10-tygodniowy szczeniaczek – apel o pomoc na ratowanie życia po wypadku samochodowym – nieaktualne

Maluszek prosi o pomoc

Wyadoptowany. Być może konieczna będzie reoperacja,  przeszczepy skóry i walka o ich nieodrzucenie oraz długotrwała rehabilitacja.

Wczoraj stanęliśmy przed poważnym wyzwaniem, głównie finansowym – pod opiekę labradory.org trafił 10-tygodniowy maluszek w typie labradora, który wpadł pod autobus. Jak widać na zdjęciach, jego przednia łapka jest w tragicznym stanie. Będziemy walczyć o to, aby ją uratować. Walczymy o życie szczeniaczka, gdyż nie wiemy jeszcze, jakie mogą być powikłania. Aktualny stan łapki weterynarz opisuje następująco:
Łapka – intensywny wysięk, skóra na łapce prawdopodobnie niedokrwiona – martwa, zimna. Jednak są obszary różowej, żywej skóry przy palcach, zapach nie jest nieprzyjemny.
Być może konieczna będzie reoperacja,  przeszczepy skóry i walka o ich nieodrzucenie oraz długotrwała rehabilitacja.

Prawda jest taka, że jesteśmy zdani wyłącznie na siebie i Ludzi o dobrym sercu, ponieważ właściciele psiaka nie są w ogóle zainteresowani udzieleniem mu pomocy. Do tego stopnia są obojętni na jego cierpienie, że gdy w lecznicy, do której się udali, skierowano ich do innej w celu wykonania USG, byli już „opiekunowie” szczeniaka wrócili z nim do domu. Pies cierpiał niewyobrażalnie, piszczał błagając ich o pomoc, ale cóż… nie trafił na podatny grunt.

Cuda jednak się zdarzają i psina trafiła pod opiekę wrażliwych, pragnących jej pomóc osób. Byli właściciele wykonali w całej sprawie tylko jeden istotny ruch i zrzekli się prawa do szczeniaka. Teraz jest on pod opieką labradory.org. Niestety, jak łatwo się domyśleć, brakuje nam funduszy na opłacenie wszystkich zabiegów, którym szczeniaczek będzie poddawany.

Cel mamy tylko jeden – uratować jego życie. Wiemy, że jest to możliwe, ale tylko z Waszą pomocą. Dlatego ośmielamy się prosić Was o nią. Liczy się każda złotówka. Żaden pies nie zasłużył na taki los, ale ten jest jeszcze dzieckiem. Jak na razie nie zaznał od człowieka niczego dobrego, wręcz przeciwnie. Odmówiono mu nawet pomocy i chciano, ba, zamierzano, skazać na powolne umieranie w niewyobrażalnych cierpieniach. Jeśli zależy Wam na jego losie, to prosimy, wesprzyjcie nas. Niech to psie dziecko naszymi wspólnymi siłami wejdzie w dorosłe życie.

Oprac. R. Kamińska

Zbiórka na leczenie szczeniaka znajduje się pod tym adresem:

POMAGAM.PL

Można również dokonywać bezpośrednich wpłat na nasze konto:

PKO BP 39 1440 1185 0000 0000 1729 5136
z dopiskiem: Szczeniaczek

Dziękujemy bardzo Pani Izie i Panu Tomkowi z Krosna Odrzańskiego za ofiarowanie pieskowi domu tymczasowego, gdzie jak sama zapewnia będzie walczyć o jego zdrowie tak długo jak będzie trzeba. Dziękujemy też Panu Wojciechowi z Hajnówki za bezinteresowny transport szczeniaka z Warszawy do Świebodzina. 

Poprzedni wpis: 
9-tygodniowy maluszek wpadł pod autobus, potrzebny PILNIE DOM TYMCZASOWY!

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
608 391 927 (Ryszard), 573981988 (Kasia), 510957071 (Bernadetta), 503118003 (Marta),
✉ adopcje@labradory.org

Maluszek prosi o pomoc Maluszek prosi o pomoc Maluszek prosi o pomoc

17 thoughts on “10-tygodniowy szczeniaczek – apel o pomoc na ratowanie życia po wypadku samochodowym – nieaktualne”

    1. Opieka jest cały czas OK, wszystkim zależy na uratowaniu łapki. W imieniu szczeniaczka bardzo dziękujemy za wsparcie ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *