Ares, którego właściciel zmarł i groził mu łańcuch został na stałe w domu tymczasowym

Labradory: Ares i Bruno

Ares i Bruno.

ARES : młody biszkoptowy labek, niespotykanie spokojny, o pięknym umaszczeniu, którego ukochany właściciel zmarł, a rodzina nie chciała go dalej zachować i miał trafić na łańcuch – WYADOPTOWANY. Jeszcze niedawno szukaliśmy dla tego super labka domu. Pan Radosław, który pojechał po psa i dał mu schronienie w domku nie mógł go zatrzymać na stałe, chociaż bardzo chciał, bo jego, (też od Labradory.org adoptowany czekolab) Bruno, nie chciał zaakceptować drugiego rywala w domu.

Pan Radek się nie poddał, nie chciał już powierzyć psa w inne ręce i zwrócił się o pomoc do behawiorystki pani Moniki Niewiadomskiej ze Szczecina, która dosłownie w 15 minut naprawiła sytuacje i udzieliła rad dalszego postępowania z psami. Bruno przestał warczeć na Aresa i zgodnie chodzą na spacery. Już po kilku dniach przebywają razem w ogrodzie i jak widać na załączonych zdjęciach wylegują się na fotelach. Sytuacja opanowana, także decyzja niepoddającego się Pana Radka zapadła: Ares zostaje w jego domu na zawsze.

Dziękujemy Panu Radosławowi za ogrom serca, dojrzałość i opanowanie we wszystkim, co zrobił dla obu psów, bo Bruno, nasz były podopieczny, nie był łatwym psem do wychowania. Życzymy całej Rodzince, tej człowieczej i psiej wszystkiego co najlepsze.

Poprzedni wpis:
Ares – niespotykanie spokojny i ułożony labrador do adopcji

Labradory: Ares i Bruno Labradory: Ares i Bruno Labradory: Ares i Bruno Labradory: Ares i Bruno Labradory: Ares i Bruno Labradory: Ares i Bruno Labradory: Ares i Bruno

5 thoughts on “Ares, którego właściciel zmarł i groził mu łańcuch został na stałe w domu tymczasowym”

  1. Taki właściciel to skarb:) Brawo Panie Radku. Zdrowia dla całej czlowieko-psiej rodzinki:)Powodzenia. Pozdrawiam

  2. Panie Radku jest Pan cudownym człowiekiem. Znam Areska i jego historię. Bardzo się cieszę że trafił w tak dobre ręce.

  3. Super wielki z pana człowiek, miłość do zwierząt jest cechą wspaniałych ludzi, życzę wszystkiego dobrego dla pana u psiaków

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.