Grand już przysposobił sobie kanapę

Labrador Grand

Podróż do Anglii. Nasza perełka będzie się uczyć się angielskiego 🙂

Wiadomości z domku:

Grand po długiej podróży z przygodami dotarł do swojego nowego domku w Anglii. Całą podróż był bardzo grzeczny. Urodzony podróżnik ( grzeczniejszy niż dzieci). Auto nam się zepsuło w Niemczech ale ktoś nad nami czuwał widocznie i spotkaliśmy bardzo miłego kierowcę tira który pomógł naprawić usterkę. Potem spóźniliśmy się na prom i Pani powiedziała ze następny dostępny jest o 10 rano- 12 godzin czekania w przepoconym ludzkim smrodem aucie no i nasz Grandziu z tyłu samochodu 🙁 Czekaliśmy więc… Grand był zestresowany że nawet kupy mu się nie chciało dopiero nad ranem jak z nim wyszłam to zrobił jak należy. Pańcia posprzątała jak należy:) Potem udało nam się wskoczyć na prom o 6 rano. Sprawdzali paszport Granda tak dokładnie jakbym przewoziła jakieś egzotyczne zwierzę. Zestresowałam się strasznie kiedy Pani dała mi czytnik i kazała znaleźć chip bo wiedziałam ze u veta był problem jak Grandziu był w szelkach. Ściągnęłam więc szelki i szukałam tego chipa z 2 minuty i już myślałam ze się poddam po paru próbach kiedy cały czas pokazywał chip nie znaleziony kiedy nagle pokazało numer…uff kamień z serca. Na promie Grand został sam w aucie 2 godziny – takie zasady ale czekał spokojnie na nas choć pamiętam jego wystraszone oczy kiedy opuszczaliśmy pojazd minę miał taką że myślałam że się popłaczę. Dojechaliśmy do domu na 12 w południe. Grandziu był bardzo podniecony no bo nowe miejsce już chyba sam zgłupiał gdzie jego dom. Dałam mu jeść i pić a jak się uspokoił to nie poszedł na spanie jakie mu przygotowałam tylko od razu wpakował się na skórzaną sofę i zasnął jak dziecko. Całą noc spał spokojnie i ani razu nie przyszedł na górę gdzie my spaliśmy. Rano obudził nas popiskiwaniem że chce siusiu i kupę.
Muszę powiedzieć że widać ze jest to bardzo mądry pies, bezproblemowy z dziećmi się dogaduje idealnie (wiadomo zawsze coś skapnie z małej rączki). Lubi sobie poszczekać jak czegoś się domaga albo się niecierpliwi bo już chce wyjść. Na smyczy ciągnie na początku jak nie zna teremu ale potem idzie ładnie wręcz drepcze za człowiekiem. Spuszczony ze smyczy idzie własną drogą hehe ale zawołany przychodzi. Muszę mu kupić furminator i szampon bo leni się niesamowicie mój beżowy dywan jest czarny heh. Trochę się drapie ma łupież i czasem oczka mu ropieją ale na razie obserwuję bo nic takiego niepokojącego nie widzę. Kupy po Brit Care Jagnięcina z ryżem robi w porządku tylko strasznie duże hehe.
Mam kolejny obowiązek w domu wiem o tym ale wreszcie mój dom jest taki jaki chciałam..Rodzina w komplecie i przyjaciel któremu można się wygadać i do którego można się przytulić. Pozdrowienia z nowego domku . Przesyłam fotki. Kolejny list wkrótce.

Labrador GrandLabrador Grand

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *