Seniorzy Prima i Bert doczekały się kochającego domu

Labradory, Prima i Bert

Niestety Bert cieszył się nim zaledwie sześć tygodni. Dziś mieszka za Tęczowym Mostem…

Radość niewypowiedziana. Cud. Rzecz niesamowita. Prima i Bert – dwa leciwe labradory zostały zabrane ze schroniska i zamieszkały w domu pełnym miłości, troski i uśmiechu. Na nowo poznały, czym jest ludzkie dobro, zainteresowanie i łagodność. Ludzka dłoń głaszcząca po łebku, ludzkie usta wypowiadające psie imię – na to dwa staruszki czekały od dawna. Ale warto było, bo ogrom miłości, jaki na nich spłynął, jest wart wszystkiego.

Niestety dziś szczęściem ze wspólnego życia z ukochanym człowiekiem cieszy się już tylko Prima. Bert kilka dni temu odszedł za Tęczowy Most. To przykre, okrutne i niesprawiedliwe, choć … piękne w swej wyjątkowości. Zaledwie kilka tygodni wcześniej został adoptowany. Jakże cienka granica dzieliła go od tego, by umrzeć w zimnym schroniskowym boksie, gdzie jedyną istotą, która odczułaby jego brak byłaby jego towarzyszka Prima. Bert nie żyje, ale odszedł w miłości, zalany potokiem łez Opiekunki, która przez tych kilkadziesiąt dni zdążyła pokochać go całym sercem.

Labradory, Prima i Bert

Spytacie, po co to było? Czy nie lepiej przygarnąć młodego psa i cieszyć się nim dłużej? Owszem tak, ale miłość „ cierpliwa jest i łaskawa”. Dlatego nie zastanawiaj się, co powiedzą ludzie, gdy adoptowany przez Ciebie pies będzie stary albo kaleki. Adopcja to największy objaw miłości, a ta „nie szuka poklasku”. Lepiej niech ci, którzy Ci się dziwią zaczną brać z Ciebie przykład.

Oprac. Renata Kamińska

Poprzedni wpis:
PRIMA I BERT – seniorowe laboradości, czy mają jeszcze szansę na nowy domek?

Labradory, Prima i Bert Labradory, Prima i Bert Labradory, Prima i Bert Labradory, Prima i Bert Labradory, Prima i Bert Labradory, Prima i Bert

6 thoughts on “Seniorzy Prima i Bert doczekały się kochającego domu”

  1. Bardzo współczuję…Rozumiem ból.My też adoptowalismy starszaka. Był młodszy niż Bert i cieszyliśmy się miłością przez 4 lata..Serduszko Granda zgasło ale on jest ciągle w naszych sercach… Nieraz go wspominamy. Jest Pani cudowną osobą. Niewiele jest takich osób.Adoptujac już podeszle wiekiem psy nie zastanawiała się Pani nad tym ile jeszcze pożyją na co będą chorować tylko dała Pani dom ciepły i kochający. Napewno Bert to czuł. Proszę przytulić Prime odemnie bo napewno odczuwa brak towarzysza. Przytulam również Panią mocno do serca. Chylę czoła przed takimi ludźmi. Pozdrawiam. Życzę zdrowia dla Pani i Primy.

  2. czytam i płaczę. Dobrze że ostatnie tygodnie życia spędził w domu otoczony miłością. Ucałowania i zdrówka dla Primy, niech cieszy się życiem przy Pani jeszcze przez kilka lat

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.