Astor, czyli pies niechciany

Astor, labrador w potrzebie

Szóstego dnia Bóg stworzył człowieka, ale zobaczył jak bardzo jest samotny …

… i postanowił dać mu przyjaciela. „To musi być ktoś o pięknym sercu, ufny i wierny” – pomyślał Bóg i jego wzrok padł na psa. „Ty nim będziesz” – powiedział i zaprowadził psa do człowieka. „Oto twój przyjaciel, człowieku. Dbaj o niego, kochaj i szanuj, bo oddany ci będzie do końca twoich dni”. Do psa zaś rzekł: „To twój człowiek, opiekun i przyjaciel. Będziesz mu wierny, a on odwzajemni ci się miłością i troską”.

I żyli długi i szczęśliwie? Nie, to nie ta bajka. Tytuł dzisiejszej brzmi „Astor”. Astor pragnął być przyjacielem ludzi i początkowo zapewne nim był. Był przecież uroczym, słodkim biszkopcikiem. Ale czas biegnie. Z uroczego szczeniaczka Astor wyrósł na potężnego labradora, a takiego już nie chciano. Znudził się swoim „ludzkim przyjaciołom”. Stracili nim zainteresowanie. Miłość wygasła. A może nigdy jej nie było? Bo czy zamiast ciepłego posłania nagle pojawiłaby się buda, zamiast spacerów kojec bez wejścia, zamiast przysmaków brudna micha z zieloną wodą i podłym żarciem? Tym odwzajemnił się człowiek. Jak długo trwała ta wegetacja? Ile lat Astor żył w głodzie, brudzie i samotności? Tego nie wiadomo, ale każdy dzień był porażką człowieka, zadrą wbijaną w serce wiernego psa.

Astor, labrador w potrzebie

A jaki Astor jest dziś? Pomimo lat poniewierki pozostał pogodnym, łagodnym, spragnionym człowieka i ciekawym świata labradorem. W domu tymczasowym, który go przygarnął ma szansę przeżyć swoją starość godnie, w cieple i miłości. Niestety wieloletni brak opieki odcisnął piętno na zdrowiu Astora. Najpoważniejsza diagnoza to zanik mięśni, co może wskazywać na chorobę Cushinga (nadczynność kory nadnerczy). Na szczęście, pomimo dyskomfortu, Astor chętnie kręci się po przydomowym ogródku, a jeszcze chętniej wybiera się na spacery. Dzięki temu jego łapki po długim zastoju wreszcie pracują, zwłaszcza na widok królików mieszkających akurat w tej części ogrodu, którą Astor dziwnym trafem najchętniej zwiedza. Zła dieta spowodowała, że nasz psiak stracił też wiele zębów, a te które pozostały, są w opłakanym stanie.

 Taki jest Astor. Nasz nowy podopieczny. Kolejny oszukany przez człowieka labrador. Kolejny pies na drodze do lepszego życia. Stworzenie, które w przeciwieństwie do człowieka pamięta słowa Boga – „miłość jest najważniejsza”.

Oprac. R. Kaminska

Zapraszamy do obejrzenia filmu z Astorem:

Można wspomóc leczenie i rehabilitację psa wpłacając pieniądze bezpośrednio na nasze konto:
PKO BP 39 1440 1185 0000 0000 1729 5136
z dopiskiem: ASTOR

Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.

Kontakt w sprawie adopcji:
573981988 (Kasia), 510957071 (Bernadetta)
✉ adopcje@labradory.org

Astor, labrador w potrzebie Astor, labrador w potrzebie Astor, labrador w potrzebie Astor, labrador w potrzebie Astor, labrador w potrzebie

5 thoughts on “Astor, czyli pies niechciany”

  1. Co dopiero walczyliśmy o zdrowie naszej Daisy a tu wredni doprowadzili do takiego stanu tak pięknego labka. Życzę dużo zdrówka i kochanego domku.

  2. Kochany Astorku – wracaj szybko do pełni sił i obyś wkrótce mógł się cieszyć miłością prawdziwego, ludzkiego przyjaciela/właściciela do końca swoich dni ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *