Kama, czarna dama z… lekką nadwagą – wyadoptowana

Kama do adopcji

Sunia została na stałe w domu tymczasowym

wiek: 5 lat
płeć: sunia
maść: czarna
rodowód/metryka: brak danych
chip: tak
sterylizacja/kastracja: tak
miejsce pobytu: DT Smogorzów (mazowieckie)
temat na forum 


Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi.  Szczegóły znajdziesz tutaj

Czytaj dalej Kama, czarna dama z… lekką nadwagą – wyadoptowana

Czedarowe opowieści (ciąg dalszy)

Opowieści Czedara

Czedar – przeuroczy, rosły blondyn, który swój pierwszy rok życia spędził przy budzie, na sznurku i kolczatce wrastającej w szyję. Na szczęście znaleźli się Ludzie Wielkiego Serca, którzy Czedarowi uratowali życie i przywrócili wiarę w człowieka, znajdując mu nowy, Własny Dom. Wielkie serce tego równie wielkiego biszkoptowego laba otworzyło się na nową rodzinę, w której ma kochającą Panią i Pana, dwoje dzieci do zalizywania i czekoladową siostrzyczkę do zabawy oraz rzesze sympatyków po sąsiedzku.

Czytaj dalej Czedarowe opowieści (ciąg dalszy)

Lamblioza – zwana też giardiozą – choroba pasożytnicza jelita cienkiego – wyjątkowe paskudztwo

lamblia

Lamblioza – zwana też giardiozą – choroba pasożytnicza jelita cienkiego – wyjątkowe paskudztwo, coraz częściej spotykane u naszych domowych pupili (psów i kotów), wywołujące przewlekłe biegunki z luźnym, cuchnącym, jasnożółtym kałem, zdarza się, iż podbarwionym krwią i śluzem.

Czytaj dalej Lamblioza – zwana też giardiozą – choroba pasożytnicza jelita cienkiego – wyjątkowe paskudztwo

POPROSZĘ KAWĘ, CZEKOLADĘ I BISZKOPTA – Część II

Dwa razy do roku nasze dywany zyskują grubą warstwę „zimowego futra”, wymagającego zbierania odkurzaczem co najmniej dwa razy dziennie. Pieskowe kudełki znajdujemy w zupie, w kotlecie, w lodach waniliowych, nie wspominając o ozdobie na naszych wyjściowych ubraniach. Pora karmienia zawsze wypada godzinę wcześniej, budzik w żołądku labradora ma bowiem tendencję do przyspieszania wprost proporcjonalnie do ilości wydzielających się „głodowych soków trawiennych”.

Czedar i Madera

Czytaj dalej POPROSZĘ KAWĘ, CZEKOLADĘ I BISZKOPTA – Część II

Betina powtórnie do adopcji – wyadoptowana

Betina biszkoptowa sunia

Takie sytuacja niestety też się zdarzają. Niestety, nie wszystkie adopcje kończą się happy endem… Niestety, Betina znów szuka domu… Wydaje się, że obecne opiekunki podjęły decyzję o zaadoptowaniu psa zbyt pochopnie i nie były przygotowane na wszystko to, co tak naprawdę oznacza życie z czworonogiem… Betka nie jest psem o specjalnych, wygórowanych potrzebach. Nie ma alergii – tak typowej dla labradorów, nie cierpi na żadne choroby. Zdrowa, zadbana, zadowolona życia. Niesamowite jest w niej to, że mimo wszystkiego, co ją spotkało, mimo tylu zawodów, że to jednak nie ten dom, nie ci ludzie, nie to miejsce, ona nadal ufa i kocha człowieka.

Czytaj dalej Betina powtórnie do adopcji – wyadoptowana

Sonia II – 5 – letnia labradorka o kryształowo czystym psim serduszku…wyadoptowana

Sonia do adopcji

Sonia znalazła dom

Sonia – 5 – letnia labradorka o kryształowo czystym psim serduszku, której życie to jedno wielkie pasmo dramatów i cierpień doznanych z rąk człowieka…

Czytaj dalej Sonia II – 5 – letnia labradorka o kryształowo czystym psim serduszku…wyadoptowana

Zakład upadł, labrador został… nieaktualne

Samotny labrador

We Wrześni nastąpiła likwidacja zakładu pracy, pies pozostał… Dokarmia go jakaś  kobieta. Pies nieufnie podchodzi do człowieka, zapewne zapominał już kto to człowiek i nie wie co to jest głaskanie.  Pracował jako stóż za miskę strawy. Przecież labradory się do tego nie nadają. Kto dał mu taką „pracę”?

Może ktoś się zlituje nad biedakiem, zakocha się w nim od pierwszego wejrzenia. Czekamy na więcej informacji. Michał z Gniezna, który go zauważył deklaruje dowóz psa w każde miejsce w Polsce.

MAM NOWE I ZARAZEM DOBRE INFORMACJE

Jak się okazało pies ma swoich właścicieli którzy mieszkają w domu obok.
W związku z tym że ich dom nie ma ogrodzenia, dogadali się z właścicielem byłego zakładu i pies sobie tam biega.

W błąd wprowadziła mnie nieświadoma pani w sklepie która przekazała mi te wszystkie poprzednie informacje
Ponoć wcześniej były tam jeszcze inne psy gdy zakład funkcjonował. Stąd to małe zamieszanie.

Przejeżdżam tamtędy raz w tygodniu, bedę go miał na oku , czy nie dzieje mu się krzywda , czy ma wodę w misce i jedzenie.

Czytaj dalej Zakład upadł, labrador został… nieaktualne