Dwa oblicza Linki – sunia ze schroniska c.d. – nieaktualne

LinkaWyadoptowana. Linka spacerowa i Linka domowa, a różnią się niczym dzień i noc.

Powoli mija druga doba, odkąd Linka przebyła długą podróż do swojego domu tymczasowego. Co można o niej powiedzieć po tym czasie? Najbardziej pasuje tu chyba stwierdzenie, że są dwie Linki: Linka spacerowa i Linka domowa, a różnią się niczym dzień i noc. Linka spacerowa jest aktywna i wesoła, merda ogonem i chciałaby zaczepiać przechodniów, rozgląda się po świecie i łasi do każdej osoby na drugim końcu smyczy. Linka domowa jest zwinięta w kąciku, czasem zastuka ogonem o podłogę na widok domowników, ale przez ogromną większość czasu po prostu leży, czuwając lub śpiąc, a to akurat łatwo odróżnić, bo we śnie chrapie jak mały traktor! Przede wszystkim chciałaby, żeby ją zostawić w spokoju. Na ten trudny stan rzeczy składa się wiele czynników – ogromna życiowa zmiana (nieważne, że na lepsze) i związany z nią stres, dolegliwości fizyczne po przebytej w środę sterylizacji oraz buzujące w ciąży urojonej hormony, być może każące jej strzec swojej przestrzeni. Linka cierpi, więc staramy się zapewnić jej spokój i możliwość adaptacji do nowego życia we własnym tempie. Może wkrótce będziemy w stanie zamieścić zdjęcia Linki w domu w innej pozycji niż tylko na kocyku…

LinkaLinka

A tu Linka spacerowa. Prawda, że od razu inna mordka? Taki pieszczoch może zmiękczyć nawet najtwardsze serce! Niestety ze spacerami wiąże się nasza największa zmora: schody prowadzące na drugie piętro. Długie, przerażające, początkowo nie do pokonania inaczej niż na rękach – a Linka waży 35 kilo! Dziś po raz pierwszy Linka pokonała je prawie w całości na własnych łapkach i samodzielnie przekroczyła próg mieszkania. Należą jej się ogromne gratulacje, zważywszy, że nie tylko musiała pokonać strach i nauczyć się tej nowej umiejętności, ale także wykonać duży wysiłek fizyczny – jej tylne łapki są bardzo słabe, drżą, rozjeżdżają się. Na zdjęciu odpoczynek na półpiętrze – jeden z wielu. Linka z pewnością chętniej zamieszkałaby w domu z ogrodem, bez takich przeszkód, gdzie miałaby okazję przebywać na powietrzu dłużej niż tylko na spacerach. Na pewno chętnie wylegiwałaby się godzinami na trawie, tak jak próbuje to robić na spacerach!

LinkaLinkaLinka

I jeszcze jeden aspekt nowego życia Linki – kontakty z innymi zwierzakami. Relacje z sunią rezydentką są dość skomplikowane – trudno natomiast powiedzieć, czy wynika to z trudności przeżywanych przez Linkę, które dramatycznie zmieniają jej reakcje na otoczenie, czy z jej ogólnego usposobienia. Potrafi kłapnąć zębami i postraszyć, gdy poczuje, że ‘intruz’ jest zbyt blisko – czy to sunia w domu, czy zbyt nachalny pies spotkany na spacerze. Nie reaguje tak natomiast na spokojne psy i nie zwraca uwagi na psy szczekające i zaczepiające ją z oddali. Za wcześnie, aby to stwierdzić na pewno, ale być może lepiej i bezpieczniej Linka czułaby się w domu, w którym byłaby jedynaczką. A może gdy nabierze poczucia bezpieczeństwa i zaufania, zrozumie, że inne psy nie są dla niej zagrożeniem ani konkurencją?

SZUKAMY AWARYJNEGO DOMU TYMCZASOWEGO DLA SUNI!

FUNDACJA PRZYJACIELE CZTERECH ŁAP
ROKITNO 2
74-304 NOWOGRÓDEK POMORSKI
PayPal: fundacja@przyjacieleczterechlap.pl
PKO BP 39144011850000000017295136
z dopiskiem: Linka

Poprzedni wpis:
LABRADORKA ZE SCHRONISKA… CZY Z PSEUDOHODOWLI?
Biszkoptowa labradorka – Linka szuka domu

Kontakt w sprawie adopcji:
608391927 (Ryszard), 607492249 (Martyna), 889856600 (Małgorzata), 669585207(Katarzyna),
adopcje@labradory.org

Linka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *