Dwumiesięczny Mieszko szuka domku pełnego miłości

Labradorek Mieszko

Nikogo nie zarażam, nikomu krzywdy nie zrobię, taki się urodziłem, to mój urok. Pokochaj mnie…

MIESZKO …. do adopcji. Taki jestem, takiego mnie pokochaj. Ty jesteś idealny ?
Ja tez nie … mam 2 miesiące, moja mama była labradorką, tata kundel. Ja mam lekkie adhd jak typowy labek. To że wyglądam jak wyglądam to tylko dodaje mi uroku. Kocham ludzi, pokazuje swoja miłość każdym centymetrem swojego ciała. Ważne abyś był blisko…
Nikogo nie zarażam, nikomu krzywdy nie zrobię taki się urodziłem, to mój urok. Pokochaj mnie… Przebywam w Domu Tymczasowym w Warszawie 501016996

Ogłoszenie grzecznościowe.

Labradorek Mieszko Labradorek Mieszko Labradorek Mieszko

22 thoughts on “Dwumiesięczny Mieszko szuka domku pełnego miłości”

  1. Mordeczkę ma dokladnie jak moja sunia. Labradorek jak się patrzy. Moje mieszkanie nie pomieści wiecej zwierząt ale trzymam kciuki.

  2. Śliczne maleństwo,życzę mu żeby znalazł odpowiedni dom i kochających opiekunów,powodzenia maleńki.

    1. Potwierdzone, że to nie żadna choroba zakaźna. Wykluczony nużeniec, świerzb, nie ma pcheł ani innych pasożytów. Ten typ tak ma 🙂

  3. Trzymam kciuki,gdzieś widziałam podobnego wyłysiałego,ale jak podrósł to włoski wyrosły,bo to różnie bywa,ani grzybica,ani nużyca…bo tamte mają strupy ropne w wypadku nurzycy,a suche w wypadku grzybicy,jest po prostu łysawy…zastanawiam się tylko czy nie będzie trzeba ubierać mu płaszczyka w zimie i w lecie przed upałami żeby n ie dostał udaru cieplnego,bo lapki w ogóle mają krótką sierść…już go kocham,ale mam onka po przejściach i królika i osiem papug i dwa kanarki…

  4. Piesek jest chory!!! też sądzę że to nużyca ,nie rozumie po co oszukiwać tak potencjalnych właścicieli -pieska należy wyleczyć do tego czasu niestety zaraża inne zwierzęta

    1. „nie rozumie” , a raczej nie rozumiem takich ludzi, którym wydaje się , że schroniska czy fundacje mają na celu „upchnąć” pieska gdziekolwiek, najszybciej…z tego co wiem największą bolączką są nie psy trafiające do schronisk z ulicy czy interwencji, ale te wracające z nieprzemyślanej adopcji. Stąd procedury, ankiety, wizyty przedadopcyjne…apel do wszystkich, zanim cokolwiek napiszecie zastanówcie się nad sensem! no i sprawdźcie ortografię, bo to czasem boli równie mocno jak brak refleksji 😉 Powodzenia łysolku! dobrze, że nie umiesz czytać 😛

    2. Dom Tymczsowy Judyta proszę znaleźć na facebooku. Tam więcej info o piesku jeśli ktoś jest zainteresowany

    3. Bo to nie jest nużyca! Pies przeszedł wszystkie badania. Po prostu nie wykształciły się mieszki włosowe.
      Ja z kolei nie rozumiem, jak można wydawać opinię na temat zdrowia psa, jeśli się go nie widziało, nie badało i nie jest się weterynarzem.
      Czy to ma na celu odstraszenie potencjalnych chętnych do adopcji?
      Opamiętajcie się.

  5. Ojej, przepraszam, jeżeli mój komentarz mógłby w jakikowliek sposób zaskodzić pieskowi. Naprawdę nie takie były moje intencje.
    Po prostu kilka dobrych już lat temu w przypadku mojego pieska nie od razu postawiono właściwą diagnozę i chciałam podpowiedzieć cokolwiek, co mogłoby przyspieszyć ewentualnie znalezienie przyczyn (tym bardziej, że leczenie w naszym przypadku nie należało do najłatwiejszych).

    Skoro jednak nic nie zagraża zdrowiu pieska to bardzo się cieszę i trzymam mocno kciuki!!

    1. AP.
      Trochę się uniosłam, bo wszyscy krzyczą, że nużyca, że na pewno zaraża itd. Przepraszam.
      Pieska poznałam, widziałam jego kartę – jest po szczegółowych badaniach, jest w domu tymczasowym u dziewczyny, która studiuje weterynarię. Więc wszystko jest pod kontrolą.
      A chłopak jest niesamowity – od razu chwyta za serce. Takiej radości chyba w życiu nie widziałam – on się cieszy jak tylko się na niego spojrzy. I to cieszy się całym sobą, jest jedną wielką kupą dobrych emocji i pewnie dlatego, ja również reaguję emocjonalnie. W tym przypadku nie da się inaczej 🙂
      Pozdrawiam
      P.S. A ta łysa skóra jest całkiem przyjemna w dotyku. Pewnie będzie musiał w ziemie nosić jakiś kubraczek, bo brzuch ma goły. I to właściwie koniec niedogodności.

      1. Małe labki mają gołe brzuszki, więc wcale nie jest powiedziane, że tam mu nie wyrosną. Miałam /bardzo dawno temu/ łysą, glolusieńką pudliczkę. Włosy odrosły jej po takiej odżywce od jedzenia od hodowców nutrii, ale nie pamiętam co to było. Fakt, że pudle mają włosy nie sierść jak labki, ale wolałam napisać o swoim doświadczeniu, może się przyda.

  6. Siersc Mieszkowi nie odrosla poki co, ale wciaz spi identycznie jak na pierwszym zdjeciu! Jest najbardziej kochanym psem jakiego kiedykolwiek poznalam, skradl od razu nasze serca a i on sie szybko zadomowil w swoim domu! Skora jest mieciutka w dotyku, niczym pupa niemowlaka a Mieszko jest zdrowy jak ryba!

    1. Bardzo się cieszę. To była taka „moja” perełka, choć spotkałam go tylko raz (robiłam mu zdjęcia). Trzymałam za niego kciuki, jakby sprawa dotyczyła mojego własnego psa. Dziękujemy za wspaniały dom 🙂
      Ludmiła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *