Kochani. Pod naszą opiekę trafiła opisywana już przez nas na Facebooku sunia z łańcucha.
Sunia, która od szczeniaka tkwiła w tym miejscu, została przez nas zabrana. Już nie będzie więcej smażyć się w słońcu bez schronienia, marznąć w zimie w budzie bez żadnego ocieplenia. Nie będzie już karmiona namoczonym chlebem.

Nasza podopieczna nazywa się SARA i ma około 3 lat. Podróż z Tomaszowa Lubelskiego do okolic Łodzi zniosła dzielnie. Jest bezpieczna i zaczyna być naprawdę szczęśliwa. Widok psa, który po raz pierwszy czuje pod łapkami trawę i może pobiegać choćby po ogrodzonym wybiegu jest niesamowity. Sara jest bardzo przyjazna, jeszcze trochę zdystansowana, ale zaczyna już cieszyć się na głaskanie i dotyk. Na razie dajemy jej kilka dni na zapoznanie się z nowymi warunkami życia i obserwujemy. Czeka ją jeszcze wstępna wizyta u weterynarza, przestawienie na odpowiednie odżywianie, socjalizacja itd. Będziemy Was na bieżąco informować o postępach Sary. Dziękujemy bardzo Pani Małgorzatcie Janeczko za pomoc w zabezpieczeniu Sary.
Osoby zainteresowane adopcją prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego.Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.






Jak można trzymać labradora, i każdego psa, na łańcuchu…
Szczęście już uśmiechnęło się do Sary ale ile jest jeszcze takich biednych piesków.
Niedawno zbierałem podpisy pod projektem obywatelskim ustawy łańcuchowej. Co się z tym dzieje?
W kraju w samym środku Europy psie łańcuchy mają się dobrze.
WSTYD WSTYD WSTYD