Węgielek, bezdomny labrador do adopcji

Węgielek, labrador do adopcji

Województwo warmińsko-mazurskie.

Od ponad tygodnia po wsi w okolicach Lidzbarku Warmińskiego błąkał się, a właściwie koczował czarny, dorosły labrador. Początkowo przypuszczano, że to czyjś nowy pies (tam psy chadzają luzem), miał obrożę i nie wyglądał na zaniedbanego. Niestety okazało się, że to pies najprawdopodobniej porzucony. Na ogłoszenia na lokalnych portalach nikt nie odpowiada. Pewna pani zaopiekowała się psem i wzięła do siebie. Jest łagodny i bardzo przyjazny, przy zapadającym zmierzchu ma niestety problemy z poruszaniem się, stąd nasze obawy o jego wzrok. Ponieważ pani, która zaopiekowała się psem, ma swoje dwa psy, a jeden z nich nie jest w stanie zaakceptować drugiego samca na podwórku, była zmuszona je izolować. Czarny labrador przebywa w kojcu, ma budę pełną siana, wiec na razie jest zaopiekowany. W przyszłym tygodniu pojedzie do weterynarza.

Z racji tego, że nikt się nie zgłasza po niego i nie dogaduje się z owczarkiem obecnej opiekunki zwrócono się do nas prośbą o pomoc. Lepiej jakby nie  wylądował w przytulisku gminnym, tam człowieka zobaczy jedynie podczas karmienia, a bardzo nam go szkoda.

Jest psem niezwykle przyjaznym, ciągle szukającym zabawy, zgadza się z suczkami, z psami prawdopodobnie też, tylko rezydent nie chce go zaakceptować. Jest młody, opiekunka ocenia go na jakieś 4 lata, ale przybliżony wiek zostanie podany dopiero po zbadaniu go przez weterynarza

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
573981988 (Kasia), 510957071 (Bernadetta), 607991873 (Grażyna),
✉ adopcje@labradory.org

Węgielek, labrador do adopcji Węgielek, labrador do adopcji Węgielek, labrador do adopcji Węgielek, labrador do adopcji Węgielek, labrador do adopcji Węgielek, labrador do adopcji Węgielek, labrador do adopcji

4 thoughts on “Węgielek, bezdomny labrador do adopcji”

  1. Kochany, piękny sznupeczek… Niech ktoś spróbuje mi wytłumaczyć, JAK można porzucić, zagubić tak wspaniałego psa, jakim jest Labrador…?!! Bo ja się chyba muszę jeszcze raz narodzić! A pewnie i tak nie pojmę!
    Czy wy ludzie serca i rozumu nie macie??! Przecież to skandaliczne co się dzieje! A gdyby Was tak ktoś zostawił i zniknął?!

    1. Ja też tego nie rozumiem. Sama mam dwa labradory w wieku 10 i 12 lat i kocham je bezgranicznie mają u mnie wszystko co najlepsze. To są cudowne psy dla ludzi i innych zwierząt. Moje żyją w zgodzie z dwoma kotami.

  2. Nie stety to się nigdy nie skończy mam nadzieję że karma wróci do tych ludzi co porzuvają.Serce pęka jak to widzę też mam labradora 18 miesięcy ma a już po dwóch operacjach stawy od urodzenia.Staram się lecze go by w przyszłości dobrze funkcjonował i szlak mnie trafia jak to czytam.Oby znalazł się ktoś ,kto przygarnie biedulka.

  3. zgadzam się z Panią Wiolą. Każdy chce mieć pieska młodego i zdrowego. Pieski starsze pozostawione, porzucone i niechciane. Miałam sunię 14 lat i to co od niej otrzymałam, to coś najwspanialszego co człowiek może otrzymać- bezgraniczna i bezwarunkowa miłość. Wzięłam ją gdy miała 7 lat. Odeszła przed Bożym Narodzeniem pozostawiając nas w smutku. Teraz czekamy na Balu, któremu chcemy dać moc miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *