Dwa 12-miesięczne labradory na cito potrzebują domów – nieaktualne

Dwa labradory do adopcji

Wyadoptowane. Cudne biszkoptowe mordeczki poznały już życie pod chmurką. Dziś bardzo proszą o domy.

Gdy zobaczyli piękny duży dom na wielkiej działce, ich ogonki zaczęły kręcić kółeczka. A gdy z domu wyszły dzieci, wspólnej radości nie było końca. Były wyścigi, głaskanie i obietnice wiecznej miłości. Dziś już wiadomo, że znaczenie obietnicy znają tylko psy. Człowiek zawiódł, po raz kolejny. Pies to obowiązek, a dwa psy, w dodatku szczeniaki, to potrójny obowiązek, z czego ludzie po prostu nie zdawali sobie sprawy. Gdyby było inaczej, dziś nie szukalibyśmy domów dla tych około 9-miesięcznych braci. W dotychczasowym się „nie sprawdzili”. Wpuszczeni do środka pobrudzili podłogę i kanapę, pogryźli poduszkę i zsiusiali się na środku pokoju. Ale tylko raz. Od tej bowiem pory ich domem miało być  podwórko. Wiosną na dworze jest fajnie, ciepło i kolorowo. Latem było już gorzej. Gorące słońce parzyło plecki, a duchota odbierała dech w piersiach. Gdyby chociaż mieli budę, mogliby się w niej skryć. Potem przyszła jesień z każdym dniem zimniejsza, mokra i wietrzna. Dni spędzane na posesji stawały się coraz smutniejsze, a łapki marzły na śniegu, który zawitał na Mazowszu na miesiąc przed Gwiazdką. Gdyby nie zainteresowanie przechodniów, kto wie, czy psiaki wciąż nie spałyby na lodowatej ziemi nieśmiało zaglądając w okna swoich państwa. Dzięki dobrym ludziom od kilku dni noce przesypiają już w garażu. Ale potem przychodzi dzień, kolejny zimny listopadowy poranek, który trzeba już spędzić na zaśnieżonej trawie.

Kochani, te dwa prześliczne, jak oceniamy około 9-miesięczne labusie, mieszkają w Jabłonnie pod Warszawą. Co prawda już nie pod chmurką, ale w domu, w którym jednak nie mogą zostać. Osoba, które je przygarnęła zrobiła to w ogromnym odruchu serca, ale nie ma ona możliwości opiekowania się labkami na dłuższą metę. Pilnie szukamy dla nich domów zarówno tymczasowych, jak również stałych.

Telefony w sprawie domu stałego/tymczasowego:
Renata 503-141-573
Ilona 502-126-150

Osoby zainteresowane adopcją prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego.

Ogłoszenie grzecznościowe.

Dwa labradory do adopcji Dwa labradory do adopcji Dwa labradory do adopcji Dwa labradory do adopcji Dwa labradory do adopcji Dwa labradory do adopcji Dwa labradory do adopcji Dwa labradory do adopcji

69 thoughts on “Dwa 12-miesięczne labradory na cito potrzebują domów – nieaktualne”

  1. Matko jak można zostawić psy bez dachu i posłanka. Wierzyć się nie chce, że pieniądze były na dwa psy ale rozumu a raczej serca brak 😞

      1. Dla nich lepiej żeby trafiły do różnych domów niż trafiły do schroniska. Kiedyś też miałam 2 braci owczarki niemieckie. Po około 2 latach jednemu z nich szukałam domu, bo bałam się, że w przeciwnym razie któryś z nich odda życie.

        1. Szanowna Pani, labrador to nie owczarek niemiecki, kompletnie inny charakter. Słyszała Pani żeby labrador kogoś ugryzł, ja nie

          1. Każdy pies gryzie to kwestia sytuacji i ułożenia jak ktoś pierdoli głupoty że York, Labrador ,pudel itp nie gryzie tzn że nie ma pojęcia o psach i nie powinien posiadać

          2. Ja tak.Po 16 latach odeszła nasza sunia labradora Była adoptowana po zabraniu jej od poprzedniego właściciela, który ją katował.Byla bardzo agresywna i obronną.
            Każdy pies może ugryźć.Tylko to nie wina psa a czlowieka

      2. Bzdury piszesz! Masz psa? kota
        Wziąłeś cały miot żeby rodzeństwa nie rozdzielać? W pakiecie mają znacznie mniejsze szanse na dobry dom. Czy moje psy i kot trafiły „pod rynnę” bo rodzeństwo pojechało do innych domów?

  2. Trzymajcie sie życzę żeby was ktoś przygarnie i pokocha ja mam małe mieszkanie i psa buldoka francuskiego a bym chciała je wziąść

  3. I idiotę właściciela powinno się ukarać za bezmyślność. Kupił dwa psy, dał im poczucie ciepła i miłości , a potem wywalił za drzwi. Szczeniak to więcej pracy i uwagi niż niemowlak. A dwa szczeniaki to jak bliźnięta w domu. Demolka totalna bo nikt się nimi nie zajmuje
    Szkoda psów.

    1. Kupił psa dla dzieci ….zapewne, bo przecież tak się postrzega Lanki czy Goldeny. I oczywiście same miały się nauczyć wszystkich zasad. Jak dobrze, że wierzę w karmę, która rozlicza człowieka za jego czyny wobec innych istot, które czują. Mnie zastanawia jedna sprawa …. Czy po nieudanym posiadaniu Labradorów, właściciel nie weźmie aby innej rasy? Obawiam się takiego właśnie działania.

    2. Tak, dokładnie tak. A ciekawa jestem, czy ta cholera, która powołała do życia miot labradorów, aby się obłowić w forsę, czy ten pozal się Boże,biznesmen, wie , co się dzieje z jego szczeniakami???

  4. Łatwo oceniać prawda? Nie bedąc w czyjejś skórze ? Dlatego nie trawie fundacji i innych podmiotów, które tak przedstawiają sytuację. Człowiek zły. Człowiek be. Człowiek nie może popełnić błędu. Też wzięłam pierwszy raz w życiu szczeniaka i dopóki nie skończyła 1,5 roku to była trauma. Też szukaliśmy jej domu bo z małymi dziećmi nie dawałam rady. Została z nami bo nie znalazł się odpowiedni dom i już zostanie na zawsze bo tyle razem przeszłyśmy, że nasza więź jest ogromna. Ale dlatego nigdy nie będę oceniać ludzi, którzy nie zdawali sobie sprawy i nie podołali ! Nie wiemy wszystkiego ! Ja też nie pozwolę żeby ktoś mnie oceniał. Szukałam jej lepszego domu. Nie udało się. Więc dam jej dom najlepszy jaki potrafię i to się liczy. Wyciszyła się i razem idziemy do przodu. Ale nie będę się biczować za chwilę zwątpienia w to, że dam radę. Jestem tylko człowiekiem.

    1. Bzdura !!! Szczeniaki są jak dzieci. Potrzebują więcej uwagi niż sobie to wyobrażamy. Normalną sprawą jest, że gryzą meble, kapcie, siusiają w domu i wiele innych rzeczy. Jeśli nie nauczymy ich wychodzić na spacery i tam załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne to gdzie mają to robić!!!???? Mam trzy kotki w domu. Dwie koteczki że schroniska a trzeci wyrzucony pod moją bramą kotek 9 letni. Chory. Bestie ludzkie tak się zachowują. Meble podrapane do bólu. Szczególnie piękne kanapy i skórzane łóżko. I co z tego ???? Mam je wyrzucić? Za co ? To jest ich natura. Trzeba sobie zdawać z tego sprawę. Kocham je ponad wszystko na świecie i w dupie mam całą resztę… Mogą i robią co tylko chcą a w zamian za to kochają mnie bezwarunkowo. Ktoś, kto decyduje się na zwierzaka musi się liczyć z obowiązkami a przede wszystkim akceptowanie zachowań naszych podopiecznych. To tyle. Aż tyle…

      1. Miałam labka od małego nigdy nic nie pogryzł nie zniszczył a łapki po powrocie były wycierane sam na to czekał a siusiał może miesiąc i potem ani razu biedny odszedl boję się wziąść kolejnego bo rozłąka jak z czlowiekiem

        1. Mój Lacky Labek otrzymany jako szczeniak w prezencie od Synka i Synowej którym dziękuję za to, jest najbardziej na świecie grzecznym, cierpliwym i wplanialym pieskiem, nigdy nic nie zniszczył, nauczył się siku w mnienia oku, poświęciłam trochę czasu wychodząc z nim za każdym razem mówiąc zrób siku, dostawał nagrodę, nie mam problemu z wyjściem z domu, mówię pilnuj domu, Zaraz wrócimy, po powrocie wszystko jest dobrze, dostaje nagrodke, jest szczęśliwy, kocham Go a on nas,] Jestem wstrzasieta tym co inni… gotują taki los pieskom

      2. Masz rację. Ja mam 3 suczki schroniskowe i ostatnia, 2 latka, pogryzła mi wypoczynek, który mam od lat. Szkoda. Przyzwoite, rzemieślnicze meble, ale nie utopię psicy. Wytłumaczyłam sobie, że byly ciężkie i trudno je bylo przesuwać i kupilam drewniane meble ogrodowe i poduchy. Jesli pogryzie, to będzie jej twardo. I na razie nie gryzie….

    2. Miała Pani małe dzieci i wzięła kolejne małe dziecko, tyle że psie. To jest brak wyobraźni. W przypadku żywych istot nie można kierować się impulsem, podejmując decyzję o opiece nad nimi. Od ludzi wymaga się (powinno się wymagać) odpowiedzialności.

    3. Ale czlowiek jest po to by uczyć tego szczeniaka zachowania. Ja mialam w swoim zyciu kilka psów i zaden nie narobił szkód bo starałam się uczyc co to wyjscie na dwór Gdzie ma zrobić siku bo byla mata Pory jedzenia. Wiadomo trzeba czasu na taką naukę, ale niewiele Obserwujac psa wusz czego mu potrzeba. A.jak zostaje sam w domu to moze byc kojec na 2- 3 godz max. Albo duzo zabawek i smakołyków i piesio nic nie zniszczy.

    4. Czy z dzieckiem też pani by tak postąpiła majac chwilę/okres zwątpienia?! Szczeniak/pies to ta sama odpowiedzialność co dziecko. A ci co tego nie rozumieją nigdy nie powinni mieć żadnych zwierząt.

    5. To zacznij oceniać. Każdy ma rozum i chyba umie myśleć : są książki jest internet. Ale najczęściej potrzebny czas. U nas w domu były i małe dzieci i szczeniaczki i sunia która miała małe i obydwoje z mężem pracowaliśmy. Takie osobniki nie powinny nigdy mieć jakiekolwiek zwierzęta bo żadnymi nie będą umieli się zająć
      Gdybyśmy byli młodsi to byłyby nasze.

    6. Zgadzam się z Twoją wypowiedzią ale tylko częściowo. Wyrzucenie psów na dwór, bez budy która ochroni przed deszczem, przed palącym słońcem , przed chłodem, bez posłanka to jest barbarzyństwo. I tacy ludzie nie zasługują na pobłażanie. Tego nie da się zrozumieć. To bestie w ludzkiej skórze.

    7. Paulina, to właśnie Ty jesteś kolejnym dowodem, że to jest zawsze wina człowieka ! Na szczęście najwyraźniej serce masz na właściwym miejscu i to serce pozwoliło Ci na naukę życia z psem. Ale…zanim się bierze psa, szczeniaka, po raz pierwszy w życiu, to trzeba zbadać temat, przygotować się, zastanowić czy się uniesie niedogodności. Ty tego nie zrobiłaś, tak jak Ci ludzie z postu. Ty sobie kupiłaś psa myśląc, że przecież będzie ok. U Ciebie wyszło dobrze, u tych ludzi wyszło…jak zwykle.

    8. Jakoś się nie wzruszyłam tą opowieścią. Można nie podołać wspinaczce pod górę a nie temu żeby ułożyć psa, to nie jest zabawka to żywy organizm tak jak dziecko, ciekawe czy też próbowała byś oddać.

    9. Tylko człowiek jest właśnie zły i bez serca. Te pieski płacą właśnie za ludzką głupotę i bezmyślność. I bardzo żałuję że nie ma kar dla ludzi. A najlepszą karą byłoby zostawienie takiego człeczka na mrozie bez dachu nad głową.

    10. Nie zesraj się ! Skoro dzieci narobiłaś i wychowujesz to i pieski możesz albo nie bierze się wcale jak się nie ma mózgu i chęci

      1. To prawda mając nawet dzieci można mieć i psa da się ja mam 4dzieci i bernardyna i jakoś daje radę dla chcącego nic trudnego

    11. Sorka, mieszkam obok tego Pana i jego rodziny i to nie są normalnie ludzie. Wcześniej sporo osób interweniowało w sprawie psów i spotykały się z agresja. Dodatkowo Pan rzuca petardami w dziki i strzela do nich z nie wiadomo czego (chyba z broni hukowej) bo „ob je tresuje”. Wielokrotnie zgłaszane na Policje, bo to gęsto zabudowany teren. Ale jak widać na takich ludzi nic nie działa.

    12. Nie wiedziała ze ze szczeniakiem jest robota? Z drzewa sie urwała? To jest kolejne dziecko. Chcesz mieć duzo roboty to proszę. Można wziac jak dzieci większe. Dziecka nie oddasz, psa tez nie oddawaj .
      Ten właściciel to patola i tyle nie bron go
      Psy na dworzu, to jak zamknac dzieci w piwnicy

    13. A ja nie będę pytał o zdanie, żeby Cię ocenić. Jeśli podejmujesz decyzję, ponosisz konsekwencje. Ci ludzie wyrzucili psy z domu, nie zorganizowali nawet żadnej budy ani posłania. Tego się nie da obronić i widocznie masz coś na sumieniu, skoro tak się wściekasz. Zawsze marzyłem, żeby mieć zwierzę w domu. Bardziej myślałem o kocie, bo mieszkam w bloku, w mieście, jak wyjeżdżamy do pracy z partnerem, to nie ma nas 10 godzin. W zeszłym roku, ktoś w mrozie wyrzucił przy naszym osiedlu kota. Kot płakał przez dwie noce i mój partner spytał, czy chcę go przygarnąć. Zwęszyłem szansę, ale odpowiedziałem, że to odpowiedzialność, że decyzja na całe życie i decyzja na dobre i na złe (kot może robić szkody, może drapać, może być nieznośny. Jeśli bierzemy to na zawsze i: dajemy mu swobodę w miarę możliwości (osiatkowujemy balkon), nie krzyczymy, nie bijemy i kochamy bezwarunkowo. Kot jest i bywa nieznośny – codziennie w nocy budzi między 2-4 w nocy, bo chce wyjść na balkon. Puszczam go, ale czuwam, bo wiem, że w mrozie wytrzyma maksymalnie 10 minut, więc muszę go wpuścić. Nie krzyczę, bo nie zrozumie, nie biję, bo przecież on nie rozumie co robi źle. Gdy wchodzi zziębnięty z balkonu przytulam i idę dalej spać. Chodzi mi o to, że decydując się na zwierzę decydujesz się również na jakieś niedogodności, a jeśli coś nie idzie po Twojej myśli i wyrzucasz zwierzę z domu, to chociaż organizujesz legowisko, budę, jakąś ochronę. Ja jestem ze wsi, pamiętam, że jak byłem dzieckiem i ojciec wywalał zwierzę z domu, przez drzwi, to my z siostrą wpuszczaliśmy je przez okno do naszych pokojów i z nimi spaliśmy. Ojciec o tym wiedział, ale on też kochał te zwierzęta. Zawsze tłumaczę rozmówcom, że najgorszym zwierzęciem jest człowiek, bo inne zwierzęta jeśli czynią „zło”, to robią to instynktownie, człowiek ma pełną świadomość tego, że czyni zło, dlatego tak – bardzo łatwo jest ocenić i nie będę pytał o zdanie i pozwolenie tych, co krzywdzą zwierzęta. Będę oceniał…

