Daisy – wieści z domu

daisy1

Niestety sunia ma już tylko jedną nerkę 🙁

Jak widać na zdjęciach Daisy zwiedziła już pół świata 🙂

Ostatnio usłyszeliśmy złe wieści o stanie zdrowia suni:

Nasza Dejzula się rozchorowała. Podejrzenie o jedną z chorób odkleszczowych. Dzisiaj miała badanie krwi na kilka typów wirusów, zastrzyk na zbicie wysokiej temp. i kroplówka. Jutro badanie krwi na obecność babeszjozy.
Uważajcie na kleszcze na Mazurach. W naszym przypadku to najprawdopodobniej wina ukąszenia podczas wakacji.

Jednak okazało się, że:

Dzisiaj był najtrudniejszy moment w leczeniu Daisy. Zaczęło się od podejrzenia choroby odkleszczowej (wysoka temperatura, opuchlizna z boku…), potem podejrzewano krwiaka od uderzenia (Daisy zrobiła się „buła” po skórą w okolicach pachwiny), po ok 2 tyg. powstały otwory ropne i większość nagromadzonego płynu wypłynęła. Wtedy poprawiło się nieco zachowanie Daisy, była bardziej żywa i pogodna. Jednak od około tygodnia, z kulminacją w weekend, znów pogorszyło się, była bardzo osowiała, nie miała apetytu, były problemy z chodzeniem po schodach. Dodatkowo pojawiło się więcej otworów na skórze, w okolicach wcześniejszego zgrubienia. Wczoraj w lecznicy lekarz po badaniu stwierdził ropny stan zapalny na skórze, zalecił pozostawienie jej w klinice na badania (fistolografia), w celu dokładnego sprawdzenia czy powodem wszystkich zmian jest ciało obce.
Dzisiaj po laparotomi okazało się co jest przyczyną choroby: „intensywna zmiana przerostowa z ograniczonym ropniem w okolicy bieguna doogonowego nerki lewej (miejsce po amputacji jajnika – STERYLIZACJA)”. Zmiana niemożliwa do usunięcia bez amputacji narządu (nerki). Usunięto nerkę. Zrobiono badanie funkcjonowania drugiej nerki, na szczęcie pracuje prawidłowo. Teraz Daisy leży już w domu i dochodzi do siebie po narkozie. Jutro pełna konsultacja z lekarzem który operował…..

źródło: Daisy – ok 1 rok – DT Żagań

Poprzedni wpis:
Nasza Daisy w nowym domu
Trochę lękliwa, ale wesoła Daisy

daisy6 daisy5 daisy4a daisy2 daisy8

 

One thought on “Daisy – wieści z domu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *