Smutna wiadomość.
Kochani. Nie mamy dobrych wieści
. Mimo walki jaką od wczoraj toczyli lekarze i Ewa – Gala dzisiaj odeszła
. Jej wyniszczone ciałko postanowiło się poddać
. Zrobiła to teraz, kiedy wiedziała, że może spokojnie odejść w cieple u boku Człowieka, który nie krzywdzi. Przez ten krótki czas, Galę pokochało tak wielu ludzi. Z niepotrzebnego psa, dla tak wielu stała się ważna i bliska. Ewa była z nią do końca, za co BARDZO dziękujemy. Jesteśmy wdzięczni , że Gala nie umarła w samotności i mogła zasnąć spokojna. Nie możemy się się z tym wszystkim pogodzić. Przecież to nie tak miało być
. Gala powinna cieszyć się życiem, mieć dobrą starość i troskliwą opiekę. Nie możemy zrozumieć dlaczego stało się inaczej. To jest tak strasznie NIESPRAWIEDLIWE
. Serce nam wszystkim pękło.
Ewa jesteśmy z Tobą – wiemy jak bardzo się z Galą związałaś Czas spędzony w Twojej rodzinie, był dla niej wybawieniem.

Chcemy być uczciwi w stosunku do Was i do Gali, dlatego zamykamy zrzutkę na 2 staruszki. Z uzbieranej sumy opłacimy rachunki za leczenie Gali, a resztę przeznaczymy na diagnostykę Perły. Dziękujemy Wam WSZYSTKIM, że byliście, trzymaliście kciuki i wspieraliście.
Przykro, że z całej wsi tylko jedna osoba przejęła się losem tej staruszki i mimo obaw, starała się jakoś utrzymać ją przy życiu. W głowie nam się nie mieści, jak można mieszkać obok i patrzeć na taki ogrom cierpienia. Dzięki p. Teresie, Gala trafiła do chorzowskiego schroniska w ostatniej chwili. W trakcie operacji ratującej życie oprócz wycięcia sporego guza z żołądka, z jelit wyciągnięto worki foliowe i piłkę. Widocznie stary, schorowany pies, który nie widzi i nie słyszy radził sobie z głodem tak jak potrafił. Operacja się udała, Gala trafiła pod naszą opiekę i pojechała na dom tymczasowy do Ewy. Niestety, czasu nie cofniemy i nawet bardzo profesjonalna opieka jaką ma w DT nie sprawi, że sunia w pełni odzyska siły, bo wiele rzeczy nie da się już „naprawić”. Sunia jest bardzo wyniszczona, miewa lepsze i gorsze dni. Dzisiaj było pogorszenie i spędziła w lecznicy kilka godzin na kroplówkach. Po raz kolejny zrobiono jej badania, łącznie z usg. Mamy nadzieję, że po podaniu leków trochę się pozbiera. Na to liczymy.
Gala jest bardzo dzielnym psem, wdzięcznym i walecznym. Pewnie dopiero teraz poznaje jak powinno wyglądać normalne życie. Cieszymy się z malutkich postępów, z obniżonego cukru, apetytu i merdania ogonkiem. Niby niewiele, ale dla niej, dla Ewy i dla nas to ogromna radość. Nie oczekujemy wiele ale zrobimy wszystko, żeby Gala czuła się komfortowo.
Drugą staruszką, która do nas trafiła jest ok. 13-letnia Perła(według dotychczasowego opiekuna ma lat 17
) Sunia dojechała do nas wczoraj późnym wieczorem. Pewnie widzieliście w jakich warunkach żył ten pies
. Za dom służyła jej plastikowa skrzynka i kawałek szmaty. Sunia jest przerażona, wycofana i zagubiona. Jedzenie przez nią ,,przelatuje” – pojawiły się wymioty i biegunka. Jutro zaczynamy diagnostykę i liczymy na kolejny cud.
Najgorsze już za nimi i to jest najważniejsze. Teraz musimy zawalczyć o zapewnienie tym babciom maksymalnego komfortu psychicznego i życia bez bólu. Marzy nam się, żeby chociaż przez jakiś czas poczuły się potrzebne i kochane
. Należy im się godna starość. Zrobimy WSZYSTKO, żeby już nigdy nie musiały cierpieć. Wiecie, że prosimy o wsparcie tylko w wyjątkowych sytuacjach kiedy nie radzimy sobie sami. Na diagnostykę, leczenie i opanowanie cukrzycy u Gali i Perły, zrobiliśmy zrzutkę. Za tydzień przyjeżdżają do nas 3 kolejne psy , boimy się, że nie udźwigniemy, dlatego gdyby ktoś chciał wesprzeć leczenie tych staruszek – będziemy ogromnie wdzięczni. Bez Was to się nie uda.
W przypadku pytań prosimy o kontakt telefoniczny
573981988 (Kasia),510957071 (Bernadetta).
Gala:

Perła:






To straszne co ludzie potrafią zrobić swoim psom, jakie piekło!
Jaka znieczulica panuje wśród ludzi!
Pomagajmy!!!I zgłaszajmy!
Nie bądź obojętny!
Zgadzam się z Panią Reną.
Ale niektórzy ludzie tacy są, nieczuli, obojętni i bezwzględni.
My teraz możemy tylko pomóc i trzymać kciuki żeby chociaż te ostatnie lata życia Gai i Perły upłynęły w błogim spokoju i bez bólu. Ja zaraz dorzucam się do zrzutki.
Straszne. Ludzie są wzburzeni jak oglądają obozy koncentracyjne z II wojny światowej a niektórzy mając się za człowieka taki obóz i katorgę zgotowują zwierzęciu. Nie mogę zrozumieć jak można być potworem , maltretować niewinne stworzenie, traktować jak śmiecia i spać spokojnie.
Skurwysyn!!!Żeby tak samo umierał, jak traktuje psa!!!
Zamale kary dla bydlakow sama mam kokta po przejściach bez ucha oka i takie tam ja wiem kto to zrobił ale sad nie dał wiary bo to tylko kot
Cóż za smutna wiadomość 😪 i jaki wzruszający wpis 😪 Łzy same cisną się do oczu 😪 Cóż można więcej powiedzieć😪