
Wyadoptowana. Staruszka była w schronisku w Żarach. Obecnie w drodze do domu tymczasowego.
Na wstępie chcieliśmy bardzo podziękować Pani Monice z Żar – za odbiór suni ze schroniska i transport do Wrocławia, Panu Mariuszowi z Wrocławia – za transport suni z Wrocławia do Opola i Pani Krysi z pod Opola (dom tymczasowy naszego Maxa) za przechowanie suni do jutra. Później czeka ją transport do Częstochowy gdzie zamieszka w domu tymczasowym u Pani Magdaleny.
Pani Monika z Żar napisała:
Dzisiaj sunie przekazałam w podróż do domu tymczasowego. Bardzo ufna kochana cieszy się na widok człowieka. Limba ( bo Tak ją nazwałam) mamy nadzieję, że trafi do kochającego domku. Powodzenia kochana żałujemy Cię mocno i wszystkiego co najlepsze.
Labradorka dostała na imię Limba. Sunię czekają kolejne badania i wyprowadzenie ze stanu skrajnego wychudzenia.
Poprzedni wpis: Kolejna biedna labradorka…
Jeszcze w schronisku:
W drodze do domu tymczasowego:





Łzy same płyną na widok Tej wybiedzonej Suni.
WIELKIE ukłony dla wszystkich zaangażowanych w tę akcję.
JESTEŚCIE Aniołami, jesteście Wspaniali ❤❤❤
To wspaniałe co zrobiliście. Uratowaliscie kolejne futrzane istnienie. Wielki szacunek za zorganizowanie niełatwej akcji przewozu odcinkami. Serdecznie pozdrawiam nowy DT. Jesteściec Wielcy❤
Wzrusza mnie to do łez. Najbardziej szkoda tych psiaków są przecież tak oddane ludziom bez względu na wszystko. A my co robimy im. Wychudzone, katowane, skrzywdzone. Tylko dlatego, że tak pokochały człowieka. Ich spojrzenie… I wystarczy za wszystko. Mimo cierpienia kochają dalej.
Serdeczne dzięki za wszystkie otwarte serca i wszelką pomoc przy ratowaniu Limby. Okazane dobro wróci do Państwa z pewnością. A Ty, Limbo, nabieraj ciała i sił. Teraz będzie już lepiej.