Wyadoptowany. Szukamy dla niego ciepłego i pełnego miłości domu.❤️
Appa jest pięknym, bardzo pogodnym, przyjaznym, ufnym, o wnikliwym i mądrym spojrzeniu labradorem. Kocha ludzi i okazuje to na każdym kroku. To bardzo serdeczny, wesoły labrador, ciekawy świata, uwielbiający zabawę i ruch. Jest bardzo pokojowo nastawiony do wszystkich, nie przejawia żadnej agresji wobec psów ani ludzi. Od szczenięcego wieku miał kontakt z kotem. Jest to labek bardzo zsocjalizowany. Jak na pełnokrwistego labradora przystało kocha pływać i węszyć. Nie interesują go za bardzo zabawki, ale lubi trochę pogonić za frisbee. W domu to indywidualista, który ocenia każdy krok z dystansu, ale zawsze wesoło cię powita. Zostaje sam w domu uwielbiając wylegiwanie na kanapie. Podróże samochodem nie są problemem. Nie szczeka, nie boi się niczego, potrafi się spokojnie zachować w kawiarni czy restauracji. Ma dość wrażliwy układ pokarmowy, ale nie ma żadnych problemów na karmie z rybą, jagnięciną czy dziczyzną (bez ryżu).
Appa lubi dzieci ale ze względu na dużą żywiołowość i spontaniczność polecany jest do domu z dziećmi w wieku szkolnym. Potrafi chodzić poprawnie na smyczy, zna podstawowe komendy. Idealnie odnajdzie się w rodzinie lubiącej aktywny tryb spędzania czasu. Pies wniesie w życie człowieka dużo radości i młodzieńczego wigoru. Appa to brylant, o którego trzeba dbać, którego trzeba kochać, cenić i rozpieszczać. Szukamy dla niego ciepłego, pełnego miłości domu i opiekunów, którym będzie towarzyszyć w codziennym życiu. Appa ma książeczkę zdrowia, wszystkie szczepienia i odrobaczenie. Przebywa w Kołobrzegu.
Osoby zainteresowane adopcją prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego.Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.






Piękny piesołek !! Labradory to CUDNI PRZYJACIELE. Sama ma 15-letnią labkę BONI. Jest przeurocza. Trzeba mieć sporo cierpliwości do Labka pierwsze 5 lat to dziecięctwo w pełnym tego słowa znaczeniu.
Chętnie wzięlabym Apiego tym bardziej że w kwietniu odszedł 17 letni Gustaw 💔Pozdrawiam Was !! Ewa
Kochana, to bierz go. Sama przez dwadzieścia lat miałam na zakładkę dwa Lanki. Bardzo za nimi tęsknię. Chętnie zaopiekowała bym się kolejnym ale rozsądek mówi nie z racji mojego wieku. Jestem emerytką i boję się kosztów leczenia starszego pieska. Moje odchodziły w wieku 12-14 lat, ostatni w nowotworowej chorobie a jego leczenie w ciągu ostatniego roku pociągnęło ponad 10 tys. złotych. Póki pracowaliśmy to daliśmy jakoś radę, ale teraz to już niw