Wicek skazany na dożywocie?

Wicek do adopcji

Wicek mieszka w schronisku w Korabiewicach od kiedy pamiętamy. Prawdopodobnie spędził tam całe swoje życie. Pogodził się z losem psa ze schroniska. O nic więcej nie prosi. Jest bardzo pogodny, wpatrzony w ludzi. Za nic nie odda głaskania czy przytulania a już na pewno smakołyków! Wicuś jest psim seniorem, stawy już nie te, energia też nie ta sama. Jednak cały czas ogonek świdruje – może chłopak ma nadzieję, na coś liczy?

Wicek dogaduje się z suczkami. Lubi dzieci, ale ze względu na swoje gabaryty przy tych bardzo małych trzeba uważać, żeby niechcący nie przewrócił. Jest to typowy labek, który lgnie do człowieka, kontakt z nim jest dla niego najważniejszy. To bardzo ciepły i oddany pies.

Szukamy mu domu odpowiedzialnego i ciepłego, dla którego nie liczy się metryka a miłość do zwierząt w każdym wieku. Wicek potrzebuje ciepłego kąta na ostatnie lata swojego życia. Jeśli chcielibyście go adoptować wypełnijcie ankietę przedadopcyjną: http://schronisko.info.pl/ankieta lub skontaktujcie się: adopcje@schronisko.info.pl tel. 519-615-975
lub jak zawsze adopcje@labradory.org, tel. 608391927 (Ryszard)


Wicek uśmiecha się„Widziałaś kiedyś ładniejsze oczy?”

Wicek lubi ludzi„Mam dużo koleżanek!”

Wicek lubi pieszczoty„Ale mi dobrze!”

Wicek lubi mizianie„Wszyscy mnie lubią!”

Wicek z kolegami„Lubię poleniuchować w miłym towarzystwie.”

Wicek śmieje się„Świat jest taki wielki! Mam jeszcze tyle do zobaczenia…”

Wicek z długim jęzorem„Mogę pochwalić się taką łopatą!”

Wicek lubi dzieci„Nie pomylcie mnie z pluszowym misiem! Ja jestem milszy!”

Wicek i dziecko„Widać, że się lubimy, prawda?”

Wicek nie chce być w scronisku„I  znów samotność…”

„Dobrze też wychodzę przed kamerą!”


Sprawdź czego Wicek potrzebuje: dlaschroniska.pl

2 thoughts on “Wicek skazany na dożywocie?”

  1. Jest piękny! Sama mam latka ze schroniska i to najcudowniejsza istota na świecie. Mam nadzieje, że ktoś da mu spokój i radość na tę psią starość..

  2. Choćby dziś…….ale mieszkam na czwartym pietrze bez windy. Obiecałam sobie ,że juz nie narażę żadnego psa na tę mękę………mój Tamiś wchodził ponad 13 lat po tych schodach…i wierzę ,że gdyby nie one jeszcze by żył…..

Pozostaw odpowiedź Edyta Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *