Labrador Nobi, czyli duże serce w dużym ciele ❤️- nieaktualne

Nobi, labrador do adopcji

Wyadoptowany. Nobi kocha wszystkich, a kto pokocha Nobiego? Może Ty?

Witajcie, mam na imię Nobi i jestem tu w zasadzie nowy. Chciałbym opowiedzieć coś o sobie, choć nie mam zbyt wiele do przekazania. W zasadzie całe swoje życie, a mam już 10 lat (choć podobno nie wyglądam na tyle), spędziłem w kojcu. No wiecie, taka nowa podrasa – labrador kojcowy. Niestety eksperyment się nie udał, na szczęście dla mnie, i dziś jestem tu, gdzie jestem, czyli w hoteliku u cioci Angeliki i czekam, żeby z tymczasa stać się psem domowym. A może i kanapowym..? Jednak każde życiowe doświadczenie czegoś uczy. Czego mnie nauczył kojec? Że nie chcę tam wracać!! Dość już życia na kilku metrach kwadratowych, za ogrodzeniem, bez człowieka, bez spacerów, w zimnie i gorącu, w samotności i nudzie. Czas liczony od miski do miski. No nie powiem, jedzenia mi nie szczędzono. Ale zainteresowania i miłości już tak. Na szczęście to już przeszłość! Teraz ogłaszam wszem i wobec, że jestem gotowy, by zamieszkać w domu. Oglądanie go od zewnątrz już mnie nie kręci. Zresztą nigdy nie kręciło, przecież jestem labradorem, takim typowym kochającym ludzi. Uwielbiam się przytulać i wykorzystam każdą chwilę, by znaleźć się blisko człowieka. Bardzo mi tego brakowało przez ten długi czas, ale przede mną jeszcze parę lat życia, więc może uda mi się wszystko nadrobić?

Jestem pogodny i układny. Bez problemu dogaduję się z psami. Powiem więcej, lubię ich towarzystwo i wspólne zabawy. Koty też są moimi przyjaciółmi. Jednak najbardziej zależy mi na ludziach i na tym, by przebywać w ich towarzystwie. Wspólne zabawy z człowiekiem, to jest to! Na przykład uganianie się za piłeczką. Jogging jest zresztą w moim przypadku wskazany. Muszę przecież jakoś zgubić te zbędne kilogramy, a ruch lubię. Nawet schody nie są dla mnie wyzwaniem, ani te w gorę, ani te w dół.

Znam podstawowe komendy i jestem karny (brzmi obciachowo, ale cóż, dla mojego człowieka zrobię wszystko). Grzecznie zachowuję się podczas spacerów i ładnie chodzę na smyczy. Samochodem też lubię jeździć. Kołysanie działa na mnie uspokajająco, a jeśli jeszcze tylną kanapę mam całą dla siebie, to już w ogóle bajka. Każdy dostrzega, że jestem wyważony i kulturalny, nawet ‘nieludzki’ lekarz, a gość wie, co mówi, na dzień dobry zrobili mi przecież masę badań. Najważniejsze, że niczego złego nie wykazały. Nawet tylne łapy, które wydawały się chore, są w porządku, po prostu ciężko im mnie nosić. Jestem jednak na dobrej drodze, by złapać formę.

Mimo, że życie spędziłem w kojcu, wiem, co to czystość i z pewnością w nowym domu nie uznam, że kwiaty w donicy potrzebują … podlania. Nie wyję, ani nie szczekam bez potrzeby, a tę rzadko widzę. Byle co mnie nie przestraszy. Dlatego burza, deszcz czy wichura kompletnie mnie nie ruszają. Zostawanie samemu w domu też mnie nie przeraża. Lęk separacyjny jest dla mięczaków, a ja stateczny gość jestem.

Czego oczekuję od nowego opiekuna? Miłości i zainteresowania. Chcę czuć się potrzebny i szanowany. Chcę osobiście sprawdzić, czy dom to faktycznie taka super sprawa czy może przereklamowany towar. Dlatego czekam na Ciebie z niecierpliwością Człowieku. Nie zastanawiaj się zbyt długo, bo żyjąc beze mnie tylko tracisz czas.

Oprac. Renata Kamińska

Poprzedni wpis:
NOBI – piękny, szlachetny labrador, który niestety mieszkał długo w kojcu…

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
573981988 (Kasia), 510957071 (Bernadetta), 503118003 (Marta),
✉ adopcje@labradory.org

Nobi, labrador do adopcji Nobi, labrador do adopcji Nobi, labrador do adopcji Nobi, labrador do adopcji Nobi, labrador do adopcji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.