„Przeżuta i wypluta” – niewidoma labradorka Mela z pseudohodowli czeka na dom w schronisku – nieaktualne

Mela, labradorka w potrzebie

Wyadoptowana. Spójrz w jej oczy i spróbuj nie zapłakać.

Zmęczona, obolała, głodna i zmarznięta usiadła na chodniku. Gdzie pójdzie, skoro nie wie, gdzie jest? Przecież nigdy nie opuszczała swojego maluśkiego boksu. Gdzie pójdzie, skoro jest ślepa? Jak pójdzie, skoro łapki odmawiają posłuszeństwa? Pół życia przeleżała pilnując swoich dzieci, które pan kazał co chwila rodzić.

Nie wie, jak długo siedziała samotnie trzęsąc się z zimna, głodu i rozpaczy zanim została zauważona i odwieziona do schroniska. Gdy się obudziła było miękko i ciepło, a z brzuszka nie dochodziły już te okropne dźwięki. Gdzieś z boku dochodziły ludzkie głosy. Ale nie były tak ostre i głośne, które dotąd słyszała. Nagle na swoim łebku poczuła ludzką dłoń. Miękką, delikatną. Domyśliła się, że słowa były kierowane do niej. Najczęściej powtarzało się słowo „Mela”. Czy to o nią chodzi? Ach, gdyby mogła zobaczyć, kto siedzi obok. Ale co tam, nieważne, i tak jest miło. I bezpiecznie. Choć smutno, bo to jednak nie dom. A co to w ogóle jest dom? Nigdy go nie poznała, ale jej psi instynkt podpowiadał jej, że to najcudowniejsze miejsce na ziemi. Miejsce, do którego ona nigdy nie trafi …

Mela ma 6, może 7 lat. Mimo wielu przejść – jak to bywa w pseudohodowli – kocha ludzi i pragnie ich bliskości. Niedożywiona sunia ma ogromne łaknienie i z miską najchętniej by się nie rozstawała. Nie wie, czym są spacery. Mela była gnębiona przez swego pana, dla którego pracowała jako maszynka do rodzenia dzieci. Ma cudowny charakter, jest spokojna i bardzo przyjaźnie nastawiona do człowieka.

Suni wykonano badania krwi, które pomimo wychudzenia nie wykazały żadnych poważnych schorzeń. Ma drobne zmiany na skórze, ale niestety w warunkach schroniskowych nie ma szans, by to sprawdzić.
Mela przebywa w miejscowości Krobia w województwie wielkopolskim. Czeka na adopcję. Będzie cudownym, wiernym i kochającym członkiem każdej rodziny.

Pomagamy w znalezieniu domu.

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
510957071 (Bernadetta), 573981988 (Kasia),
✉ adopcje@labradory.org

Mela, labradorka w potrzebie Mela, labradorka w potrzebie Mela, labradorka w potrzebie

5 thoughts on “„Przeżuta i wypluta” – niewidoma labradorka Mela z pseudohodowli czeka na dom w schronisku – nieaktualne”

  1. Cudna Psinka …. oby jak najszybciej znalazła kochających ludzi i NIE trafiła do schroniska , bo nie zasłużyła na taki los.
    Człowiek….to nie brzmi dumnie….

  2. Cudna Psinka…..oby jak najszybciej znalazła kochających ludzi i NIE trafiła do schroniska ….bo na to nie zasłużyła
    Człowiek….to nie brzmi dumnie

  3. Przykre jest to że człowiek chce adoptować, a Wy macie takie Wymogi. Sorry nie dziwcie się że ludzie KUPUJĄ PSIAKI.

      1. Głupi komentarz. Ja też się zastanawiam co z tymi procedurami jest nie tak. 15 lat miałam Labka z pseudohodowli. Chcieli go uśpić a ja z nim byłam w wielu klinikach i leczył gdzie mogłam. I tak przeżyliśmy 15 lat przepełnionych miłością. Dodatkowo mam jeszcze kota. Nie widomą sierotkę, której nawet schronisko nie chciało. A dzisiaj nie mogę przejść przez ankietę adopcyjną.
        Także komentarz bardzo nie przemyślany

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.