Wyadoptowany. W schronisku
Opis ze schroniska:
Starość u naszego czworonożnego przyjaciela to nie wstyd. To duma za przeżyte wspólne lata, to szczęście z wielu cudownych wspomnień i miłość, za oddane dożywotnio serce. Rodzina Salvadora o tym zapomniała, porzucając staruszka na ulicy. Przez lata wierny i oddany swojemu właścicielowi, teraz tylko zerka zza krat zmęczonymi oczami. Salvador to cudowny labrador, któremu na starość zafundowano porzucenie i złamane serce. Czy właśnie tak powinno się traktować najlepszego przyjaciela człowieka? Zdecydowanie i stanowczo nie! Salvador jest bardzo spokojnym psiakiem, nie wymagającym, pragnącym tylko dożyć godziwie do końca. Niegdyś wesoły, energiczny i dobrze zbudowany labrador, dzisiaj zgaszony senior w schroniskowej klatce. Salvador dogaduje się z innymi psiakami, kocha ludzi i bardzo potrzebuje nowego domu. Czy znajdzie się miłośnik labków, który podaruje mu piękną jesień życia? Salvador przebywa pod opieką Schroniska OTOZ Animals w Tczewie. Numer ewidencyjny w schronisku: 176/18 Psiak jest zaszczepiony, odrobaczony i zaczipowany. Zadzwoń do schroniska i zapytaj o adopcję: tel. 58 531 96 56 e-mail: tczew.schronisko@wp.pl OTOZ Animals Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt ul. Malinowska, 83-110 Tczew www.schroniskotczew.pl
Ogłoszenie grzecznościowe.






I????? Jak Bunia?? Gdzie te ch….e pliki do wypełnienia?? Gdzie je mam pobrac?? Ja tez nie mam już czterdziestu lat przed sobą. Z sunią.którą obecnie mam, całośc wzięła na siebie Pani z Fundacji.która malucha do domu przywiozła spenetrowała mieszkanie.. Podpisałam umowę. zwróciłam jakieś tam drobne ,za dowóz ( z Warszawy) i psina jest nasza.Do dziś jesteśmy wdzięczni, pani Małgorzato.!!! Potem ta Pani obrywała od innych schronisk(oj był tu istny Sabat Czarownic.) od schronisk, które uparły sieęże ja mam wziąc akurat ,chorego psa.. stosując środki „poniżej” pasa. Oto taki ,między innymi przypadek..My jechaliśmy taki szmat drogi po 5 letniego psa,jak dziś
pamiętam. imieniem
Hacziko. Głuchego z nieznanych powodów…,a wyprowadzono
nam z boksu 14 letnią, chorą sunie , bo przez noc , ktoś doszedł do wniosku,że Hacziko tylko do domu z ogrodem.. Nikt nas telefonicznie nie uprzedził. Wtedy nie mogłam sobie pozwolić na taki obowiązek… Trochę,tu trudno z tą adopcją.. Może tego pieska?. Myślę,ze to ,co we mnie kiełkuje będzie najlepsze.. Ja już podobnie jak one, nie tryskam młodością..
do wypełnienia http://adopcje.labradory.org/zgloszenie/
Pani Ewo pamiętamy o wszystkim, przed Bunią jeszcze dalsza część diagnostyki i operacja. Po tym można myśleć co dalej
Piękny Misiu 🙂 lecz smutne te oczy …