Uwaga! Czerwony alarm!! Labrador w ogromnej potrzebie!!

Ramis, labrador w potrzebie

Za tęczowym mostem. Kochani, dawno nie było psa, który tak bardzo potrzebowałby naszej pomocy. Tym psem jest Ramis, 13-letni biszkoptowy labrador.

Gdy był młody mieszkał w domu wśród ludzi. Wiedział, co to zabawa, spacer, smycz. Niestety starość okazała się dla Ramisa bardzo niełaskawa. Rozchorował się. Nie wiemy dokładnie, na co cierpi, ale wiemy, że jego cierpienie jest niewyobrażalne. Jego piski dobiegają aż do sąsiadów. Co najgorsze, póki Ramis będzie przebywał w dotychczasowym domu, nigdy nie będzie leczony. Właściciele nie są tym bowiem szczególnie zainteresowani, a poza tym zwyczajnie nie mają pieniędzy.

Z pewnością psina cierpi na choroby skórne. Poza tym ma poważne problemy ze stawami. Dni i noce spędza więc w ogródku w pozycji leżącej nieustannie skomląc z bólu i patrząc błagalnie na każdego mając nadzieję, że nareszcie nadchodzi pomoc. Niestety od „opiekunki” jej nie dostanie. Co gorsza ta widząc, że pies choruje i słysząc jego skargi nie tylko nie niesie mu pomocy, ale … wyrzuciła go do ogródka. Jedynym plusem w całej sytuacji jest to, że właścicielka chętnie odda psa i zrzeknie się do niego wszelkich praw.

Ramis jest spokojnym, nie przejawiającym najmniejszej agresji sporym biszkoptowym labradorem. Zna podstawowe komendy. Większość życia mieszkał w domu z dziećmi, więc umie się w nim zachować, zwłaszcza zachować czystość. Pies przebywa na Lubelszczyźnie.

Pilnie szukamy dla Ramisa ratunku, bo nie zgadzamy się ze słowami właścicielki, że „jest już stary i przecież niedługo i tak zdechnie”. Wspólnymi siłami jesteśmy w stanie pomóc Ramisowi, a przede wszystkim ulżyć jego cierpieniu. Kochani, już kilka razy wspólnie uratowaliśmy parę starych, chorych labradorowych istnień. Może damy radę także i teraz? Ramis naprawdę bardzo nas potrzebuje!! Na już szukamy dla niego domu stałego albo tymczasowego. Kochani, jak nie my, to kto ….?


Kto chciałby weprzeć leczenie Ramisa, prosimy o wpłaty na nasze subkonto:

Subkonto labradory.org
PKO BP 39 1440 1185 0000 0000 1729 5136
z dopiskiem: LECZENIE RAMISA


Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
573981988 (Kasia), 510957071 (Bernadetta), 503118003 (Marta), 607991873 (Grażyna),
✉ adopcje@labradory.org

Ramis, labrador w potrzebie Ramis, labrador w potrzebie Ramis, labrador w potrzebie Ramis, labrador w potrzebie Ramis, labrador w potrzebie Ramis, labrador w potrzebie

16 thoughts on “Uwaga! Czerwony alarm!! Labrador w ogromnej potrzebie!!”

  1. Nie będę komentować , bo kolejny raz słów mi brakuje. Nigdy tego nie zrozumiem, nigdy nie zaakceptuję.
    Przelew poszedł 🙁

  2. Boże święty!!!!!!! Jak można!!!!! Ja dziś pożegnałam 16 letniego bioszkoptowego Przyjaciela!!!! Żył mimo problemów bo był kochany i zaopiekowany!!! Jak można !! jestem pogrążona w rozpaczy w żałobie a jakaś durna p[ozbawiona skrupułów baba wypowiada tak okrutne, obojętne słowa!!! Kto może błagam i ja! Niech pomoże!!! To pieski na wagę Diamentów!!!! Pomóżcie kochani ludzie temu labkowi!!!!

  3. co to ma byc do licha!!!
    natychmiast zabrac do schroniska!!!

    a wlascicielke obciazyc kosztami leczenia i utrzymania

  4. Przecież są fundacje które opiekują się np właśnie labladorami. Koniecznie zgloscie go tam niech.nie cierpi!

  5. Ok, a czy nie można zrobić jakiejś zbiórki żeby choć zdiagnozować i ruszyć z leczeniem psiaczka? Remis nie powinien cierpieć, a to może mu trochę ulżyć.

  6. Wszyscy piszą komentarze ale w opisie brak konkretów… Czy pies został w jakikolwiek sposób zdiagnozowany? Dlaczego żadna fundacja nie wyciągnęła go z tego „domu” ? Na co zbieracie pieniądze skoro pies nadal jest w tym „domu”? Jak zachowuje się z innymi psami? Jakie ma problemy skórne? Atopowka? Co z jego stawami? Dysplazja? Czy są jakieś zdjęcia stawów? Jakie leki przyjmuje? Chcę pomóc ale potrzebuje więcej informacji. Aktualnie mam 11 letniego Golden Retrivera uratowanego że schroniska z leczona choroba skóra w trakcie leczenia tarczycy i w trakcie leczenia stawów więc muszę mieć pewność że psy będą w stanie się dogadać. Jestem gotów po niego jechać nawet dzisiaj ale potrzebuje konkretów… Proszę o kontakt!

    1. Panie Andrzeju proszę o kontakt 608391927. To jest informacja na gorąco. Pies nie został przez właścicielkę gruntownie przebadany z wiadomych powodów. Będzie to zrobione dopiero po zabraniu psa. Psa możemy zabrać w każdej chwili, szukamy optymalnego miejsca. Pies przyjmuje tylko maści na skórę, w opinii właścicielki to pomaga i jest lepiej niż było. Twierdzi ona też, że pies jest bardzo przyjazny.

    2. Właścicielka jak będzie stara też ją wykopia za próg i będzie skamlec o pomoc niech ja szlak trafi wrrr?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.