CZEKOLAD – ostatnie wieści z klinki. Od dzisiaj w domu jako Jowisz

Jowisz w potrzebie

Kości obciągnięte skórą i te oczy, które proszą o życie…

Czekolad opuścili dzisiaj po miesiącu pobytu klinikę weterynaryjną w Lublinie i pojechał do domku. Było moc wzruszeń, polały się łzy na pożegnanie.
Staraliśmy się na bieżąco relacjonować wydarzenia, postępy w leczeniu naszego i Waszego podopiecznego.

Pies był przyjęty do kliniki w bardzo, ale to bardzo złym stanie po babeszjozie, martwicą palców przednich kończyn po oparzeniu, błony śluzowej nosa i dalszych części ciała nieznanego tła. Dla informacji o przebiegu , przeprowadzonych badaniach i konsultacji, zastosowanych lekach wklejamy kartę informacyjna z kliniki.

Stan zdrowia Czekolada na tyle został ustabilizowany, ze lekarze pozwolili na przeniesienie go do dalszej pielęgnacji w warunki domowe.
Jednak pies pozostaje nadal w leczeniu weterynaryjnym, całkowita martwica paliczków, pazurów i opuszek ( dwa palce w łapce prawej i aż cztery palce w łapce lewej , końcówek uszu ) sprawia czekoladowi ogromny ból, który uśmierzany jest zastrzykami co 7 godzin. Opatrunki łapek robione są codziennie, pies niezwykle dzielnie znosi ten ból, jakby rozumiejąc, że robi się to dla jego dobra.

Czekolad będzie codziennie lub co drugi dzień dowożony do kliniki na zmianę opatrunków i zastrzyki, będzie też otrzymywał przepisane mu leki. A jest ich trochę.

Kochani, dziękujemy Wam za wsparcie naszego podopiecznego, przez cały ten okres leczenia. Pieniądze zebrane na zbiórce na POMAGAM pokrywają prawie całkowicie koszty leczenia w klinice (faktury na końcu wpisu). Czekolad dostał od Was prawie cała wyprawkę na swoje nowe życie. Bardzo Wam za to wszystko dziękujemy
Ale leczenie psa musi być kontynuowane. Nie wiemy, jakie jeszcze zmiany nastąpią w klinicznym obrazie psa. Opatrunki łapek musza być zmieniane w warunkach weterynaryjnych co 1 -2 dni., pies musi dostawać domięśniowo zastrzyki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Nie wiemy, jakie koszta leczenia przed nami, dlatego prosimy Was o dalsze wsparcie finansowe na leczenie Czekolada, a właściwie już Jowisza.

Jowisz jest od godzin popołudniowych w nowym domku u Pani Danusi. Na razie odpoczywa po trudach podróży.

Chcemy podziękować wszystkim zaangażowanym w leczenie naszego podopiecznego :

  • Lekarzom i opiekunom w Lubelskiem Centrum Małych Zwierząt , Klinika 24h, ul. Stefczyka 11, Lublin, a przede wszystkim Pani Doktor Iwonie Kani, lekarzowi prowadzącemu Czekolada.
  • Naszej wolontariuszce Kindze, niezmordowanej w odwiedzinach, głaskach, przytulankach, robieniu wspaniałych zdjęć i wzruszających filmików.
  • Dziękujemy Pani Ewie z Lublina za odwiedziny u czekolada oraz opracowanie historii psa w naszym wpisie.
  • Dziękujemy również Marcinowi za bezpieczny transport psa do nowego domku.
  • I oczywiście naszej Pani Danusi za przyjęcie psa pod swój dach i wzięcie na siebie trudu kontynuacji leczenia naszego Czekolada, a już jej Jowisza. Ale o nowym domku już wkrótce ukażą się nowe wieści.

Wypis ze szpitala:


POMAGAM.PL

Można pomóc psu wpłacając pieniądze bezpośrednio na nasze konto:
PKO BP 39 1440 1185 0000 0000 1729 5136
z dopiskiem: RATUJEMY CZEKOLADA.

Poprzednie wpisy:
Wieści od naszego Czekolada (+film)
Z PAMIĘTNIKA CZEKOLADA – O(PSI)OWIEŚCI CIĄG DALSZY (+FILM)
CZEKOLAD – O(PSIO)WIEŚĆ CZEKUSIA (+film)
Kości obciągnięte skórą i te oczy, które proszą o życie – wieści z kliniki
Kości obciągnięte skórą i te oczy, które proszą o życie – RATUJEMY CZEKOLADA
Kości obciągnięte skórą i te oczy, które proszą o życie – uaktualnienie
Kości obciągnięte skórą i te oczy, które proszą o życie

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
573981988 (Kasia), 510957071 (Bernadetta), 503118003 (Marta),
✉ adopcje@labradory.org

Jowisz w potrzebie Jowisz w potrzebie Jowisz w potrzebie Jowisz w potrzebieJowisz w potrzebieJowisz w potrzebieJowisz w potrzebie

Faktury z kliniki:

3 thoughts on “CZEKOLAD – ostatnie wieści z klinki. Od dzisiaj w domu jako Jowisz”

  1. Pani Danusiu, nie mam słów aby wyrazić swoją wdzięczność za Pani serce. Jak bardzo Jowisz zmienił się przez ten czas. Ma cudne, mądre oczy.. Mam wielką nadzieję że te oczy za niedługi czas będą się uśmiechać. Trzymam za Was kciuki i dalej będę czekać na wieści od Was. Za chwilę robię dla Jowisza kolejny przelew. Pozdrawiam i gorąco ściskam wszystkich, którzy stanęli na drodze tego dzielnego psa aby mu pomóc wrócić do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *