
Duży (65 cm w kłębie, 36 kg), piękny, silny pies, bezradny jak dziecko.
Czarek ma niespełna półtora roku, z czego kilka miesięcy spędził już w naszym schronisku. Na pierwszy rzut oka zachwycający, wielki i nawet nieco groźny czarny pies w typie labradora, po bliższym przyjrzeniu się skrzywdzony psi dzieciak, który i nie umie, i nie może w pełni cieszyć się życiem ani szybko trafić do nowego, dobrego domu. Choć oczywiście ODPOWIEDNI dom jest dla niego poszukiwany. W jego przypadku szukamy osób z doświadczeniem, bez dzieci, najlepiej domu z ogrodem.
Jeśli chodzi o zachowanie Czarka, to – niestety – nie możemy napisać, że jest to pies całkiem bezproblemowy. Pseudohodowla, z której podobno pochodzi, następnie dom, w którym wychowywano psa biciem, a w końcu stresujący pobyt w schronisku odcisnęły swoje piętno. W Czarku jest dużo lęku, co przekłada się na próby obrony czy po prostu odstraszenia źródła lęku, którym bywa obcy dla niego człowiek. Przy jego gabarytach może stanowić to problem, zwłaszcza dla osób nieposiadających doświadczenia z psami. Jednocześnie Czaruś bardzo łaknie i potrzebuje bliskiego kontaktu – gdy oswoi się z kimś i mu zaufa, to właśnie u człowieka szuka opieki. Bardzo też lubi wówczas głaskanie, przytulanie, widać, że naprawdę cieszy się z kontaktu i sam do niego dąży. Pracujemy nad jego zachowaniem, widać pozytywne zmiany. Na pewno jednak przed adopcją niezbędne jest zaprzyjaźnienie się z psem i zdobycie jego zaufania, co wiąże się z koniecznością niejednokrotnego przyjazdu do schroniska i wspólnych spacerów pod okiem opiekuna.
Z plusów można wymienić to, że pies bardzo spokojnie jeździ samochodem, ładnie chodzi na smyczy, na spacerach jest grzeczny i słucha przewodnika.
Kolejnym problemem, jaki nie ominął Czarusia, jest jego stan zdrowia. Badania wykazały, że ten tak młody i dobrze wyglądający pies ma obustronne zerwanie więzadła krzyżowego, co oczywiście sprawia mu ból i problemy z długotrwałym chodzeniem. Obecnie jednak czeka na operację, której pierwszy etap ma odbyć się pod koniec sierpnia. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pies ma 99% szans na powrót do pełnej sprawności. Do adopcji będzie więc w pełni gotów po zabiegu i zakończeniu rehabilitacji, czyli najprawdopodobniej za parę miesięcy. Oczywiście można przynajmniej częściowo wykorzystać ten czas na zaprzyjaźnienie się z Czarkiem u nas.
To naprawdę dobry pies, który wciąż zachowuje się w dużej mierze jak szczeniak. To ludzie niewłaściwym traktowaniem odebrali mu radość życia i uczynili go nieufnym. I tylko ludzie mogą mu pomóc i pokazać, że świat wokół może być naprawdę fajny.
Pies przebywa w schronisku na Śląsku.
Kontakt w sprawie adopcji : tel. Gosia 889 856 600 lub mailowo: izabelajaniszewska@wp.pl
Ogłoszenie grzecznościowe.






Piękny czarnuszek:) Wierzę że znajdzie opiekuna który poradzi sobie z 'minusami’ Czarusia. Przepiękny pies potrzebuje wyrozumialego i cierpliwego opiekuna. Mam nadzieję że ktoś go wypatrzy.
Gdyby ktoś chciał pomóc Czarkowi w inny sposób niż adopcja, pozwolę sobie udostępnić tu link : https://www.ratujemyzwierzaki.pl/czarek
Czy wiadomo coś o Czarku? Kilka miesięcy temu przesłałam pieniążki, czy Czarek miał operacje?