Wykorzystana, zaniedbana, porzucona

Labradorka

Jej życiu nadano tylko jeden cel: rodzenie szczeniaków. Kiedy z powodu zaniedbania nie mogła już tego robić, porzucono ją w lesie.

Nikt nigdy nie chciał wiedzieć jaka jestem. Czy jestem czuła i kochana, czy witałabym swojego człowieka w drzwiach radośnie machając ogonem, czy budziłabym liźnięciem języka nad ranem. Nikt nigdy nie widział we mnie towarzysza, członka rodziny, nawet żyjącej istoty. Byłam tylko przedmiotem, rzeczą, potrzebną tylko do produkcji szczeniaków, do mnożenia majątku mojego „pana.” Nikt nigdy nie spojrzał na mnie z litością, nikt nigdy nie wysłuchał mojego krzyku „Już dość!” Krzyk rozpaczy pozostał bez echa. Mój pan spiłował mi nawet zęby…
Tak było. Już nie jest. Zachorowałam więc pozbyto się mnie. Wywieziono do lasu i wyrzucono bez żalu, chyba z nadzieją, że zdechnę „jak pies.”

Sunię znalazła p. Edyta na leśnym parkingu w okolicy Milicza, wychudzona, z licznymi wyłysieniami, ze śmierdzącym wyciekiem ze sromu, cycki wyciągnięte strasznie 🙁 Przy próbie dotyku, przyklejała się do ziemi i nieruchomiała 🙁

Kochani potrzebna POMOC na CITO !!! Sunię trzeba zabrać do weterynarza, przebadać, potrzebna karma !!!

Wiele psów już wspólnie uratowaliśmy, mamy nadzieję, że przy tej suni również pomożecie.

Kontakt: DRAMAT Labki 🙁 ” Naprawdę jaka jestem ? nie wie nikt 🙁 !

Aktualnie jest to ogłoszenie grzecznościowe.

labradorka labradorka labradorka labradorka

2 thoughts on “Wykorzystana, zaniedbana, porzucona”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *