Sky, 3-letni labrador do adopcji

Sky, labrador do adopcji

Labcio Sky szuka odpowiedzialnego domu!

Kochani, zwykle nasze wpisy dotyczą psiaków, które zostały porzucone, znalezione lub odebrane interwencyjnie. Nierzadko są one chore, zaniedbane, z wieloma dolegliwościami i brakami. Nie mają szczepień, często pochodzą z pseudohodowli, nie znają domowego życia. Labcio Sky to zupełnie inna historia…

Jest to młody, 3-letni biszkoptowy labrador (z prawdziwej hodowli, z rodowodem) – bardzo zadbany, zdrowy (jedyne co przyjmuje, to hormony tarczycy), zaszczepiony, wykastrowany, z chipem i książeczką zdrowia, doskonale znający realia życia z człowiekiem pod wspólnym dachem. Czemu więc szukamy dla niego nowego domu? Otóż czasem zdarzają się sytuacje, gdy dotychczasowy opiekun z różnych względów, czy to osobistych czy zdrowotnych, nie jest w stanie dalej pełnić tej roli. Tak było właśnie w przypadku Sky. Rodzina, w której żył od początku, nie była w stanie poradzić sobie z pewnymi sytuacjami, których źródło mogło mieć miejsce w braku wiedzy, jak postępować z psem. Sky jeszcze w hodowli przeszedł testy psychiczne dla szczeniąt. Następnie trafił do rodziny z małym dzieckiem. W okresie dojrzewania zaczął warczeć na opiekunów, z czasem doszło do kilkukrotnego ataku na nich. W najgroźniejszym z nich (w ocenie ówczesnego opiekuna) doszło do skaleczenia palca u człowieka. Początkowo podjęto decyzję o pracy z psiakiem, jednakże troska o dziecko, strach wobec zwierzęcia i brak zaufania sprawiły, że koniec końców podjęto decyzję o znalezieniu mu innego, bardziej odpowiedniego domu i rodziny.

Sky (noszący w starym życiu imię „Spoko”) dość dobrze chodzi na smyczy i zna podstawowe komendy i łatwo uczy się nowych. Wcześniej nie miał zbyt wielu kontaktów z psami. W hoteliku, w którym przebywa, ma kontakt z dwiema suczkami – dał się poznać jako delikatny samiec, szanujący to, co „mówi” do niego płeć przeciwna, potrafiący jednakże postawić swoje granice. Sky ma bardzo duży uraz do naruszania jego przestrzeni osobistej (głowa, kark, obroża), źle reaguje na gesty podnoszenia ręki (nawet jeśli chodzi np. o ruch wykonywany przy obsłudze młotka czy innego narzędzia). Nie jest to labek za wszelką cenę szukający dotyku i przytulenia, ładujący się na kolana. Jest skory do zabawy, biegania, aportowania i wykonywania poleceń – pod tym względem nie różni się od innych labradorów. Ogólnie jest spokojny, lecz gdy coś mu się nie podoba, to wyraźnie to komunikuje i „stawia granice”, lecz odbywa się to w bezpieczny sposób.

Poszukujemy dla tego 3-latka odpowiedzialnego i świadomego domu, bez dzieci i najlepiej bez innych zwierząt. Zachowania agresywne, które zaprezentował w poprzednim domu, będą wymagały długoterminowej pracy z udziałem behawiorysty, który na bieżąco będzie oceniał stopień poprawy w tym zakresie. Rodzina, która zdecyduje się dać Sky nowy dom, powinna mieć doświadczenie w funkcjonowaniu z psiakiem z deficytami behawiorystycznymi i być w stanie zapewnić przestrzeń do pracy nad nimi. W momencie, w którym już zaufa człowiekowi pozwala się dotykać nawet w te najbardziej wrażliwe dla siebie miejsca.

Osoby zainteresowane adopcją prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego.

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
573981988 (Kasia), 510957071 (Bernadetta)
✉ adopcje@labradory.org

Sky, labrador do adopcji Sky, labrador do adopcji Sky, labrador do adopcji Sky, labrador do adopcji

38 thoughts on “Sky, 3-letni labrador do adopcji”

    1. Mój labrador też rozstawiał dzieci po kątach i żadnego nie ugryzł. Na tym polega opiekuńczość labradorów – „jak nie umiesz się bawić bezpiecznie to siedź w kącie”. Pewnie bym się ze Sky’em dogadał. Żałuję że teraz nie mogę go adoptować.

  1. Witam, dziwię się że organizacja adopcji labradorów jest tak nieodpowiedzialna i zachwala psa do adopcji prawdopodobnie chorego psychicznie. Jest nie w naturze psa labradora ataki na właściciela czy agresja podczas głaskania. Wstyd mi za panie prowadzące organizacje, bo wciskają psa aby tylko go wypchać do ludzi a to jest zwierzę raczej tylko do uśpienia. Wstyd drogie panie, jesteście nie odpowiedzialne.
    Pozdrawiam Wojciech

      1. Jak pani śmie tak się do mnie zwracać jest pani nieszczelna brak kultury o wychowania. Nie zna się pani na razie brak podstawowej wiedzy o rasie.
        Jeżeli dalej będzie pani tak opryskliwa zrobię fundacji darmową reklamę w mediach że nikt nie skorzysta z z was.
        Niech się pani ogarnie już czas !!!!! Nie pozdrawiam

        1. Panie Wojciechu, dziękuje za ten nieokiełznany wysryw w Pana komentarzu. Teraz tylko utwierdzam się w przekonaniu, że miałam racje i nadaje się Pan jedynie do uśpienia.
          Labradory.org, dobrze wiedzieć, że nie daliście Panu psiaka. Mam wielką nadzieje, że taki element nigdy nie będzie miał żadnego zwierzaka.

          1. Ma Pani 100 %rację. Ten osobnik NIGDY!!! nie powinien mieć żadnego zwierzęcia. Przy najmniejszym problemie zaraz by usypiał 😡👹

      2. Tak,niektórzy ludzie uważają psy za maskotki dla nich i ich dzieci.Niestetynto są żywe istoty które czują ból,kochają i tęsknią.Niestety nie mogą mówić i kosztują też coś obecnie.Zastanowmy się przed….
        Nie trzeba brać zwierzę bo koledzy lub znajomi mają,lub samemu nudno na spacerze.

    1. A jakie posiada Pan kwalifikacje żeby wydawać takie opinie?jest Pan znawca rasy?behawiorystą?czy…kim?Miałam 13 lat labradora który został „skreślony”nikogo nie ugryzł,nikomu nigdy nie stała kwywda,krzywda jest tylko dla Nas bo odszedł.Prosze się zastanowić zanim Pan coś napisze

    2. Szanowny p. Wojciechu , nie wiemy skąd to przekonanie o ,,nieuleczalnej” chorobie psa. Sky od ponad 3 miesięcy przebywa w hoteliku i pracuje nad emocjami pod okiem doświadczonego behawiorysty , który po paromiesięcznej , wnikliwej obserwacji , opisał go dokładnie tak jak to zostało ujęte w ogłoszeniu . Przykro nam , że dla Pana jedyną formą pomocy dla Skay-a jest eutanazja . A my , z czego na pewno zdaje Pan sobie sprawę , ,,nie wypychamy labków na siłę” bo Pan od nas psa nie dostał i teraz wiemy jak bardzo słuszna to była decyzja 🙂 Pozdrawiamy i życzymy więcej wrażliwości. Spokojnej nocy 🙂

    3. A ja dziwię się,że wydaje Pan tak lekko wyrok na psa ,ktorego kompletnie nie zna ,jak można tak od razu skreślać?? I jakie ma Pan kompetencje i wiedzę merytoryczną??Żenująca wypowiedź. A fundacja Labradory.org robi świetną robotę i wara od dziewczyn

    4. Prawie 9 lat temu za pośrednictwem fundacji zaadoptowaliśmy rocznego labradora Bazyla. O ile wiemy został odebrany z adopcji, która w niewłaściwy sposób opiekowała się psem. Pies źle reagował na dzieci oraz mężczyzn, nie reagował na swoje imię, nie dawał się głaskać po głowie. Do tej pory raczej jest mało przyjazny wobec osób, których nie zna – szczególnie wobec dzieci i mężczyzn, ale za to jest fantastycznym przyjacielem, „strażnikiem stada” (jeżeli jest z nim 5 osób, to te 5 osób ma razem z nim wrócić, a nie że jedna „owca” się odłączy). Można powiedzieć, że jest pierwszym labradorem stróżująco – obronnym 🙂
      Tak, nawet labradory bywają nieufne i agresywne, ale to wina ludzi.