    14. Ale nie poddałaś się. Nie wyrzekła się pieska mimo tyłu trudności i chwil zwątpienia. I dla ciebie szacunek. Ale właściciele tych piesków nie zadali sobie żadnego trudu. Więc dlaczego ich tak tłumaczysz. Ty jesteś osobą odpowiedzialną. Oni? Nie

  5. Maja może chipa? Może warto by skontaktować się z hodowlą. Bo bardzo przypominają mi mojego 8 miesięcznego Labka.

  6. Przykre jest to, że wiele z powyższych treści jest niezgodna z prawdą. Jak zwykle kogoś poniosła fantazja, żeby tylko ktoś inny zabrał psy. Psy miały ciepłe miejsce do spania, były nakarmione i miały stały dostęp do wody i duży wybieg. Brak możliwości dania im swojej uwagi i czasu oraz ułożenia ich, a także problemy zdrowotne w rodzinie byly powodami, które przyczyniły się do oddania ich. Ocenianie i oczernianie kogoś, nie będąc w jego butach jest najlepszym sposobem, by okazać się wielkim ratownikiem zwierząt.
    Bardzo to przykre.

    1. To po ki ch… wogole brali-az dwa w dodatku,skoro nie było czasu na układanie.
      Te swoje bekarty też wyrzuca,bo są chore i wogole zdymane jak,to bachory?!
      Nooo właśnie.

    2. Niestety trzeba przewidzieć przy zwierzętach wiele rzeczy. Ja mam pieska którego włascicielka szybko „dostała” alergii i piesek von. Ale to nic dziwnego bo starych niedołężnych rodziców też wyrzuca się z domu

    3. A co siebie bronisz? Sasiedzi widzieli te psy na dworzu cały czas. Ciągle były zaniedbane, hałas, ciagla kłótnia z patologia.
      Jak kogos stac na dom to ma 5 zl i trochę oleju.
      Znam ludzi co maja 3 średnie psy w bloku i sobie radzą ale trochę empatii trzeba

    1. Też uważam że biorąc psa bierzesz odpowiedzialność do końca jego dni. Jeśli nie wiesz z czym to jest związane nie bierz zwierząt do domu, a jak je chcesz mieć to się zorientuj jakie będziesz miał obowiązki.Mam w domu 3 sztuki i tego rodzaju tłumaczenie się do mnie nie przemawia .

  7. Nic tego nie usprawiedliwia takiego zachowania. Jesli bierzesz psa bądz za niego odpowiedzialny. Nie jest tajemnicą, że labradory to psotniki. Zawsze przed zakupem psa można sprawdzić w internecie, czego możemy się spodziewać i czy jesteśmy w stanie temu sprostać. Czy mamy czas i odpowiednie finanse w przypadku leczenia. Sama miałam labradora. Dożyła sędziwego wieku i niestety odeszła. Kiedy była młoda gryzła wszystko, była też nieposłuszna dlatego była 2 razy w tygodniu prowadzana na szkolenie dla psów. Po szkoleniu wydoroślała. Psa trzeba wychować, tak jak dziecko. Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, tylko trzeba mieć dla niego serce, a odda Ci serce dwa razy większe. To nie maskotka, którą się bierze, a jeśli nie spelni oczekiwań lub sprawia kłopoty wyrzuca się za drzwi na zimno i deszcz!

  8. Znam te pieski, prawie codziennie mijam je na spacerze z moim Jorkiem. Są słodkie i łagodne. Zawsze merdają i nas witają, jak je mijamy. Wiele osób też je głaszcze przez płot. Nigdy nie widziałam u nich agresji….Wzięłaby oba, ale mąż nie zgadza się na ich wzięcie do tak małej psinki:(

  9. Pies to nie zabawka. W tej historii tylko tyle dobrego ,że ktoś szuka im domu w ktorym może znajdą odpowiedzialnych wlaścicieli. Zwierzątka na ktore się decydujemy są naszymi członkami rodziny. Nie chcę oceniać ale tylko osoby odpowiedzialne , dojrzałe mające serce i posiadające wiedzą o czym mówię.

  10. Powiem wam że jestem wstrząśnięta tą historią 😞Sama mam w domu szczeniaka beagla narobiła trochę szkody nie powiem jest mały diabełek taki ale kocham ją ponad życie i nie wyobrażam sobie że miałabym ją oddać gdzieś bo za bardzo broi albo siusia to jest szczeniak i ona wyrośnie z tego 🙂Mila bo tak się nazywa😉ma u nas lepiej niż nie jedne dziecko podejrzewam śpi z nami w łóżeczko na podusi albo w nóżkach jest przekochana ❤️❤️

  11. Co się dziejez ludźmi aż strach klikać w internet jak tak można postępować zostawiać albo wyrzucać byle gdzie.To nie może być człowiek to kanalia.wiem że pieski to obowiązek sam mam dwie przybłędy i sześć kotów też przygarnięte. Dużo sprzątnia i i karmy ale są cudne.wysylam też nie dużą kwotę miesięcznie na schroniska o co was też bardzo proszę .

  12. Mam 3 letnia labunie,mogłabym przyjąć na stałe 1,ale trochę daleko no chyba że przywieźliby Państwo pieska do mnie .

  13. To ludzie gotują im taki los. Ich bezmyślność głupota brak człowieczeństwa. Tacy ludzie powinni być karani i ewidencjonowani żeby nigdy więcej nie mogli być posiadaczami zwierząt. Ja zawsze miłam w domu psy ,które były porzucone i wywiezione. W tej chwili mam kotkę i dwa kundelki. Kotka to Fruzia jest u nas prawie 6 lat, a pieski to Kapsel i Korek. Są z nami już trzy lata. Wszystkie były bezdomne, wywiezione po ogromnych traumach. Teraz są kochane, zaopiekowane przez weterynarza szczęśliwe. Nie wyobrażam sobie żeby pozbawić ich domu, ciepła i miłości. One odpłacają się nam tym samym. Pomimo,że w domu sierść i podrapane meble, ale przecież dom to nie muzeum. Mam nadzieję, że te dwa cudowne biszkopciaki znajdą swoją kochającą rodzinę. Błagam tylko nie rozdzielajcie ich.

  14. Szkoda najbardziej labków. Sama mam jednego – kochamy go bardzo, jest już z Nami 8 lat. Za młodu co szkód Nam narobił….. mieszkanie trzeba było remontować, nigdy nie wiedziałam co zastanę po pracy…. Myślę że gdyby trafił na takich ludzi to też by go wystawili za drzwi….. Pomimo tego nigdy nie przeszło Nam przez głowę żeby go oddać, nawet że pojawiły się (chyba dzięki niemu :-). ) Małe pociechy , zgadzam się z Wami że trud wychowania trzeba przyjąć na klatę. To żywa istota , członek rodziny.

  15. O jejciu, jakie słodziaki 😍😍😍😍 Porozmawiam z mamą… Ale, nie obiecuję… Jedynie jednego bym, przygarnęła. Będę dzwonić. Pozdrawiam.

  16. Musicie znaleźć, Im dom 🏡 Przecież, jeśli termin minie, to co? , zostawicie je bez człowieka, pod chmurką?! Tak nie może być! Zastanówcie się, One nie przeżyją ! … Biedne psiaki. Muszą mieć dom i, rodzinę. Błagam, pomóżcie Im by były szczęśliwe. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *