Elza – labradorka okrutnie skrzywdzona przez człowieka c.d.

Labradorka Elza

Wspaniałe wieści z domu Elzy.

Witam

Chciałbym się podzielić radosną wiadomością jak Elza robi szybko postępy w naszym domu. Wiem, że przeszła bardzo dużo cierpień i myślałam, że długo będę nad nią pracować, ale ku memu zaskoczeniu zaczęła ufać nam na nowo. Jest z nami już tydzień i dwa dni, a dużo się zmieniło od tej pory jak ją wzięłam.

Pierwszy postęp zrobiła już po dwóch dniach bycia u nas: ubierając się by wyjść z Elzą na spacer, nie musiałam już ją wołać lub wchodzić pod stół by założyć obroże, sama wyszła i czeka cierpliwie w przedpokoju, aż ja się ubioru i wyjdziemy.

Drugi postęp był na czwarty dzień: W mojej miejscowości jest dużo zieleni i obszaru na spacery. Poszliśmy na spacer na barbakan tam po raz pierwszy zdjęłam jej smycz. Oczywiście założyłam ” cichobiegi ” w razie gdyby uciekła. A tu co? Elza trzymała się blisko mnie. Oczywiście, że zrobiłam to, gdy nie było ludzi bo nad tym będziemy pracować później.

Piąty dzień proszę: Elza konsumuje wchodzę do kuchuni i nie uciekła pod stół tylko jadła zerkając oczywiście na mnie co chwila co ja tam porabiam, ale ja robiłam co swoje nie zwracając uwagi. Ponoć Elza jadła wtedy gdy nikogo nie było w kuchni ( wcześniej ).

Wczoraj wieczorem zawołałam ją do pokoju przyszła została wygłaskana przez członków rodziny, widziałam, że jej się to spodobało bo prosiła o więcej, a to łepkiem szturchnęła, a to łapę podnosiła do góry. Zaczęliśmy z nią rozmawiać głaskając ją, a tu ogon zaczął się poruszać. Nasze buzię zaczęły się uśmiechać widząc zadowolenie Elzy. Po pieszczochach poszliśmy na dwór, gdy wróciliśmy Elza nie poszła już pod stół lecz do pokoju. I tak spędziła sobie noc i tak już zostało, nie boi się

Elzie poświęcam bardzo dużo czasu, wychodzi 4 razy na spacer w tym ma godzinny lub półtorej godziny jeden spacer. Czesanie jest na stopie codziennej, bo gubi dużo sierści ale poradzimy sobie. Przy czesaniu siedzi grzecznie nawet się nie poruszy. W jakimś stopniu poprawiła się kondycja nie chodzi już tak mozolnie. Uważam że i troszkę spadła z wagi bo widzę po jej boczkach. Lęk przed obcymi pozostał ale zostawiam to na końcowy etap. Akceptuję moja córkę 2.5 letnią nie ucieka nie chowa głowy (a robiła to wcześniej u Pana Sebastiana bo bała się 11 miesięcznego jego syna). Utrzymując kontakt z Sebastianem nie mógł aż uwierzyć, że tak spokojnie Elza chodzi przy mojej córce Amelii po obejrzeniu zdjęć i filmu. Chyba za bardzo się rozpisałam ale aż tyle postępu zrobiła przez tydzień czasu co nie które nie robiła od dwóch lat. Podziwiam ją, że po takich przejściach potrafiła zaufać na nowo nie znając nas. Jestem z niej dumna.

Pozdrawiam Beata

Gratulujemy Pani Beacie i jej rodzinie postępów w wychowaniu Elzy. Widać wyraźnie że sunia czuje się u Was wspaniale ❤

Poprzednie wpisy:
Elza – labradorka okrutnie skrzywdzona przez człowieka
Elza zabrana od człowieka, który się nad nią znęcał (+film) – nieaktualne

Labradorka Elza Labradorka Elza Labradorka Elza Labradorka ElzaLabradorka ElzaLabradorka Elza Labradorka Elza Labradorka Elza Labradorka Elza Labradorka Elza Labradorka Elza

29 thoughts on “Elza – labradorka okrutnie skrzywdzona przez człowieka c.d.”

  1. „Boże” jaka ona jest śliczna,mój pieszczoszek. Powiem szczerze nie wyobrażam sobie dnia bez Elzy.
    Będzie dobrze, robisz duże postępy w tak niewyobrażalnym krótkim czasie.
    Jestem po prostu DUMNA z Ciebie.
    Pozdrawiamy wszystkich.

  2. Az lezka sie w oku kreci ze wzruszenia! Jakim trzeba byc potworem, zeby pies bal sie jesc…:-( zabilabym za cos takiego, czemu taka psina winna… Poklon wielki w Pani strone, zycze samych sukcesow, zeby Elza miala dom taki, na jaki zasluguje kazdy psiak! I wcale za duzo sie Pani nie rozpisala, ja to bym mogla czytac i czytac o takim szczesciu! 🙂

    1. Dziękuję Pani Marto. Sama jestem zdziwiona, że Elza przyjechała do obcego domu, ludzi, otoczenia i robi takie szybkie postępy. Dajemy jej poczucie bezpieczeństwa, miłości i poświęcamy jej bardzo ale to bardzo dużo czasu. Może to jej było potrzebne, a być może to wpłynęło na nią, że poczuła się bezpieczna.
      Ale wiem jedno kochamy ją i nie pozwolimy jej więcej skrzywdzić.
      Pozdrawiamy.

      1. Elza czuje dobro u Was w domu! Pieski zawsze wiedza… Niestety, to zlo odbieraja chyba jeszcze gorzej…:-( dzieki takim ludziom, jak Pani, odzyskuje wiare w dobro na swiecie! Ja adoptowalam Mieszka, mimo, ze jest szczeniaczkiem, to tez juz duzo przezyl. Mimo tego, ze jest strasznym lobuzem i ma wciaz ochote na psoty, to wystarczy, ze spojrzy tymi oczkami i zaraz mi serce mieknie! Mimo, ze Pani nie znam, uwielbiam Pania za to, jakim jest Pani czlowiekiem- widac to po tym, jak traktuje pani Elze! Zycze Pani i Pani Rodzinie wszystkiego co najlepsze na calym swiecie!!!!

    1. Oj tak Kasiu. A ja choć mogę być ziarenkiem w tym,że adoptowałam psinkę to serce się cieszy. A przy okazji mamy nowego członka rodziny którego kochamy i uwielbiamy.

  3. Tęsknię za nią …Ale dobrze że trafiła na tak wspaniałych ludzi …niestety naszego młodego się bała i ja i małego…trzymamy kciuki Beatka ??

    1. Dianka wiem, że tęsknicie. Ale wiedz, że trafiła w bardzo dobre ręce.
      Ale dziękuję Tobie i Sebastianowi za to,że nie pozwoliliście zostać Elzie tam gdzie była. To dzięki Wam ma nowe życie, a przede wszystkim kochający dom.

  4. Pani Beato, psy są najlepszymi psychologami; wyczują swoimi zmysłami każdego dobrego człowieka i do niego będą lgnąć. Tak jest i w tym przypadku. Teraz tylko spokój, konsekwencja i Elza zmieni się w Kochaną Miziunię. Powodzenia.

  5. Dzien dobry poryczalam sie I osmarkalam☺ przez te 3 dziewczyny warto dla takich cudnych wiesci ciesze sie ja tez mam labke adoptowana po przejsciach I jest naszym diamencikiem☺. Pozdrawiam?

    1. Piękne zdjęcia i piękna jest wasza Miłość – do dzieci,
      do zwierząt 🙂 Dzięki Wam wzrasta moja wiara
      w Człowieka !

      1. Dziękuję za tak przemiłe słowa z Pani strony. Niestety nie zmienimy tych ludzi co krzywdzą lecz w jakimś stopniu tacy ludzie jak „My” możemy pomóc i dać im nowe, spokojne życie. Pozdrawiam Beata

    2. Witam Pani Martyno. Nie mówię że się nie bałam adoptować sunie po przejściach, ale te obawy szybko minęły wręcz tego samego dnia co ją wzięliśmy. A teraz jest naszym oczkiem. A jak długo u Pani piesek dochodził po tych przykrych wydarzeniach? Pozdrawiam

  6. Witam Pani Beato nasza Bazia jest z nami 8 miesiecy w schronisku byla tylko albo az 2 miesiace. Szybko sie odnalazla w naazym mieszkaniu (blok 7 pietro) ale przez miesiac ? smigalismy na piechote 3 razy dziennie na 7 pietro☺ bala sie wsiasc do windy. W domu jest aniolem ale na spacerze masakra kurcze rzuca sie na wszystko behawiorystka powiedziala ze to trauma po schronisku mine po 6 miesiacach echhhhh juz jest 8 z nami I dalej czubkuje?. Podejrzewam ze to byl powod ze ja oddali do schroniska jest madra szybko sie uczy grzeczna jest 7 godzin sama nie niszczy jest kochana I lazi krok w krok za mna zreszta ja tez ja gdzie moge zabieram z soba w sensie mojego czasu wolnego . Jako dziecko pamietam ze zawsze w moim domu byly zwierzeta sa czesto lepsze od ludzi lamia nam serce tylko raz……… gdy odchodza☺. Zycze Pani duzo cierpliwosci spokoju I cala mase przyjemnosci z Waszego cudownego pieska?. Pozdrawiam

    1. Witam Pani Martynko. Dziękuję za informacje. Moja Elza to jest anioł, nie szczeka, nie gryzie, ładnie chodzi na smyczy. Zachowuje się jak nie labek. W domu zachowuje się jak oaza spokoju na dworzu jednak boi się obcych. Ale spokojnie po pracujemy nad tym ale to będzie już końcowy etap. Na razie musi schudnąć bo panienka za dużo sobie pozwoliła.
      Pozdrawiamy z Elzą.

  7. Witam nasza Bazia ma 5 kg za duzo walczymy dzielnie ale ciezko idzie. Najgorsze jest to ze wszyscy sa w niej zakochani a Ona spryciula wie jak zebrac oczy spaniela I lamie serca a ja krzycze na wszystkich. Echhhhhhh specjalistka?. Pozdrawiam 3 dziewczynki?

    1. Witam Pani Martynko dacie radę. U mnie Elza ma zaczną nadwagę bo waży o jakieś 20 kg więcej. Idzie nam dobrze bo widać już jakieś efekty. Boczki robią się mniejsze. Nie jest u nas wogole dokarmiana to jest bardzo ważna rzecz by nie dać jak bardzo proszą,choć jest trudno. Ma trzy posiłki o stałych porach i dużo ruchu, co widać jej sprzyja i gubi nadwagę.
      Pozdrawiam Beata z Elzą

  8. ☺ nasza Bazia byla maszynka do kasy ( rodzila na pewno 2 razy pomimi iz weterynarz w sierpniu zeszlego roku wycenil ja na 1,5_ 2 lata) jak ja bralismy ze schronu byla swieza mamusia oczywiscie beez szczeniakow. Dla mnie to niepojete jak mozna tak skrzywdzic zwierze ????? Echhhhhhh szkoda slow . Wazne jest ze teraz juz jest z Nami . Wynalazlam ja w piatek na stronce labkow a w niedz rano w pociag I pojechalismy 50 km ja poznac zakochalam sie w niej musielismy czekac naniaokres kwarantanny potem czas sterylki . Zadzwonili do nas ze mozemy ja juz adoptowac do domu sszybko w pociag I po nasza Bazie?. Pojechala z nami na wczasy aniol szalala w jeziorze zloty pies w ogole nie reagowalana inne psy koty miLa je gdzies? ( dzis wiem ze byla jeszcze w szoku poznawala Nas) . Wrocilismy do domu I sie Bazia pokazala swoja mordke sterroryzowala wszystkie psy na osiedlu ? . Tak jak juz pisalam w domu aniol na spacerze demon?.

    1. Moja Elza do trzech lat była maszynka do robienia dzieci i kasy. Mało tego była strasznie bita co do dziś pozostało jejw psychice, wszystkiego się boi. Ja przemierzylam po nią razem 700 km. Na dzisiejszy dzień zrobiła postępy bardzo duże. Teraz nieszczesna nadwaga….

  9. Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam ale brak mi czasu. Elza czuje się dobrze. Obiecuję że napiszę jak najszybciej kilka wieści i wrzucę kilka zdjęć. Pozdrawiamy serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *