
Wyadoptowany. Powinien mieszkać w domku z ogródkiem, gdzie jest minimalny kontakt z innymi psami.
Opis obecnego właściciela:
Nobi mieszka ze mną od 1,5 miesiąca więc jestem w stanie powiedzieć na jego temat dość dużo.
Jest to bardzo wesoły, cudowny w stosunku do ludzi pies uwielbiający głaskanie, przytulanie, w szczególności w pozycji na plecach i zabawę w przeciąganie sznurka. Jak się okazało, lubi również dzieci. Z dwójką w wieku 4 i 2 lata bawił zaprzyjaźnił się od pierwszego wejrzenia, 7-letnia córka kolegi po jednej wizycie wprasza mi się na zabawy do dziś 🙂
Nobi bez problemu chodzi na smyczy (chodzimy na 5-metrowej lince treningowej), przybiega na “do mnie”, siada na komendę i czeka na zwolnienie go komendą “biegaj”. Jeśli trzeba, idzie również ładnie przy nodze na “noga”, od czasu do czasu potrzebuje tylko naprawdę lekkiej korekty bo ma tendencje do przyśpieszania. Podaje również obie łapki, ostatnio uczy się warować. Oczywiście wszystko za smaczki, którymi w jego przypadku jest zwykła karma, którą dostaje na co dzień, tj. Josera Optiness. Jak każdy labrador, Nobi jest łasuchem i za smaczki zrobi wszystko, w szczególności za ciasteczkowe kostki Pedigree, za którymi szaleje. Uczy się niesamowicie szybko, siadanie i podawanie łapek opanował podczas jednej, około 30 minutowej sesji.
Podróże samochodowe nie stanowią dla psiaka żadnego problemu. O ile na początku chciał wszystko oglądać przez szybę to teraz wygląda przez kilka-kilkanaście pierwszych minut podróży, jej resztę spędza śpiąc na tylnej kanapie auta.
Zostawanie w domu również nie stanowi żadnego problemu, Nobi przyzwyczaił się u mnie do tego, że między 7:30, a 16:20 od poniedziałku do piątku musi zajmować się sobą sam. Zamontowałem w domu kamerę i wiem, że ten czas spędza głównie śpiąc na narożniku. Od czasu do czasu zajmuje się gryzieniem gumowej kostki bądź swojego sznurka. Nigdy nie nabrudził, nigdy nie próbował gryźć mebli, kabli, nie jest tym w ogóle zainteresowany.
Początkowo Nobi bardzo bronił swojej miski i warczał w odpowiedzi na dotyk podczas jedzenia. Starałem się powoli przyzwyczajać go do głaskania, początkowo po zadzie i coraz bliżej głowy, teraz można bez problemu głaskać psiaka podczas jedzenia, odpowiedzią będzie jedynie machanie ogonem. Zbyt długo się go podczas jedzenia nie nagłaskamy ponieważ zawartość miski znika bardzo szybko 🙂 Jeśli chodzi o samą karmę to miskę napełniam 3 razy dziennie, tj. po każdym spacerze. Rano i wieczorem Nobi je karmę suchą, środkowy posiłek to karma mokra. Z pewnością jego żołądek nie toleruje suchej karmy Chappi.
Jedynym minusem Nobiego jest brak tolerancji innych psów. Najprawdopodobniej był pogryziony i wspomniany brak tolerancji objawia się atakiem. Dla mnie, mieszkającego w bloku, na dużym osiedlu jest to duży problem ponieważ zachowanie to jest bardzo głęboko zakorzenione i w ciągu 1,5 miesiąca nie udało się go skorygować.
Reasumując, mogę powiedzieć, że Nobi, to w stosunku do ludzi cudowny, wesoły, przyjacielski typowy labrador, dla którego dom, gdzie nie będzie miał styczności z innymi czworonogami będzie idealnym miejscem, a pies odwdzięczy się za niego bezwarunkową miłością.
Błażej
Szkoleniowiec i behawiorysta załamują ręce. Praca na kilka miesięcy i bez pewności sukcesu. Jeśli nawet praca to nie w warunkach blokowiska. Pies przebywa w Lublinie.
Poprzednie wpisy:
Nobi gotowy do adopcji – nieaktualne
Nobi, piękny i towarzyski labrador
Nobi, labrador o wyjątkowej urodzie i wspaniałym charakterze
Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.
☎ 608391927 (Ryszard), 509267878 (Monika), 669585207(Katarzyna), +310626617192 (Małgosia/Holandia)
✉ adopcje@labradory.org





Z wcześniejszych opisów wynikało ze ma już dom.
to prawda, ale niestety ale dla dobra psa i opiekuna wskazane byłoby inne miejsce niż 10 piętrowy wieżowiec
Posiadam czarną 6-letnią sunię- HERĘ, mega przyjacielsko nastawioną do zwierząt intetesuję się również behawioralnym zachowaniem piesków. Po przeczytaniu historii Nobiego na przekór szkoleniowcom podjęłabym się socjalizacji pieska z innymi zwierzętami, by nie pozbawiać go opcji zaprzyjaźnienia się, na początku z moją sunią:). Myślę, że nie taki „labek” straszny jak go malują. A może przy okazji domek z sympatyczną czarnulką mu się spodoba:)