
Wieści z domu.
To już pół roku jak Tobi jest w naszej rodzinie.. Tak krótki okres a tak wiele razem przeszliśmy… Ciągłe badania, wizyty u lekarzy, wykryta borelioza i do tego niestety padaczka. Po pięciu miesiącach leczenia antybiotykami nareszcie udało nam się pokonać choróbsko, chociaż szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że tak „szybko” uda nam się pokonać boreliozę. Trochę determinacji pozwoliło nam uchronić psiaka od jednego. Teraz dalej będziemy walczyć z atakami padaczkowymi. Póki co tomograf mamy za sobą i wyniki są b. dobre, bez żadnych zmian w mózgu. Ale jesteśmy dobrej myśli… Jesteśmy po to by mu pomagać… Nie poddamy się w walce o Tobiego. To nasze największe szczęście. Póki co cieszymy się, że wyleczyliśmy boreliozę, że idziemy do przodu a nie cofamy się. Ale mamy za sobą też te wspaniałe chwile, wyjazdy w góry i nad morze gdzie zachowywał się jak szczeniaczek i był taki szczęśliwy. Gdybyśmy mieli podjąć jeszcze raz decyzję o adopcji Tobiego to byłaby taka sama. Adoptując psiaka nie patrzmy tylko na to by był zdrowy i młody. Dajmy szansę psu starszemu lub choremu. One odpłacą nam swoją dozgonną miłością. Dziękujemy raz jeszcze za Tobiaszka.
Pozdrawiamy K.P. Frankowscy oraz Tobi
Poprzednie wpisy:
Bardzo pouczający list od Tobiego…
Pozdrowienia od Tobiego z Poznania
Tobi, labrador który szuka spokojnego domku – nieaktualne





To wielkie szczęście,kiedy psiak trafia w tak odpowiedzialne RĘCE.
Fantastyczna Rodzina i kochany Labuś.
Życzę Ci Tobiaszku przede wszystkim zdrowia,bo miłości wokół siebie masz bardzo dużo ???
Trzymam KCIUKI. DZIĘKUJĘ za pomoc TOBIEMU ❤