Zabójca labradorki

Labradorka Mela

Szukamy sprawcy.

W dniu 4 września około godz 21.30 we Włocławku na ul. Kaliskiej (skrzyżowanie z ul. Zbiegniewskiej) doszło do potrącenia labradorki Meli, w wyniku czego zmarła ona w klinice 3 godziny później. Właściciel tylko cudem nie ucierpiał. Pan Sławek wraz ze swoją zabezpieczoną na smyczy pupilką przechodził przez przejście na zielonym świetle, gdy z jego lewej strony nadjechał nieduży czerwony samochód. Samochód w ogóle nie zahamował na czerwonym świetle, jechał tak szybko, że po uderzeniu suni przepchnął ją kilkadziesiąt metrów dalej. Nawet się nie zatrzymując, uciekł z miejsca zdarzenia.

Na miejscu pojawiła się policja, która spisała zeznania świadków.

Szukamy pozostałych świadków zdarzenia. Może ktoś widział dokładnie samochód, zna markę, może nawet zapamiętał numer rejestracyjny. Liczy się każdy szczegół. Być może ktoś zna samego sprawcę. Jego samochód musiał zostać uszkodzony.

Udostępniajmy ten wpis, być może doprowadzi nas to do sprawcy.

Wszelkie informacje proszę kierować na numer telefonu 732 718 755 (Sławek) lub e-mail: psychomunk@wp.pl lub do nas adopcje@labradory.org

Sunia, która zginęła, to nasza cudowna adoptynka Mela. Nie minął jeszcze nawet rok, odkąd została odebrana z pseudohodowli, gdzie żyła w piekielnych warunkach. Wydawało się, że los wynagrodził suni to cierpienie, stawiając na jej drodze wspaniały nowy dom, w którym odnalazła swój raj na ziemi. Kochana nie tylko przez właścicieli, ale przez wszystkich, którzy ją znali, Melcia była ideałem labradorki, zrównoważona, spokojna i mądra – jak gdyby chciała pokazać światu, że choć to człowiek zadał jej tyle cierpienia, ona wybacza i nadal ludzi kocha. Los okazał się jednak przewrotny i zabrał Melę tak wcześnie wszystkim, którzy ją pokochali. Cierpienie znów przyszło z rąk człowieka, nieodpowiedzialnego, nieczułego na krzywdę, którą zadał. Nie pozwólmy, aby uszło mu to na sucho. Każda informacja, która może przyczynić się do wskazania sprawcy, jest dla nas bezcenna – tak jak bezcenna była Mela, której merdający ogonek pozostanie na zawsze w naszej pamięci, a uśmiechnięta mordka w naszych sercach.

Biegaj, Melciu, szczęśliwa za Tęczowym Mostem.

Zdjęcia z miejsca wypadku:ulica1 ulica2

źródło: google

Wszystkie wpisy na naszej stronie o Meli:
Nie wiem czy wszyscy mnie znacie (+film)
Mela, dziewczyna z pseudo się przypomina
List od Meli – wyadoptowana
Bardzo agresywna labradorka… wyadoptowana
Mela z pseudohodowli szuka domu – wyadoptowana
Nakręcona Mela szuka domu – wyadoptowana
Labradorki zabrane z pseudohodowli – uaktualnienie

Taką ją pamiętamy:Labradorka MelaLabradorka Mela

10 thoughts on “Zabójca labradorki”

  1. Kawałek dalej łapie monitoring miejski( jest obraz na stokrotke, szylinga) może coś zarejestrował? Znacie dzień i godzinę warto spróbować. Dobry mechanik powinien rozpoznać markę nawet na średniej jakości zdjęciu

  2. O Boże…tak przykro.. Piękna sunia po przejsciach znalazła kochający dom a jakiś idiota zepsuł to w jednej sekundzie…Mam nadzieję że znajdzie się sprawiedliwość na tym świecie i ukaraja sprawcę tylko jaka czeka do kara?? hmm…Zycia suni już nic nie zwróci:(

  3. Brak słów na pijackie wyczyny idiotów za kierownicą. Na pewno nie był to trzeźwy kierowca,a raczej na domiar wszystkiego małolat na haju. Dla takich nie powinno być więzień,dla takich jest szubienica,a najlepiej hak,którego można używać wielokrotnie. Jeśli sprawca zostanie ujęty,to poza karą przewidzianą w kodeksie ,należy mu się tak porządny łomot,żeby do końca życia musiał korzystać z pomocy drugiej osoby!!!

  4. Smutna historia;(:(
    Bardzo szkoda że tak w okrutny sposób zakończyła życie Melka. Była pięknym, mądrym pieskiem.
    Widać że przez ten czas pobytu u Was zaznała dużo miłości, czuła się kochana.
    Tylko szkoda że to trwało tylko kilka miesięcy.
    Teraz czekamy na znalezienie sprawcy wypadku.
    Czy coś się ruszyło do przodu, czy policja znalazła już sprawcę wypadku?

      1. I to jest tragedia jeśli nic nie wiadomo.Wówczas możemy porównać na swoim przykładzie, jakby wyglądała sytuacja gdyby to każdy z nas został potrącony przez jakiegoś nieodpiwiedzialnego kierowcę. Mamy dobry przykład na tym niewinnym piesku. Sprawca nie do znalezienia czyli upiekło mu się. Tylko ofiara nie żyje. Porażka.

    1. Mam na myśli pobyt u tych młodych ludzi, którzy jak widać dali dużo miłości temu pieskowi. Chociaż w ten sposób wynagrodzili mu ten ból jaki zaznał przez te 4 lata w tej pseudohodowlii. Szkoda że ta miłość trwała tak krótko??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *