Wyadoptowany. List od Diego.
Cześć to ja Diego, przypominam się bo jakoś tak ucichło o mnie. Ta z końca smyczy mówi, że powoli zaczynam być ogarnięty, spuszcza mnie ze smyczy i mogę pobiegać z kumplami co ich poznałem. Lubię bawić się piłką, za kijem także pobiegnę. Przynoszę, ale nie chcę od razu oddać, chcę żeby mnie trochę pogoniła, a że się trzymam się blisko jej to zawsze mnie złapie. Już nie ciągnę tak na smyczy.
Jeszcze wam opowiem jedną rzecz.
Na jednym ze spacerów spotkaliśmy jedną kobitkę, która była na spacerze z trojaczkami dacie wiarę miała trzy takie same dziewczynki około 4-5 lat. Kobitka się zapytała czy może podejść ta z końca smyczy się zgodziła. Pierwszy podszedł ten duży biały (Consul) on taki dystyngowany, delikatny, pogłaskały go i przyszła kolej na mnie. Tak się cieszyłem wierciłem, że całe to towarzystwo przewróciłem. Ta z końca smyczy powiedziała, że kompletnie nie umiem się zachować, mam obserwować białego jak on to robi. Dobrze, że ta kobitka miała poczucie humoru, bo mogło się nieprzyjemnie skończyć.

Poprzednie wpisy:
Djego, labrador sierota czeka na swój wymarzony dom cz. 2
Djego, labrador sierota czeka na swój wymarzony dom
Czaplin, labrador sierota – list z domu tymczasowego
Czaplin, labrador sierota – umarł jego pan a pies szuka stałego domu
Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.
☎ 608 391 927 (Ryszard), 607 492 249 (Martyna), 509 267 878 (Monika),
✉ adopcje@labradory.org





❤
Czy Diego chce zostać górale?
Zapewne tak, proszę o kontakt 608391927