Wyadoptowana. Wieści z domu tymczasowego.
Niedziela 29.04.2018r.
Witam, przywiozłam sunię ze schroniska. Kobieta oddała ją z pseudo bo się wysłużyła. Nie jest zaszczepiona, ani zaczipowana, ma problemy z sikaniem i chore uszy. Miała na sobie kilkadziesiąt kleszczy. Jest w trakcie leczenia. W domu jest bardzo grzeczna, choć przez kilka godzin bała się do niego wejść. Nie zna domu, dotyku, zabawek. Boi się głaskania. Początkowo myślałam, że jest głucha, ale to tylko początkowo teraz już reaguje na mój głos. Niesamowicie grzeczna i łagodna, koty ją nie interesują z suniami dogaduje się bez problemu, za każdym człowiekiem łazi jak cień, dziś w ogóle nie chciała nić jeść, przed chwilą wcisnęła pół puszki mokrej karmy, zobaczymy co będzie jutro, ma jeszcze cieczkę.
Wtorek 1.05.2018
Spotkałeś się kiedyś z sytuacją, że gdy przechodzisz nad leżącym psem to pies piszczy, kuli się i sika pod siebie. Tak reaguje Luna. To co ona do jasnej cholery była kopana???? Teraz staram się obchodzić ją bokiem, ale początkowo nie wiedziałam skąd te ataki paniki. Już powoli daje się głaskać, ale najpierw muszę przy niej pogłaskać moje psy, to potem sama podchodzi i nawet się cieszy. Ale jak ją znienacka pogłaskam to się kuli. Ja czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Cały czas przemywam jej uszy. Bardzo mało je i tylko mokrą karmę. Suchej jakby nie mogła pogryźć, chociaż dziewczyny ze schroniska mówią że u nich jadła. Nie wiem co się dzieje. Po podwórku chodzi bardzo swobodnie, nie umie biegać, nie umie się bawić, ale moje sunie bardzo szybko ją zaakceptowały, zapraszają ją do zabawy są nawet w stosunku do niej opiekuńcze. Tylko ten potworny lęk, ja jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Ona bardzo lgnie do ludzi, podchodzi do bramki wita się z sąsiadami, ale głaskanie niekoniecznie. Jest też bardziej odważna do mężczyzn, kobiet się boi.
Ten opis jest wstrząsający. Jesteśmy pewni, że sanatorium u cioci Krysi wpłynie na Misię pozytywnie i będzie z niej wspaniała sunia do adopcji.
Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.
☎ 608 391 927 (Ryszard), 607 492 249 (Martyna), 509 267 878 (Monika),
✉ adopcje@labradory.org








Znam temat , mam dokładnie taką sunie z pseudo na DT i wszystko co wyżej jest opisane potwierdza się u nas niestety
, co one przechodzą tam to jest nie wyobrażalne … a ludzie nadal są głusi na wszelkie apele o nie kupowaniu z pseudo za 500,00
Moim zdaniem to powinno takiego pseudo chodowce zamknąć na parę lat i może odejdzie ochota by bydlak zarabiał na bezbronnych i zależnych od człowieka pieselków
Ale merda ogonkiem radośnie i to jest najważniejsze , że mimo strachu jaki w sobie czuje nauczyła się cieszyć . Cudowna sunia , oby znalazła jak najszybciej kochający dom
Niby metoda, ale ten ogon ciągle podwinięty pod siebie. Widać, ze jeszcze się boi. Oby szybko znalazła dom. Na jesień sama planuję psiaka, jeszcze negocjuje z moim N., żeby zabrać jakiegoś ze schroniska zamiast kupować. Może się uda wynegocjować.
Aż się łzy do oczu cisną… jak można tak skrzywdzić drugą istotę! Cudowna sunia, mam nadzieję, że piękne chwile które spędzi u Pani szybko przyćmią horror który przeszła.
Razem z tym wszystkim co przeszła, film napawa
optymizmem … i nadzieją,że trauma minie … Podoba
mi się jej radość 🙂
Kochana sunia … Wierzę, iż pobyt u Pani Krysi sprawi że sunia zapomni o horrorze, który przeszła … Martwi mnie jednak … co z innymi pieskami, które w tej pseudohodowli nadal przebywają … Ta jedna sunia na pewno nie była jedynym pieskiem, który tam przebywa … Pewnie są tak samo strasznie traktowane !!! … Aż serce boli jak o tym myślę ….
Co słychać u Misi ? … Czy ktoś wie ? …
3 razy już pisaliśmy o niej, proszę http://adopcje.labradory.org/tag/misia/