POPROSZĘ KAWĘ, CZEKOLADĘ I BISZKOPTA – Część I

poradnik dla chętnych do adopcji labradora

Wstęp

Dzisiejszy świat, przesycony zwyrodniałą potrzebą „wyścigu szczurów” oraz zdezelowaniem naturalnego środowiska sprawia, iż coraz częściej ten, kto śmie szumnie nazywać się człowiekiem, popełnia czyny niegodne, nie tylko wobec innych ludzi, ale również (a może przede wszystkim) wobec zwierząt. Zanikają ogólnoludzkie wartości, takie jak tolerancja, poszanowanie dla odmienności (tak wizualnej, jak gatunkowej), empatia, czy poczucie odpowiedzialności za drugą istotę.

Czytaj dalej POPROSZĘ KAWĘ, CZEKOLADĘ I BISZKOPTA – Część I

Piękna i szalona, do adopcji – wyadoptowana

labradorka znaleziona we włocławku

Włocławek – schronisko – wyadoptowana

Średnia sunia, młodziutka, biało-beżowa, bardzo żywiołowa i kontaktowa, przywieziona do schroniska w nocy 7.03.2015 przez Straż Miejską z ul. Brzeskiej 2.
kontakt:
✉ schronisko-wloclawek@o2.pl
☎ (0-54) 233-20-21

Czytaj dalej Piękna i szalona, do adopcji – wyadoptowana

POPROSZĘ KAWĘ, CZEKOLADĘ I BISZKOPTA, CZYLI ADOPCJE LABRADORÓW – PORADNIK DLA OSÓB CHCĄCYCH ODDAĆ LABRADORA W DOBRE RĘCE

poradnik - adopcje labradorów - labek na łące

Wkrótce na naszych stronach

Szczenię labradora to czarna, czekoladowa lub biszkoptowa kuleczka, o rozkosznych brązowych lub bursztynowych oczkach, kłapciastych uszach i ogonie, który na nasz widok wykręca tysiące radosnych obrotów.

Temperament labradora to mieszanina łagodności, lojalności, inteligencji i zrównoważenia, zaprawione szczyptą naturalnej dominacji, kroplą nadmiaru energii oraz całym kotłem miłości do człowieka, włącznie z jego najmłodszymi egzemplarzami. Czy to jednak oznacza, że rasa ta jest genetycznie „obciążona” miłością do dzieci?

Labrador Retriever to cudowny pies rodzinny. Jego obecność w domu ogrzewa atmosferę. Miły ludzkiemu oku jest widok, kiedy po obiedzie zasiadamy z kawą w fotelu, a nasz labiszon zajmuje poczesne miejsce na kanapie, z łebkiem na poduszce, a bywa, że z tyłeczkiem pod kocykiem. Jego majestatyczne chrapanie ma dla właściciela – towarzysza psa właściwości kojące i budzące wokół serca miłe ciepło.

Perfidne i pokręcone ścieżki życia oraz kompletna nieznajomość specyfiki rasy coraz częściej stają się przyczyną niezmiernie bolesnych losów labradorów. Zdarza się, że stwierdzamy (po kilku tygodniach, miesiącach lub latach), iż nasz labrador nie spełnił pokładanych w nim nadziei, bądź oczekiwań. Wówczas pojawia się opcja „oddania psa w dobre ręce”, czyli tak zwanego „wyadoptowania”.

Nasila się niestety przykre bardzo zjawisko, kiedy  te piękne i fantastyczne psy, zamiast wygodnej kanapy i pełnej miski, w zwyrodniałym podziękowaniu za swoją psią miłość i wierność, otrzymują z ludzkich rąk zimny schroniskowy kojec, ciężki łańcuch i obrzydliwą, cuchnącą breję zamiast jedzenia. Jeżeli nie chcesz, aby Twojego labradora również spotkał taki los – ten poradnik jest właśnie dla Ciebie!

zdjęcia i opracowanie: E. Frankiewicz

Sonia – posągowa brunetka – wyadoptowana

Sonia bardzo grzeczna sunia

Sonia ma 4 lata, całe swoje życie była psem domowym, pociechą swoich właścicieli i radością ich dzieci. Grzeczna, spokojna, łagodna i kochająca, jak na laba przystało, komendy „daj łapę”, „siad”, „połóż się”, „wyjdź”, „czekaj” wykonuje perfekcyjnie i daje nam do zrozumienia, iż jest nam bardzo wdzięczna, że mogła to dla nas zrobić.

Czytaj dalej Sonia – posągowa brunetka – wyadoptowana

Sonia – wyadoptowana

Sonia do adopcji

wiek: 4 lata
płeć: sunia
maść: czarno-czekoladowa
rodowód/metryka: nie
chip: tak
sterylizacja/kastracja: nie
miejsce pobytu: 
temat na forum 


Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi.  Szczegóły znajdziesz tutaj


Kontakt w sprawie adopcji
e-mail: adopcje@labradory.org
telefon:889 856 600 (Małgosia), 607 492 249 (Martyna), 577 455 934 (Anna) Czytaj dalej Sonia – wyadoptowana

Zmiksowany Brunecik w schronisku – wyadoptowany

Szczeniak czteromiesięczny do adopcji

Brunecik wyadoptowany

Zmiksowany Brunecik – około 4 – miesięczny szczeniak, który za niewinność i miłość do człowieka od maleńkości został skazany na pobyt za kratami. To psie dzieciątko, zamiast przytulania na ludzkich rękach i całowania w czarny nosek, doznało od życia największej krzywdy, jaka może przytrafić się psu – schroniskowego boksu. Na widok człowieka piesek piszczy z radości, tańczy psią sambę, a jego ogonek wykręca mistrzowskie piruety. Mimo młodziutkiego wieku psiaczek ładnie chodzi na smyczy, „żywnościowa łapówka” jest doskonałym nauczycielem, ale labkowa pazerność nie jest na tyle wielka, żeby przy okazji podgryzać ludzkie ręce. Jego proszące spojrzenie daje nam wyraźnie do zrozumienia, że Brunecik czeka na swojego Człowieka, ciepłe miejsce na ludzkiej kanapie, pełną miskę i kochające ludzkie serce, takie na zawsze i na całe życie.

temat na forum: 4-miesięczny szczeniak do adopcji

kontakt w sprawie adopcji : ☎ 693674242 Monika, ✉ adopcje@labradory.org  Czytaj dalej Zmiksowany Brunecik w schronisku – wyadoptowany

Bezimienna sunia ze schroniska – wyadoptowana

biszkoptowa sunia do adopcji

Sunia wyadoptowana.
Sunia biszkoptowa – około 5 – letnia dziewczynka, która w życiu doznała wiele cierpienia z rąk tych, którzy ośmielają nazywać siebie ludźmi. W zamian za swój urok, wierność człowiekowi i labowy, cudowny charakter, zamiast kochającego serca, pełnej miski i własnego miejsca w domu, otrzymała zimny kojec, ochłapy do jedzenia i nakaz rodzenia szczeniąt dwa razy do roku. Kiedy przestała być przydatna, pseudohodowca pozbył się jej jak rzeczy, oddając do schroniska. Ten schroniskowy koszmar trwa już od roku, sunia została zapomniana przez wszystkich i straciła nadzieję na własny dom. Czytaj dalej Bezimienna sunia ze schroniska – wyadoptowana

Gala – drobniutka blondyneczka, której młode jeszcze życie zostało zdeptane buciorami ludzkiego okrucieństwa…

Gala z pseudohodowli

Gala wyadoptowana

O Gali miłośnicy nie tylko labradorów usłyszeli w lutym 2015 roku w TVN – owskiej UWADZE. Zbrodniczy proceder pseudohodowlany, działający pod egidą Polskiego Związku Kynologicznego i wspierany przez lekarza weterynarii (zgroza!!!), stał się dla tej pięknej suni dramatem, którego konsekwencje będzie w sobie nosiła przez resztę życia. Sunia ma niespełna półtora roku, wraz z ponad setką innych psów przebywała na terenie tzw. hodowli psów rasowych (zbrodniarze, a nie hodowcy!!!). Zwierzęta były trzymane w lisich klatkach, bez podłóg, karmione papką z krwi i padliny! Woda dla psów była w najlepszym wypadku zapleśniała, najczęściej jednak zamarznięta na kamień.

Czytaj dalej Gala – drobniutka blondyneczka, której młode jeszcze życie zostało zdeptane buciorami ludzkiego okrucieństwa…