„Nic wielkiego przecież nie robię…” (apel o pomoc)

Małgosia to (nie tylko) nasza wolontariuszka, to prawdziwy miłośnik zwierząt.

„…ale kiedyś Ci mówiłam, że pomagam psiakom z Sonieczkowa, zabieram je tu do siebie i szukam domów…

Zabieram je do siebie ,szukam domów, trochę mi pomaga fundacja holenderska m.in w wizytach PA. Od listopada dom znalazło chyba z 15 psiaków czy jakoś tak…

W domu armagedon ? bo wiesz, moje 2 (labradory), kot i np. jak ostatnio 7 szczeniaków takich 3-miesięcznych ? Dom i tak nie do posprzątania czy ich 3 czy 7, więc… ?

Tyle że taki wyjazd to zawsze koszty dla TOZu, stąd ta zbiórka, to Patrycja od Umberto wczoraj wymyśliła. Szczepienia ,paszporty no i transport z Suwałk do Poznania, bo ja tam do schroniska nigdy nie jadę, za daleko, do Poznania mam 1000 km, a tam to jeszcze 500 na Podlasie. No i brak czasu, bo jedziemy, umawiamy się w Poznaniu, psiaki dojeżdżają i wracamy zaraz z powrotem.

No i tak to się kręci ? Nic wielkiego przecież nie robię, daję tylko DT i staram się znaleźć najlepsze DS. ? Stać nas na to, żeby taką gromadkę utrzymać przez jakiś czas, mam warunki, dom na uboczu miasta, pole za oknem, jeden sąsiad naprzeciwko, więc nikomu psy nie przeszkadzają, zawsze ktoś jest w domu, to czemu nie pomagać? ? Tutaj bezdomnych zwierząt nie ma, więc adopcje idą dość szybko, pies nie utknie u mnie na nie wiadomo jak długo.”


Małgosia pomaga nam w codziennych zadaniach. Przeprowadza wizyty PA dla chętnych na nasze labradory na terenie Holandii. Pomaga w transporcie. Organizowała pomoc finansową na sterylizacje naszych podopiecznych. Ale nie tylko labami żyje, chociaż sama ma je dwa…


Właśnie jest wspaniała i szybka akcja pomocy co prawda nie dla labradorów, ale chyba każdy z nas  jest również miłośnikiem wszystkich zwierząt:

POMAGAM.PL (Kliknij – pomóż)

„Prosimy o pomoc dla pięciu psów, które w piątek mogłyby wyjechać do Holandii do DT Pani  Małgosi i tam znalazłyby domy stałe. Chodzi o 3 szczeniaki, suczkę z gminnej przechowalni, która już rok siedzi samotnie na gminnym placu 🙁 oraz Megi ze schroniska Sonieczkowo, również weteranka.

Potrzebujemy 600zł na transport Augustów-Poznań oraz szczepienia i paszporty. Łącznie ok. 1600zł na już. DAJMY IM SZANSĘ NA LEPSZE ŻYCIE!”

W przechowalni gminnej na Suwalszczyźnie, 23.01.2016 zostały umieszczone 3 maleńkie szczeniaki. Matki nie udało się odłowić . to jej kolejny miot 🙁 Szczeniaki siedzą zbite w róg budy, piszczą bez matki 🙁 zimno na dworze, temperatura minusowa. Miska z suchą karmą i woda która zamarza:

Megi to wspaniała sunia, gotowa oddać swoje serce temu kto ją pokocha i da miejsce przy sobie:

Od stycznia 2016 roku lub dłużej 🙁 ta maleńka sunia siedzi w gminnym kojcu. Maleńka, śliczna biszkoptowa i bardzo spragniona człowieka. Nie wychodzi z kojca od roku. To bardzo pogodna sunia. Bardzo tuliła się przez kraty:

Facebook: Ratujemy 5 psów!!!! Pomóż.

One thought on “„Nic wielkiego przecież nie robię…” (apel o pomoc)”

  1. Nie mam dużo ale zawsze pomogę.
    Wpłata poleciała trzymajcie się psiaczki i bardzo dziękuję Pani Małgosi za bezgraniczne serce. Oby więcej takich ludzi na świecie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *