Około 10-letnia labradorka, wyrzucona jak śmieć…
… na podradomskiej wsi !!!!! Prawdopodobnie dotychczasowy opiekun, nie zdał egzaminu z opieki nad starym i chorym psem… Sisi trafiła z interwencji do lecznicy weterynaryjnej w Radomiu, gdzie przebywa od dwóch miesięcy, z braku innego miejsca niestety w łazience… Pani Doktor Asia Jakuszyk wycięła z pyszczka suni, dużej wielkości narośl, która okazała się włókniakomięsakiem. Jest po dwóch chemiach, które mimo zaawansowanego wieku zniosła bardzo dobrze. Bardzo się ożywiła po usunięciu tej zmiany i aktualnie zachowuje się jak młody duchem i ciałem psiak. Pilnie szukamy jej odpowiedzialnego domu tymczasowego lub stałego, świadomego stanu zdrowia i wieku Sisi. Jest suczką bardzo miłą, spacery z nią to sama przyjemność. Przyjazna do innych psów i kotów a także dzieci. Tel. 886 447 836 Asia lub 660 507 009 Dorota.
Prosimy o udostępnianie….
Ogłoszenie grzecznościowe.






Cudowna. Wzięłabym tę sunię, ale mam 10-letnią labradorkę, która – niestety – jest domunujaca. Miałam inna suczkę – już biedactwo od nas odeszła – i niestety musiałam je izolować od siebie, choć były u nas ponad 9 lat. Szkoda, nie chcę ryzykować, by dwie starsze lablusie stresowały się nawzajem, bo niestety moja Xenianie toleruje innych Pań koło siebie.