    5. A ja nie zgodzę się z takimi komentarzami. Nieprawda że jak jest labrador agresywny to że do uśpienia. Ja też miałam labladorkęi była bardzo mądrym kochanym i oddanym labkiem. Jednakże po traumach które przeszła i jak była traktowana prze byłego Pana zrobiła się agresywna ale tylko dla mężczyzn. Widzę że Pan ma też chyba problem bk pisze Pan takie głupoty żeby uśpić. No najlepiej tak prawda powiedzieć. Bardzo dobrze ze Panie szukają dobrego domu dla pieska jemu też należy się dobre życie. To raczej Pan ma że sobą jakiś problem pisząc takie głupoty i oskarżać Panie które szukają domku dla wiernego oddanego przyjaciela jakim jest pies. Ludzie to najlepiej wziąć stworzenie a potem niech się dzieje co chce, I znęcają się nad stworzeniem. Życzę Panią które zajmują się adopcją żeby znalazły dom dla tego labradora. Pozdrawiam

    6. Wstyd mi za Pana ponieważ są różne sytuacje w życiu a pies nie może się bronić chyba szanowny pan nigdy nie miał psa

    7. To Pan jest chory psychicznie. A że pies tak reaguje to nie wina psa tylko poprzednich właścicieli bo pies sam od siebie nie boi się podniesionej ręki. Musiał być karany w ten sposób a warczenie to sposób ostrzegania. Widać nie wiele Pan wiem o wuchowaniu psa

    8. A skąd wiadomo,że TEN pies wykazywał zachowania „agresywne”? Bo tak powiedzieli poprzedni właściciel le,którzy być może używali młotka ,żeby psu przyłożyć?
      Pies BYŁ BITY,PRZEZ TYCH „WSPANIALYCH” WŁAŚCICIELI. Ich dziecko,najprawdopodobniej wyrośnie na takiego samego ignoranta i lenia, jak jego rodzice.
      Ja pracuję z Labradorami,w rożnym wieku i nie ma takiego, który zareagował „agresywnie’ na różne sytuacje. Natomiast,tak, potrafią pociągnąć,albo wskoczyć na osobę,tak,że przewrócą.

      Labradory to silne,trudne psy,wcale nie są łatwe do ułożenia. I to jest sedno. Labradory odradzam każdemu,kto ma ochotę mieć „łatwego” psa bez żadnego wysiłku. Do trzech lat, z Labradorami trzeba pracować od świtu do wieczora,min. 4 godziny dziennie (rozłożone na 24 godziny), w tym trening posłuszeństwa,zabawa i spacery,porządne,nie wokół bloku, praca węchowa i zabawy z innymi psami. Cholernie wyczerpujące i dzień w dzień,bez względu na pogodę.

      P.S. opis tego konkretnego Labradora jest nieprzemyślany przez osoby z fundacji,czy organizacji. To canis familiaris,a nie homo sapiens. Pies-Sky MUSI trafić tylko do doświadczonego właściciela, który wie,co to trening posłuszeństwa i ma doświadczenie z dużymi,silnymi psami.

    9. Panie Wojtku ma Pan chyba blade pojęcie o temacie. Niestety tacy ludzie najchętniej wrzucają swoje opinie i wypowiadają się na tematy, o których nie mają odpowiedniej wiedzy. Właśnie za takich ludzi mi wstyd !!!

      1. Potwierdzam ko omnie właśnie chrapie 3 letnia labradorka Doli też miała swoje chumory jest bardzo uwielbiana. Jak czytałem wypociny p.Wojciecha to podniosła głowę, czy chciałby Pan jej coś powiedzieć? Jeżeli tak to informuję Pana że ona nie chce z Panem gadać po prostu Pana zlała. Dobrej nocy.

    10. Dwadzieścia trzy lata temu wziołwm z Palucha młodego wilczura. Gość go oddał ponieważ podobno warczał na dzieci był agresywny i nadpobudliwy. Ha,ha,ha. Jak nie zapewnia się osu ruchu, wolności osobistej, zabawy i kontaktu z opiekunem, to pisze się takie farmazony. Te 14 lat z Frodem były wspaniałe. Walkę przegrał z kleszczem. Pozdrawiam.

    11. Nie można tak od razu skazać psa na eutanazję. Trzeba szukać rozwiązania tym bardziej że jest to młody pies. Po prostu ktoś jak był szczenięciem popełnił błąd a teraz trzeba nad tym pracować. Jest to ciężka praca przy której Trzeba być spokojnym i cholernie cierpliwym. Pies wyczuwa jaki nastrój ma pies I bardzo dobrze go odbiera.
      Z całym szacunkiem ale nie zna Pan się na psach. Pozdrawiam.

    12. Masakra i wstyd mi za taki komentarz.
      Wystarczy mieć trochę wiedzy i rozeznania na temat rasy labrador.
      Życzę kochanego i bezpiecznego domku.

    13. To pan jest di uśpienia , ponawiam .,
      Mój labrador nie ma może takich listów polecających ale nie nie ma panewek w tylnych nogach . Kiedy to zauważyłam miał 5 miesięcy … Lekarz ortopeda z Warszawy powiedział mi ze pies jest do uśpienia . I co i nic . Teraz pies ma 8 lat a ja siedzę na 👩‍🦽.

    14. Przyjęliśmy Rocznego labka szatana, po roku był idealny i się uspokoił. Miał spokój i dziennie 4 do 5 godzin wybiegu. Pies to nie zabawka dla dzieci.

  2. Super że znacie historię psa i szczerze o tym piszecie. O to właśnie chodzi. Trzymam kciuki chłopaku na pewno znajdziesz spokojny dom.

  3. Nie chcę oceniać poprzednich właścicieli , ale Labki z natury są łagodnymi psami, skoro boi się podniesionej ręki dla mnie oznacza to że mógł być bity (nie koniecznie przez właścicieli, nie znam warunków w jakich przebywał po za domem czy mieszkaniem)
    Nie lubi się przytulać? A może nigdy tego nie doznał, nie wie że to coś przyjemnego. Oby w końcu znalazł się kochający dom i to szybko

  4. Przecież to wszystko wygląda na przemoc wobec psa.Mialam sunię labradorke 15 lat,nawet nie mnie drasnela,obcych także.Co trzeba zrobić żeby pies się bał poniesionej ręki? Bic!!!!! To nie wina psa tylko właściciela przez trzy lata.Dranstwo!!!!

  5. Podoba mi się odpowiedzieć Labradory. org Mam nadzieję że Pan Wojciech zrozumiał. Pański autorytarny ton wypowiedzi na temat psiaka wskazuje niestety, że nigdy nie powinien się Pan zbliżać do jakiegokolwiek zwierzaka.

  6. Dodam jeszcze, że gdyby Bazyl trafił do odpowiedzialnej rodziny w wieku 3 lat, byłyby z nim podobne problemy jak ze Sky’em.

    1. Labladory.org chwała Wam że Jesteście! Pomagacie psom ale i ludziom.
      Ja dziękuję za Cezara, którego od Was otrzymałem – wtedy 2 latek, piękny, drowy, mądry, z rodowodem…. niechciany 🙁
      Nigdy nie zrozumiem ludzi, tak dobre istoty które zostają oddane. Ja jestem największym szczęściarzem że Go mam i jest że mną. To bardzo ważny by mieć takiego przyjaciela.
      Dziękuję Wam za zaufanie. Cezar ma dom do końca swojego żywota, a w moim sercu na zawsze. ❤

  7. Piesek był bity lub może mieć też taki swój introwertyczny charakter. Wydaje mi się po adopcji swojego psa z problemem, a potem wystawianiem go na sytuacje dla niego stresowe i dwuletnią pracę z nim, problem będzie się zmniejszał, ale nie zniknie całkowicie, a 40 kg labrador może być niebezpieczny i teraz co jest ważniejsze dobrostan psa, czy niepewność zdrowia/ ugryzienia/ ataku/bólu/ urazu psychicznego człowieka, który go zaadoptuje. Sky powinien być oddany po kilkumiesięcznej pracy z behawiorystą i rodziną adopcyjną. Sama zajmuję się na codzień psami i obserwuję, że nawet ze zwykłym małym terierem, lub szpicem ludzie nie potrafią sobie poradzić, i są gryzieni, a co dopiero z dużym psem.

  8. Leży koomnie 3 letnia labradorka i chrapie też miała swoje chumory jak każdy z nas .Jest uwielbiana. Jak czytałem wypocin P.Wojciecha to podniosła głowę czy chciałby Pan jej coś powiedzieć? Jeżeli tak to informuje Pana że Ona nie chce z Panem gadać bo poprostu Pana zlała.Pięknych snów.

  9. Śliczny labuś i z opisu wynika, że bardzo zadbany.
    A czy wiadomo czy poprzednia rodzina korzystała z konsultacji behawiorysty? Na czym polegała podjęta praca z psem?

  10. Żaden pies nie ugryzie bez powodu. Tylko ludzie nie potrafią ich nauczyć zasad współżycia , relacji pies człowiek.
    Psa trzeba kochać mądrze i to od pierwszego dnia kiedy pojawi się w domu.
    To my pokazujemy , wyznaczamy granice ,naszemu pupilowi co mu wolno a co nie.
    Miałam owczarka niemieckiego od szczeniaka, i co….pies w wieku 5 miesięcy rzucał się na moją wnuczkę , tragedia i strach o dziecko.
    Ale zawalczylam o niego, (tresura, ćwiczenia its ma)i tak pies z moja wnuczka stali się nierozłączni .
    Teraz parę dni temu wzięłam psiaka ze schroniska.
    Czeka mnie ciężka praca , ale damy radę
    Pozdrawiam .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *