CZEKOLADA W KOLORACH TĘCZY… – wyadoptowana.

Arisa i dziecko

Arisa wyadoptowana.
Arisa to soczysta czekolada, której futro mieni się wszystkimi barwami labradości…

Ta około 6 – letnia dorodna suczka ma rodowód, tatuaż w uchu, rozmerdany ogon, wielkie serce, ale… to nie okazało się polisą na dobry dom. Bestialsko wykorzystywana jako maszynka do rodzenia szczeniąt i podręczny bankomat, zaś kiedy Jej biologia odmówiła współpracy, oddana do patologicznego środowiska jak zużyty sprzęt.

Dobrzy ludzie „porwali” Ją niemal z ulicy i znaleźli cudowny Tymczasowy Dom, w którym króluje Serce dla zwierząt i ręce czule miziające labradorowe (i nie tylko) futerko. Niestety ilość towarzyszy wyklucza możliwość pozostawienia tam Ariski na zawsze, dlatego wkrótce będzie Ona poszukiwać Nowego, Stałego Domu, z dietetyczną karmą, wygodną kanapą w sam raz dla suni oraz kochającymi Ludziami, dla których Arisa stanie się wspaniałym członkiem Rodziny.

Ta dziewczynka ma oryginalne futro, w którym przenikają się wszystkie kolory i smaki czekolady, od białej, przez gorzką, aż po mleczną. Jej waga wymaga niezbędnego obniżenia, kondycja wzmocnienia, Ariska jednak rekompensuje to wszystko gorącą, labiszonową miłością, przenikającym spojrzeniem brązowych ślepi i czułym przytulaniem się do Człowieka.

Kocha dzieci, koty i weterynarzy, można Ją miętosić, tulić, przekładać z boku na bok, zjeść Jej wszystko z miski – nie szkodzi, Arisa i tak skrobnie nas łapką, prosząc o dalszą porcyjkę drapanek. Jednakże jeśli do czegoś dąży, robi to z siłą czołgu i subtelnością podkładu kolejowego – przeszkody bierze taranem, figlarnie rzucając nam powłóczyste spojrzenia spod rzęs.

Arisa nie ciągnie na smyczy, chociaż nie do końca jeszcze rozumie do czego służy ten sznurek, z człowiekiem przyczepionym na końcu. Psy napotkane na spacerach traktuje obojętnie, ale po przyjacielsku. Boi się natomiast panicznie kija od mopa i w ogóle podobnych przedmiotów, nie ma też odwagi popływać, chociaż chętnie dupcię w wodzie moczy. Nie zna podstawowych komend, nie rozumie, że na polecenie „siad” nie należy wywalać brzuszka do głaskania, zaś słowo „leżeć” oznacza dla Niej „wstań i idź za Człowiekiem”. Jest jednak słodką, kochaną sunieczką, która zasługuje na nagrodę za minione 6 lat życia w piekle. Tą nagrodą będzie dla Niej Nowy Dom – kto Jej go da?
oprac. E. Frankiewicz

kontakt w sprawie adopcji:
608391927 (Ryszard), 607492249 (Martyna), 889856600 (Małgorzata),
✉ adopcje@labradory.org

Arisa labradorka do adopcji

Arisa

Arisa

Arisa

Arisa

2 thoughts on “CZEKOLADA W KOLORACH TĘCZY… – wyadoptowana.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *