fredzio, skrzywdzony labrador pod naszą opieką
Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.





